Polska błądzi w politycznej mgle

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 15-03-2016, 22:00

Krajowe akcje i obligacje dusi ryzyko polityczne. Dlatego po zyski lepiej się wybrać na rynki Europy Zachodniej — radzą eksperci z Amundi TFI.

Rodzima gospodarka jest silna, ale ryzyko polityczne i regulacyjne nie pozwoli warszawskiej giełdzie na rozwinięcie skrzydeł — uważa Ludmiła Falak-Cyniak, członek zarządu Amundi TFI. Dlatego francuski powiernik sam inwestuje i poleca akcje notowane na giełdach zachodnioeuropejskich, którym wciąż solidnego wsparcia udziela Europejski Bank Centralny, rozszerzając program luzowania ilościowego.

— Spółki z indeksu WIG20 są obecnie nieprzewidywalne przez niestabilne dywidendy i brak jasnej strategii, czego przykładem jest Energa. Jako inwestor nie czujesię komfortowo, gdy nie wiem, czego się mogę spodziewać po bankach czy firmach energetycznych. Co więcej, rynek nie zdyskontował jeszcze ustawy frankowej. Prędzej czy później ryzyko to zostanie zmaterializowane — twierdzi Ludmiła Falak-Cyniak. Nieco lepiej prezentują się, jej zdaniem, giełdowe maluchy i średniaki. Wielu ekspertów z TFI twierdzi wręcz, że część z tych firm — zwłaszcza z branży odzieżowej, producenci AGD i mebli oraz sieci restauracji — zostanie beneficjentem rządowego programu „Rodzina 500+”. Ludmiła Falak-Cyniak studzi jednak optymizm, zwracając uwagę na ryzyko związane z „majstrowaniem” przy OFE. Na razie Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że system emerytalny będzie funkcjonować w dotychczasowej formule. Ekspertka z Amundi TFI uważa jednak, że rząd sięgnie po akcyjną część aktywów otwartych funduszy emerytalnych, gdy tylko okaże się, że potrzebuje większych przychodów, by pokryć przyszłoroczne wydatki budżetowe.

— Małe i średnie spółki, pomimo dobrej postawy, są uwikłane w ryzyko związane z OFE. W najgorszym scenariuszu może dojść do nacjonalizacji funduszy, w najlepszym — do przesunięcia tzw. suwaka bezpieczeństwa i stopniowego drenowania funduszy z aktywów — mówi Ludmiła Falak-Cyniak.

Sporym zagrożeniem jest też, jej zdaniem, obniżka wiarygodności kredytowej Polski. Już w maju kolejna agencja raitingowa może nam obniżyć noty, a to wpłynęłoby na wycenę polskiego długu. Co prawda „pomocną dłoń” może wyciągnąć Rada Polityki Pieniężnej, obniżając stopy procentowe, ale mimo to ryzyko polityczne jest na tyle duże, że Amundi od polskich obligacji woli te z krajów peryferyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu