Polska chemia stawia na innowacje

Przemysł: Branża szuka nowatorskich rozwiązań — produktowych i procesowych. Woli jednak samodzielnie je finansować

Sektor chemiczny jest drugą pod względem wartości produkcji sprzedanej i trzecią pod względem zatrudnienia gałęzią krajowego przemysłu. Tworzy go ponad 10 tys. firm różnej wielkości i specjalizacji — wynika z opublikowanego w 2017 r. raportu „Przemysł chemiczny w Polsce — pozycja, wyzwania, perspektywy” opracowanego przez Polską Izbę Przemysłu Chemicznego.

PRZEWAGA DZIĘKI NOWATORSTWU:
Wyświetl galerię [1/2]

PRZEWAGA DZIĘKI NOWATORSTWU:

Paweł Bielski, dyrektor Instytutu Chemii Przemysłowej, podkreśla, że polskie firmy z branży muszą pracować nad nowymi produktami, jeśli chcą skutecznie konkurować z przedsiębiorcami z innych krajów. Marek Wiśniewski

Badanie przeprowadzone we współpracy z firmą EY wskazało, że w sumie 95 proc. przedsiębiorców z tego sektora uważa, że kluczem do sukcesu ich podmiotów są działania badawczo-rozwojowe i szybka komercjalizacja innowacyjnych rozwiązań. Natomiast zdaniem 70 proc. ankietowanych, znaczący wpływ na decyzję o rozpoczęciu nowatorskich projektów ma dostęp do finansowania zewnętrznego.

Dopływ pieniędzy na rozwój innowacji w sektorze zapewnił m.in. program sektorowy Innochem opracowany i realizowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), a utworzony na wniosek ww. izby. Dotychczas przeprowadzone zostały dwa konkursy. Pierwszy spotkał się z większym zainteresowaniem branży — na dostępnych 120 mln zł wykorzystano ponad 100 mln zł. Drugi, ogłoszony w 2017 r., nie okazał się już sukcesem— poziom alokacji wynosił 180 mln zł, z czego wykorzystano ledwie 83 mln zł. Czyżby branża przestała inwestować w innowacje? Ponoć chętniej niż po dotacje sięga po własne zasoby.

Opcje finansowania

Jak zaznacza Oktawian Makowski, koordynator projektów w NCBR, na niewykorzystanie dotacji z Innochemu rzutować mógł np. zbyt krótki okres między ogłoszeniem konkursów (o szybszy termin zabiegali sami przedsiębiorcy). Okazało się, że pierwsze rozdanie wypełniło już zapotrzebowanie na taką formę finansowania B+R w branży. Dodatkowo innowatorzy z sektora chemicznego, na równi z innymi branżami, mogą korzystać z popularnej „Szybkiej ścieżki” lub projektów aplikacyjnych (łącznie do wykorzystania pozostaje jeszcze ok. 0,5 mld zł), choć tu także nie stanowią dominującej grupy beneficjentów.

Natomiast następny konkurs w programie Innochem najprawdopodobniej zostanie ogłoszony — ale dopiero po zakończeniu ewaluacji dotychczasowych działań. Zdaniem dr. inż. Tomasza Zielińskiego, prezesa zarządu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, krajowe firmy z branży inwestują w badania i rozwój w miarę swoich możliwości, ale także kupują nowatorskie rozwiązania technologiczne. W tym zakresie przeważa wykorzystywanie własnych budżetów, a nie finansowanie z pieniędzy publicznych.

Zniechęcać do dotacji może np. zbyt długi jak na potrzeby biznesu okres od rozstrzygnięcia konkursów do podpisywania umów na finansowanie. — Przedsiębiorcy mają też alternatywę w postaci np. „Szybkiej ścieżki”, która może być uzupełnieniem dla programów sektorowych. Przedsiębiorstwa wybierają odpowiednie dla siebie programy wsparcia, w zależności od charakterystyki konkretnego konkursu — dodaje Tomasz Zieliński.

Poszukiwanie nowości

Z przytaczanych przez Tomasza Zielińskiego danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika natomiast, że w latach 2014-16 już 65 proc. firm z sektora chemicznego wdrożyło u siebie innowację produktową lub procesową. Poziom nakładów na nowatorskie rozwiązania wyniósł ok. 2,2 mld zł.

— Poziom innowacyjności polskich przedsiębiorstw z sektora chemicznego wzrasta. Oczywiście nie możemy w tym zakresie równać się np. z Europą Zachodnią. Ma to związek z ogólnym poziomem rozwoju gospodarczego kraju, uwarunkowanym m.in. względami historyczno-geopolitycznymi, przede wszystkim przez kwestie surowcowe — dodaje Tomasz Zieliński.

— Polska chemia cały czas się zmienia i pracuje nad nowymi produktami, począwszy od dużych, dominujących na rynku firm, a skończywszy na małych i średnich przedsiębiorstwach. Są to płynnie zachodzące zmiany. Ale jeśli innowacyjność zdefiniujemy jako tworzenie przełomowych w skali światowej wynalazków, to nie możemy mówić o dużych sukcesach. Krajowe firmy nie mają doświadczenia w produkcji specjalistycznej — zaznacza Paweł Bielski, dyrektor Instytutu Chemii Przemysłowej.

Coraz częściej duże firmy chemiczne zaczynają zerkać również w stronę start-upów, poszukując nowych rozwiązań technologicznych czy innowacyjnych produktów.

— Obecnie do branży chemicznej „wprowadzane” są już nie tylko zespoły badawcze pracujące w laboratoriach, tworzące innowacyjne substancje, tworzywa czy materiały. Sektor otwiera się także na przedsiębiorstwa ICT, szuka systemów gromadzących i przetwarzających dane, programów analitycznych, uproszczeń procesowych. Dziś innowacyjność jest elementem wzmacniania konkurencyjności biznesu i rynkowej rywalizacji z innymi podmiotami — podkreśla Tomasz Zieliński. Zaznacza przy tym, że na poziom zaangażowania firm w nowatorskie, a tym samym ryzykowne projekty, wpływ ma nie tylko dostęp do finansowania, technologii i zaplecza naukowo-badawczego, ale także otoczenie legislacyjne. Niepewność w tym zakresie bezpośrednio przekłada się na plany inwestycyjne firm i zmniejsza wysokość nakładów na innowacje.

 

KOMENTARZ PARTNERA

Wirus kreatywności

W 2011 r. słowo „innowacyjność” pojawiło się ponad 33 tys. razy w raportach rocznych z działalności firm notowanych na amerykańskiej giełdzie, co stanowiło 64-proc. wzrost w porównaniu z raportami sprzed pięciu lat. To pokazuje, jak diametralnie zmienił się sposób myślenia menedżerów największych przedsiębiorstw po kryzysie z 2008 r. Nagle firmy zrozumiały, że budowanie silnej pozycji rynkowej nie polega na pomnażaniu wyniku finansowego, ale przede wszystkim na budowaniu trwałych przewag konkurencyjnych, które pozwolą im przetrwać nawet te najbardziej turbulentne czasy. Sposobem na zapewnienie stałego wzrostu wartości przedsiębiorstwa stało się strategiczne podejście do innowacji.

Dziś innowacje stanowią podstawę rozwoju najbardziej nowoczesnych firm na świecie, a gospodarki krajów oceniane są przez pryzmat wydatków, jakie ponoszą na badania i rozwój. Nic więc dziwnego, że do czołówki tych najbardziej innowacyjnych państw należą Korea Południowa czy Japonia, przeznaczające na prace B+R ponad 4 proc. swojego PKB. W Polsce, według strategii rządu do 2020 r., wydatki na badania i rozwój mają wzrosnąć do 1,7 proc. PKB, co zdecydowanie przybliży nas do obecnej średniej w krajach Unii Europejskiej, ale nie rozwiąże wszystkich problemów. A tkwią one przede wszystkim w potrzebie zmiany podejścia do finansowania innowacji. Dzisiaj w większości pokrywane są one przez państwo, podczas gdy we wspomnianej wcześniej Korei Południowej ponad 70 proc. tego typu nakładów ponosi przemysł.

W Grupie Azoty już dawno zrozumieliśmy, że aby umacniać pozycję lidera branży chemicznej w Polsce i budować przewagi konkurencyjne na bardzo wymagającym rynku europejskim, musimy postawić na innowacje. Zaczęliśmy od określenia stabilnego poziomu nakładów na obszar B+R+I w aktualnej strategii, który do 2020 r. ma sięgnąć 1 proc. przychodów Grupy Azoty. Poszukujemy nowych rozwiązań w zakresie naszej podstawowej działalno- ści, podążając za światowymi trendami, jak chociażby rolnictwo precyzyjne, ale szukamy też możliwości wejścia w nowe potencjalne obszary biznesowe, czego wyrazem jest nasz mariaż z elektromobilnością. Angażujemy się w projekty o wysokim potencjale wdrożeniowym przy współpracy z partnerami — przedstawicielami świata polskiej nauki i biznesu — o czym świadczą podpisane w ostatnich tygodniach listy intencyjne z firmami Ursus, KGHM czy Krajowym Punktem Kontaktowym Programów Badawczych UE. Innowacyjnych pomysłów szukamy nie tylko w kraju, ale również zagranicą. Temu właśnie służy uruchomiony w połowie listopada program akceleracyjny, Idea4Azoty, w ramach którego zgłoszone projekty, niezależnie od stadium zaawansowania, mają szansę uzyskać pełny zakres wsparcia — od dofinansowania do maksymalnej kwoty 20 mln zł, poprzez zaplecze infrastrukturalne po usługi doradcze. Stawiamy również na rozwój organiczny. Do końca przyszłego roku w Tarnowie powstanie centrum rozwojowo-badawcze. Jesteśmy dumni z projektu pilotażowej instalacji przemysłowej kwasu humusowego, dzięki której staniemy się potentatem w jego produkcji. Ale, co najważniejsze, nie zapominamy, że siłą napędową innowacji są ludzie i ich kreatywność.

Jak powiedział kiedyś Albert Einstein: „Kreatywność jest zaraźliwa — zarażaj nią”. Patrząc na zaangażowanie, z jakim w Grupie Azoty wdrażane są kolejne projekty, nie mam wątpliwości, że pomysłów na przełomowe rozwiązania dla polskiej chemii nam nie zabraknie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Polska chemia stawia na innowacje