Polscy krezusi wydają rozsądnie

  • Emil Górecki
opublikowano: 07-12-2012, 00:00

Kryzys czy hossa, bogacz pewien standard musi mieć. Dlatego rynek luksusów osiągnie w tym roku wartość 10,2 mld zł.

Zbliżają się święta, szał zakupów w pełni. Pod co bogatszą choinką znajdzie się butelka dobrego koniaku, biżuteria od znanego jubilera czy szwajcarski zegarek. Taki Mikołaj może odwiedzić domy ponad 750 tys. Polaków, którzy miesięcznie zarabiają co najmniej 7,1 tys. zł, a na swoich kontach w 2012 r. zgromadzą ok. 130 mld zł. Ci Polacy, łącznie z rzeszą, aspirujących do zamożności deklarują, że na dobra luksusowe mogą wydać w całym 2012 r. 36,8 mld zł, o 4,7 mld zł więcej niż przed rokiem — wynika z badania KPMG.

— Prawdopodobnie jednak w Polsce wydadzą ok. 10,2 mld zł. Spora część dóbr luksusowych jest kupowana za granicą. Ponadto polscy krezusi wydają pieniądze bardzo rozsądnie, porównując ceny i kierując się rzeczywistymi potrzebami — mówi Andrzej Marczak, partner w dziale doradztwa podatkowego KPMG. Widać to na przykładzie prywatnych odrzutowców.

— Własne ma w Polsce najwyżej kilkanaście osób, z regularnych czarterów korzysta kilkadziesiąt. To mało, w porównaniu nawet z Czechami. Jednak Polacy są bardzo oszczędni i wydają swoje pieniądze z głową, nawet jeśli mają ich dużo. Na szczęście dla mojej firmy, mniej powściągliwi są Rosjanie — mówi Jakub Benke, prezes Blue Jet, firmy sprzedającej i wynajmującej prywatne odrzutowce.

Bogacz w zaciszu

W 2015 r. bogatych i zamożnych Polaków będzie w Polsce nawet 839 tys., a ich roczny dochód wyniesie ok. 160 mld zł. Prognozować w tym sektorze jest o tyle łatwo, że rynek dóbr luksusowych dekoniunkturze się nie poddaje. Co Polak z wypchanymi kieszeniami uważa za luksus? Jeśli samochód, to nie tańszy niż 161 tys. zł. Jeśli obraz, to za co najmniej 35 tys. zł. Mieszkanie, którego metr kwadratowy jest droższy niż 9,4 tys. zł, torebka za co najmniej 1,6 tys. zł, butelka koniaku za prawie 700 zł czy naszyjnik za 7,3 tys. zł — to pożądany standard. Niestety wszystko zagranicznej produkcji.

— Będzie niezwykle trudne, by któraś z polskich marek stała się wkrótce luksusowa, bo na to potrzeba lat pracy. Moja firma rozwija działalność w sektorze wysokiej klasy hoteli. Myślę, że nasza sieć może dołączyć do luksusowych za 50 lat — uważa Wiesław Likus, prezes Liwa Holding.

Rodzina Likusów o luksusie w Polsce wie chyba najwięcej. Oprócz restauracji i hoteli prowadzą w Warszawie dom handlowy Vitkac, w którym kupić można ubrania światowych marek i projektantów. Kupują głównie Polacy.

— Część klientów kupuje nowe kolekcje, niestety większość woli wyprzedaże — mówi Wiesław Likus.

Luksus inwestowania

Przez pryzmat inwestowania na luksus patrzy ponad 40 proc. zamożnych Polaków. Z nadzieją na zysk kupują biżuterię i nieruchomości — przede wszystkim ziemię i apartamenty. Z private bankingu korzysta co trzecia osoba z dochodami powyżej 20 tys. zł brutto miesięcznie. Jak twierdzą dystrybutorzy zbytków, luksusowe jest nie tylko to, co bardzo drogie, ale również limitowane, a to, co limitowane, najczęściej daje zarobić. Właśnie taki status ma kolekcjonerski koniak Hennessy Extra Old Matuzalem, którego butelka kilka tygodni temu przyjechała do Polski i jest warta 75 tys. zł, zegarek Rolex Dayton, który znalazł w Polsce nabywcę za 200 tys. zł, czy osiem flakonów limitowanej wersji perfum Giorgio Armani, które za kilka miesięcy będzie można kupić już za ok. 2 tys. zł sztuka. — Myślę, że będzie po nie kolejka — mówi Agnieszka Rysz z L'Oréal Polska.

0,5 proc. To udział Polski w światowym rynku dóbr luksusowych, którego wartość w 2012 r. to 200 mld EUR

1 Tyle nowych rolls-royce’ów zarejestrowano w Polsce w pierwszej połowie 2012 r…

4,9 tys. …a tyle sprzedano dzieł sztuki i antyków w 2011 r. Ich wartość to 40,6 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy