Polska buduje wodną koalicję

Czesi i Węgrzy także nie wdrożyli unijnych przepisów, więc zawieramy sojusz, by bronić się przed sankcjami i… być może atakować.

Polska od 1 stycznia 2017 r. powinna wdrożyć unijne przepisy dotyczące prawa wodnego. To tzw. warunek ex ante, pozwalający na uruchomienie i wykorzystanie 3,5 mld EUR funduszy unijnych na inwestycje. Mateusz Balcerowicz, dyrektor departamentu zasobów wodnych w Ministerstwie Środowiska, przyznaje, że prawdopodobieństwo dotrzymania tego terminu jest bliskie zera.

— Prowadzimy rozmowy z Komisją Europejską na tematuzgodnienia terminu i wprowadzenia unijnych dyrektyw. Zakładamy, że realnym terminem będzie I kwartał przyszłego roku — mówi Mateusz Balcerowicz. Informuje, że podobnie jak Polska, europejskich zasad dotyczących gospodarowania wodą nie wdrożyli Węgrzy i Czesi.

Dlatego też resort prowadzi rozmowy z przedstawicielami rządów tych państw, by zbudować koalicję, która będzie reprezentować wspólne interesy i bronić krajów przeciwko ewentualnym unijnym sankcjom za niewdrożenie przepisów. Za dwa lata rusza też przegląd unijnych przepisów dotyczących zarządzania zasobami wodnymi. Ministerstwo Środowiska zakłada, że budując wspólny front z Węgrami i Czechami, łatwiej będzie forsować ich złagodzenie.

Według Mateusza Balcerowicza, z szacunków resortu wynika, że aby wypełnić aktualne unijne wymogi dotyczące pokrycia przez konsumentów kosztów usług wodnych, za jej pobór z ujęć podziemnych ceny powinny przekraczać 8 zł za m sześc. i ponad 4 zł z naziemnych. Obecne stawki to kilka, kilkadziesiąt groszy.

Mateusz Balcerowicz przyznaje, że wprowadzenie takich podwyżek dla wszystkich użytkowników jest nierealne. Zresztą kilka miesięcy temu, w projekcie prawa wodnego, resort próbował wdrożyć w branży napojów i w farmacji stawki przekraczające 8 i 4 zł za m sześc. i nieco niższe w innych gałęziach przemysłu.

Spowodowało to jednak protesty przedsiębiorców, więc resort ograniczył skalę podwyżek. Nie zgodziła się jednak na nie premier Beata Szydło i podjęła decyzję, że w przyszłym roku stawki za wodę nie wzrosną. Poleciła zmienić projekt polskich przepisów, wdrażających unijne dyrektywy. Stanęło na tym, że w projekcie ustawy, który wkrótce może trafić do Sejmu, stawki za wodę będą wyższe niż obecnie, ale dołączone będzie do niego rozporządzenie utrzymujące obecne.

Nie oznacza to jednak, że taryfy za wodę i ścieki w przyszłym roku będą takie same jak w tym. Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, podkreśla, że w projekcie prawa wodnego wpisano wiele innych zmian, związanych na przykład z definiowaniem i rozliczaniem płatności za wody opadowe i roztopowe, które mogą wpłynąć na podwyższenie taryf. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska buduje wodną koalicję