Polska armia da sporo zarobić na remontach

Katarzyna Kapczyńska
21-05-2007, 00:00

Wojsko może zaoszczędzić. Polacy — zarobić. Koncerny myślą o budowie lotniczych centrów remontowych w Polsce.

Krajowe firmy mogą opanować rynek wart miliardy złotych

Wojsko może zaoszczędzić. Polacy — zarobić. Koncerny myślą o budowie lotniczych centrów remontowych w Polsce.

Gdzie polska armia będzie serwisowała nowoczesne zachodnie samoloty i śmigłowce, których cała chmara nadleci wkrótce nad polskie niebo? Rząd kupuje myśliwce F-16, transportowce CASA i Herkules. Trwają konkursy na dostawę samolotów dla VIP-ów i helikopterów ratowniczych, planowany jest wielki narodowy przetarg na śmigłowce dla wojska, rządu, policji i innych służb.

— Problem w tym, że polskie firmy wyspecjalizowały się jedynie z remontach sprzętu użytkowanego obecnie przez armię, mocno przestarzałego, i nie mają doświadczenia w naprawach sprzętu zachodnich firm, który kupujemy — mówi Krzysztof Krystowski, odpowiedzialny za offset wiceminister gospodarki w rządzie Marka Belki, a obecnie prezes Avio Polska, włoskiej firmy remontującej silniki lotnicze i morskie.

To rzeczywiście kłopot. Sprzęt będzie musiał być serwisowany za granicą, co jest bardzo kosztowne. Cen usług koncerny nie ujawniają, ale ich przedstawiciele twierdzą, że w remontach połowę kosztów stanowi robocizna. W Polsce jest ona dużo tańsza niż w Europie Zachodniej czy USA. Armii bardziej opłacałoby się remontować sprzęt w kraju.

Lockheed w Bydgoszczy…

— Najwyższy czas podjąć współpracę z zagranicznymi koncernami i zacząć inwestować w budowę centrów serwisowych. Już dawno proponowaliśmy, by Lockheed Martin (dostawca F-16 — przyp. red.) zrealizował taki projekt w ramach offsetu. Serwisowanie dałoby polskim firmom wieloletnie kontrakty warte w sumie dziesiątki miliardów złotych — mówi Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na rzecz Obronności Kraju.

Ministerstwo Obrony Narodowej informuje, że Aleksander Szczygło, szef resortu, namawiał niedawno Amerykanów do inwestycji w centrum serwisowe w zakładach WZL-2 w Bydgoszczy. Robert Stevens, prezes koncernu Lockheed Martin, nie wykluczył takiej współpracy, ale szczegółów na razie brak.

…a Avio w Warszawie

Bardziej konkretnie rysuje się alians z Avio.

— W czerwcu chcemy podpisać list intencyjny z WZL-4 Warszawa, by uruchomić centrum remontu silników. Zajmujemy się serwisowaniem niemal wszystkich typów silników, w które wyposażane są maszyny nabywane przez polską armię. Mamy centra we Włoszech i Holandii. Polska byłaby naszym ośrodkiem na Europę Środkowo-Wschodnią — zapowiada Krzysztof Krystowski.

Mowa o joint venture, choć Avio chętnie wzięłoby też udział w prywatyzacji zakładu. Tyle że na razie o ewentualnym wprowadzaniu inwestorów do branży zbrojeniowej mówi tylko wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz, notabene następca Krystowskiego w tym resorcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polska armia da sporo zarobić na remontach