Polsat spuścił z tonu. Powalczy o TV cyfrową

Magdalena Wierzchowska
14-10-2008, 00:00

Polsat chce przystąpić do pierwszego multipleksu telewizji cyfrowej. A to oznacza większą konkurencję na rynku — w dobie kryzysu.

Już tylko TVN nie zgadza się na warunki Anny Streżyńskiej

Polsat chce przystąpić do pierwszego multipleksu telewizji cyfrowej. A to oznacza większą konkurencję na rynku — w dobie kryzysu.

Szykuje się kolejny odcinek sagi pod nazwą naziemna telewizja cyfrowa. To proces, który może zrewolucjonizować odbiór telewizji, poprzez udostępnienie większej liczby kanałów przeciętnemu odbiorcy.

— Prawdopodobnie wystąpimy w najbliższych dniach o zmianę koncesji, ale pod warunkiem zapewnienia odpowiedniego zasięgu odbioru telewizji — powiedział Zygmunt Solorz-Żak, właściciel i szef rady nadzorczej Telewizji Polsat na konferencji Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej w Zakopanem.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) chce, by w pierwszym etapie wprowadzania naziemnej telewizji cyfrowej obecni nadawcy zamienili rezerwację swoich częstotliwości analogowych na cyfrowe. TVN i Polsat złożyły wnioski o przystąpienie do naziemnej telewizji cyfrowej, ale nie chcą zgodzić się na przymusową rezygnację z nadawania analogowego. UKE zdecydował więc o prowadzeniu procesu bez nadawców komercyjnych. Urząd prowadzi rozprawę administracyjną, w ramach której ma zdecydować o przeznaczeniu częstotliwości pierwszego multipleksu (w którym mieści się siedem kanałów i który miał pójść do stacji telewizyjnych nadających obecnie analogowo). Dotychczas wydawało się, że ten multipleks podzielą między siebie TVP i TV Puls, które zgodziły się na warunki UKE. Ale Polsat zmienił front i też chce do niego przystąpić.

— Będziemy chcieli nadawać równolegle analogowo i cyfrowo. Jeśli większość społeczeństwa będzie miała możliwość odbioru naszego sygnału cyfrowego, wyłączymy analogowe — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Na razie nie wiadomo, jak zachowa się TVN.

— Nie wiem na razie, czy będziemy zmieniać wniosek do UKE. Nie musimy składać wniosku literalnie według oczekiwań urzędu. Bezwzględna zgoda na wyłączenie nadawania analogowego za 3-4 lata może spowodować gigantyczne problemy z dotarciem do odbiorców — mówi Tomasz Berezowski, członek zarządu TVN.

Na razie UKE odsuwa w czasie ostateczną decyzję o kształcie pierwszego multipleksu. Obecny termin to 30 listopada.

Wkrótce powinny też zapaść decyzje dotyczące konkursu na drugi multipleks, który wprowadzi do nadawania naziemnego nawet siedem kolejnych kanałów. To zwiększy konkurencję na rynku w momencie, gdy na świecie szaleje kryzys finansowy, który może spowodować spadek dynamiki wzrostu rynku reklamowego. W efekcie może pojawić się problem z jakością programów.

— Szacuję, że w tym roku rynek reklamy telewizyjnej i internetowej będzie miał wartość 5,5 mld zł. Konkurs wyłoni gracza udostępniającego kolejne siedem programów. Można sprawić, by telewizja publiczna oddała część rynku reklamowego, ale to i tak nie wystarczy na wprowadzenie sensownej oferty —mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący krajowej rady.

Magdalena Wierzchowska

m.wierzchowska@pb.pl % 022-333-98-83

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polsat spuścił z tonu. Powalczy o TV cyfrową