Połowa rynku wódki czasem nie szkodzi

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-03-18 00:00

Po objęciu akcji Grupy Sobieski udział Oaktree Capital w polskim rynku wódki sięgnie 55 proc., co niekoniecznie zainteresuje UOKiK

Oaktree Capital nie dogadało się z Pamploną Capital Management (PCM) w sprawie sprzedaży Stock Spirits. Oznacza to, że dzięki Stockowi i Grupie Sobieski (Belvedere) ma ponad 55 proc. udziałów w polskim rynku wódki, wartym 13,5 mld zł (dane za 2012 r., według szacunków związku Polski Przemysł Spirytusowy). I choć procenty połączone z miliardami robią wrażenie, to nie jest przesądzone, że do gry wkroczy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

FOT. Grzegorz Kawecki
FOT. Grzegorz Kawecki
None
None

Przejęcie kontroli...

W styczniu amerykański serwis Skynews donosił, iż Alfa Group (która inwestuje przez PCM), zarządzana przez rosyjskiego oligarchę Michaiła Fridmana, jest bliska przejęcia Stocka za 700 mln EUR. Sprzedaż producenta m.in. Żołądkowej Gorzkiej branża traktowała jako oczywistość, bo Oaktree ma obligacje bezpośredniego konkurenta Stocka — Grupy Sobieski (Belvedere).

Zgodnie z przyjętym 28 lutego planem naprawczym dla producenta Sobieskiego i Krupniku, cały jego dług (w wysokości ponad 580 mln EUR według danych Belvedere) zostanie zamieniony na akcje. Tym sposobem, zgodnie z wyliczeniami Agencji Reuters, Oaktree stanie się w czerwcu największym akcjonariuszem Belvedere z akcjami odpowiadającymi 38 proc. kapitału i dającymi 19,9 proc. głosów. Grupa Sobieski to trzeci gracz na polskim rynku, z udziałami rzędu 21 proc., a Stock Polska jest numerem jeden, posiadającym ponad 34 proc. udziałów.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konkurentów wchodzi do gry, jeśli łączny obrót wszystkich przedsiębiorców uczestniczących w koncentracji przekracza równowartość 50 mln EUR w Polsce lub 1 mld EUR na świecie. Belvedere miało w 2012 r. 894 mln EUR skonsolidowanych przychodów. Stock nie ujawnia porównywalnych danych, wiadomo jednak, że tylko polski rynek przyniósł firmie 5,3 mld zł przychodów w okresie 22 miesięcy (1 stycznia 2010 r. — 31 października 2011 r.).

— Musi jednak zachodzić jeden ze stanów koncentracji, taki jak przejęcie kontroli nad innym przedsiębiorcą lub przedsiębiorcami. W świetle przepisów dotyczących koncentracji przedsiębiorców, o przejęciu kontroli możemy mówić w sytuacji, gdy akcjonariusz ma możliwość wywierania decydującego wpływu na spółkę, tj. podejmowania kluczowych decyzji. Jest to bezsporne, gdy jego udziały w firmie przekraczają 50 proc. Jeśli jednak mniejszościowi akcjonariusze są w stanie zablokować jego decyzje, wspólnie posiadając więcej głosów niż akcjonariusz znaczący, to nie możemy mówić o przejęciu kontroli — mówi Mariusz Rypina, adwokat z kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy.

— Żeby określić, czy dany akcjonariusz w giełdowej spółce ma taki wpływ, czy nie, często patrzy się na wyniki głosowań i obecność innych akcjonariuszy na poprzednich walnych zgromadzeniach. Jeśli np. regularna frekwencja na walnym, to akcjonariusze reprezentujący 40 proc. głosów, to zupełnie inna może być pozycja akcjonariusza dysponującego 20 proc., niż byłaby w przypadku, gdyby na walnych stawiali się wszyscy akcjonariusze — dodaje Piotr Milczarek, prawnik PwC Legal.

...albo inwestycja

UOKiK zaznacza, że nie wypowiada się na temat potencjalnych działań przedsiębiorców do chwili otrzymania wniosku dotyczącego planowanego połączenia. „Z informacji [przekazanych przez redakcję „PB” — red.] nie wynika jednoznacznie, czy transakcja musiałaby być rozpatrywana przez UOKiK — odpisało nam biuro prasowe urzędu, które zapewniło nas też w rozmowie telefonicznej, że prawnicy zatrudnieni przez Oaktree zapewne będą wiedzieli, czy koncentracja podlega zgłoszeniu. Jakie są zamiary funduszu, nie wiadomo. W odpowiedzi na pytania „PB” Alyssa Linn z biura prasowego Oaktree przekazała nam jedynie odmowę komentarza.

— Organ antymonopolowy może z urzędu wszcząć postępowanie mające na celu ustalenie, czy dany przedsiębiorca miał obowiązek złożyć wniosek koncentracyjny, a tego nie zrobił. Jeśli prezes UOKiK stwierdzi, że tak się stało, może nałożyć karę w wysokości do 10 proc. obrotów. W praktyce kary te nie osiągały dotychczas znaczących rozmiarów — dodaje Mariusz Rypina.

Jego zdaniem, w przypadku Oaktree Capital mogą też mieć zastosowanie przepisy wyłączające instytucje finansowe, takie jak fundusze inwestycyjne, ze zgłaszania koncentracji do UOKiK.

— Jeśli udziały lub akcje nabywają w celach inwestycyjnych, czyli z zamiarem ich dalszej odsprzedaży, posiadają je krótkoterminowo, tj. do jednego roku, i zasadniczo nie korzystają z prawa głosu — wyjaśnia adwokat.

OKIEM EKSPERTA

Niełatwo coś sprzedać za rozsądną cenę

LESZEK WIWAŁA

prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy

Niepewne prognozy gospodarcze sprawiają, że nie jest łatwo sprzedać markę czy całą fabrykę za rozsądną cenę. Krajowi producenci napojów spirytusowych są dziś w trudnej sytuacji. Dotyczy to zarówno małych firm rodzinnych, jak i dużych graczy. Większość rynku to segment ekonomiczny i tzw. mainstream, w których marże producentów są niewielkie. Najwyższy zysk netto, 278,9 mln zł, producenci wypracowali w 2009 r., a najwyższą stratę, ponad 300 mln zł, mieli w 2011 r. Od tamtego czasu restrukturyzacje, oszczędności i niewielkie podwyżki cen przyczyniły się do poprawy wyników finansowych. Cięcia wydatków na promocję za granicą przełożyły się jednak na około 20-procentowy spadek eksportu w 2012 r. Producenci tracą także na szarej strefie — około 150 mln zł rocznie. Mimo trudności rentowność branży powinna się poprawiać, co może zwiększyć jej atrakcyjność w oczach zagranicznych inwestorów.