Polscy finansiści podbijają Europę

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 10-07-2007, 00:00

Szefowie polskich instytucji finansowych powoli przejmują kontrolę nad regionem. W nagrodę za dobre wyniki.

Szefowie polskich instytucji finansowych powoli przejmują kontrolę nad regionem. W nagrodę za dobre wyniki.

Od kilku tygodni Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI, jest również jednym z szefów Pioneer Investment w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Odpowiada za marketing, dystrybucję i rozwój produktów w Czechach, Słowacji, Rumunii, Bułgarii, Słowenii, Serbii i na Węgrzech. Wyzwaniem dlań jest wejście na Ukrainę.

Prezes Pioneera poszedł w ślady Zofii Dzik z Link4, która również przeszła do struktur globalnych spółki matki i stanęła na czele regionu z zadaniem podbicia rynku rosyjskiego. Oboje twierdzą, że o awansie zdecydowały wyniki.

— W rekordowym tempie czterech lat osiągnęliśmy rentowność i 2 proc. udziału w rynku polis komunikacyjnych. I za ten sukces zostałam doceniona — mówi Zofia Dzik, do niedawna prezes Link4.

— W korporacjach nie patrzy się na to, z jakiego kraju jest dana osoba, ale jakie ma wyniki — potwierdza Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI.

Choć na rodzimym rynku łatwiej się wybić.

— Siedem, osiem lat temu nasz rynek był słaby w porównaniu z czeskim. Jednak od tego czasu szybko rośniemy i jesteśmy liderem regionu. W tej chwili Polska wpływa w 80 proc. na wynik całego regionu — mówi Zbigniew Jagiełło.

Czy pojawienie się Polaków w globalnych strukturach wzmocni polskie spółki?

— Na pewno nie można liczyć na to, że nagle polskie fundusze będą sprzedawane w Czechach czy Bułgarii. Jednak przełożenie na pewno będzie. Jeśli chce się osiągnąć sukces, trzeba patrzeć szerzej niż tylko na polski rynek — twierdzi Zbigniew Jagiełło.

Eksperci wskazują na to, że Polska wchodzi w kolejną fazę rozwoju. Na początku na czele wszystkich spółek stali obcokrajowcy. Następnie w zarządach i na fotelach prezesa zaczęli zasiadać pierwsi Polacy. Teraz to oni przechodzą do światowych struktur. Na razie Zbigniew Jagiełło będzie łączył stanowisko szefa w regionie i w Polsce.

— Na pewno nie będę pracował tak, jak do tej pory, bo się nie da. Mniej będę miał obowiązków związanych z codziennym zarządzaniem, a bardziej skoncentruję się na strategii. Być może któregoś dnia okaże się, że lepiej, by w Polsce mnie ktoś zastąpił — mówi Zbigniew Jagiełło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu