Zaległości w opłatach to wynik kryzysu. Malejące wynagrodzenia sprawiają, że rodziny nie są w stanie pokrywać wszystkich bieżących wydatków, jednocześnie musząc zmagać się z rosnącymi podatkami.
Sytuacja pogarsza się zwłaszcza na południu Włoch. Ponad 50 proc. właścicieli nieruchomości zgłaszało zaległości w czynszach, w Neapolu, Bari i Palermo było to już 60 proc.
W Rzymie sytuacja wygląda nieco lepiej, bo dotyczy 45 proc. wynajmujących, a na północy jest to już 35 proc.
W większości przypadków płatności są odraczane lub właściciel godzi się na wpłacenie części należnej kwoty. Tylko w przypadku 15 proc. dług prowadzi do eksmisji.
