POLSCY EKSPORTERZY WOŁAJĄ O POMOC
Prezydent aprobuje pomysł stworzenia centrum promocji polskiej gospodarki
Laureaci konkursu Mister i Junior Eksportu Ô99 zostali przyjęci przez Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta RP. Spotkanie stało się okazją do dyskusji poświęconej przyszłości polskiego eksportu. Szacuje się, że deficyt w obrotach handlowych z zagranicznymi partnerami w 2000 r. osiągnie 20,8 mld USD. W pierwszych siedmiu miesiącach tego roku zanotowano spadek wartości eksportu o 7,3 proc. Uczestnicy spotkania uznali, że bez konsekwentnie realizowanej polityki proeksportowej nie ma szans na poprawę sytuacji.
Spotkanie w pałacu prezydenckim poprzedziło wręczenie tegorocznym laureatom konkursu listów gratulacyjnych Prezydenta RP. Uroczystość miła, ale jak sam prezydent się wyraził, same konkursy, nagrody to tylko gesty, a o sprawach eksportu już nie można tylko mówić — trzeba zacząć działać.
Deficyt rośnie
— Mamy do czynienia ze strukturalnym deficytem w handlu zagranicznym. Osiągnięcia w eksporcie, które jeszcze możemy notować, to efekt wykorzystania doświadczeń, przedsiębiorczości i taniej siły roboczej. Te atuty Polska będzie nieuchronnie traciła, wchodząc do UE. Dziś zatem musimy sięgnąć po nowe rezerwy: właściwy rachunek kosztów, wysoką jakość produktów, postęp technologiczny, promocję — sygnalizuje prezydent RP.
Niedostateczne środki na promocję polskiej gospodarki są tematem najczęściej poruszanym w środowisku eksporterów. Podobnie było i tym razem, jednak nie wszyscy byli zgodni co do tego, że wystarczy zwiększyć budżet przeznaczony na ten cel, by osiągnąć sukces.
— Promocja bez produktu to wyrzucone pieniądze. Mamy wprawdzie sukcesy na rynku tekstyliów, ale nawet takie potęgi w tej dziedzinie, jak Włosi, Hiszpanie i Belgowie, zaczynają przegrywać z krajami Dalekiego Wschodu. Trzeba znaleźć nisze na rynkach zagranicznych, ocenić szanse, wykreować konkurencyjny produkt i wówczas dopiero angażować pieniądze w promocję — mówi Marek Zaliwski, prezes Konsinvestu, członek jury konkursu.
Nie tylko promocja
Uwagę dyskutantów ogniskowała nie tylko kwestia wydatków na promowanie produktów. Sygnalizowali takie groźne zjawiska, jak stosowanie przez zagraniczną konkurencję dumpingowych cen, ubezpieczeń na ryzykowne kontrakty handlowe, dopłat do eksportu na rynki wschodnie itp.
— Powinniśmy się koncentrować na rynkach wschodnich. Tam polskie produkty od lat są postrzegane jako dobre, łatwiej więc budować markę. Jeśli zdobędziemy tam pozycję, to przez całe lata będziemy z tego żyć — podpowiada Piotr Nojszewski, przedstawiciel spółki Elektrim Kable Polskie, wicemistera eksportu Ő99.
Tymczasem jak sygnalizuje Józef Kochowski, wiceprezes KIG, KUKE nie ubezpiecza kontraktów handlowych np. z Białorusią, boÉ to rynek zbyt niebezpieczny. W konkluzji prezydent RP uznał, iż konieczne jest stworzenie niezależnej instytucji, której zadaniem będzie nie tylko promocja polskiej gospodarki, ale także wypracowanie nowoczesnych instrumentów wspierających polski eksport.
DEKLARACJE: Eksport to dziedzina, która będzie decydowała o przyszłości Polski. By się rozwijał, konieczny jest intensywny rozwój gospodarczy, dostosowanie polityki pieniężnej państwa, pomoc w zakresie ubezpieczenia eksportu, zwłaszcza tam gdzie jest duże ryzyko, i skonsolidowanie środków na promocję w jednym miejscu. Deklaruję gotowość wsparcia dla dobrych pomysłów — zapowiada na zakończenie spotkania prezydent Kwaśniewski (na fotografii w momencie pożegnania z Andrzejem Arendarskim, prezesem KIG i Józefem Kochowskim, wiceprezesem).
DYLEMATY: Segment tekstyliów domowych (pościel, ręczniki itp.) to jest to, w co powinniśmy inwestować. One mają szansę zaistnieć na rynkach zagranicznych i promować Polskę — mówi Sławomir Wiśniewski, prezes Polskich Wydawnictw Fachowych. Chciałbym, żeby tak było, ale nie jesteśmy w stanie konkurować z niskimi kosztami wytwarzania i nowoczesną technologią ulokowaną na Dalekim Wschodzie — oponuje Marek Zaliwski, prezes Konsinvestu.