Polska dla Nissana najcenniejsza

Paweł Janas
opublikowano: 30-09-2009, 00:53

Japoński motokoncern ma się w naszym kraju epiej niż w reszcie Europy.

Sprzedaż nowych samochodów w Europie Środkowej spadła w ostatnich miesiącach dramatycznie. Kłopoty nie omijają japońskiego Nissana. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) od stycznia do sierpnia liczba rejestracji aut tej marki zmalała w Europie o 9,6 proc. r/r. Są jednak regiony, gdzie ma się ona dużo lepiej.

— W czterech krajach: w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech nasza sprzedaż jest lepsza niż przed rokiem. Zawdzięczamy to głównie rynkowi polskiemu — mówi Pierre Boutin, dyrektor zarządzający Nissana na Europę Środkową i Wschodnią.

Wzrost w Polsce rzeczywiście jest, choć niezbyt imponujący: według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do sierpnia 1,5 proc. (auta osobowe).

Teraz my

Pierre Boutin podkreśla, że z naszym krajem Nissan wiąże największe nadzieje.

— Chcemy, by w najbliższych 18 miesiącach nasz udział w polskim rynku wzrósł z 3 do przynajmniej 4 proc. — zaznacza Pierre Boutin.

Podkreśla, że udana obrona pozycji to rezultat polityki prowadzonej od 2006 r. Wtedy Nissan przestał korzystać z usług pośrednika i zadebiutował jako bezpośredni importer aut do Polski.

— Rozpoczęliśmy wtedy dynamiczny rozwój sieci dilerskiej, co skutkowało dobrym przygotowaniem sprzedaży także na trudniejsze czasy. Ciągle jest też w Polsce miejsce dla nowych dilerów Nissana — podkreśla Pierre Boutin.

Nie znaczy to jednak, że Japończycy nie odczuli kryzysu, np. wstrzymali rozpoczęcie sprzedaży modelu Pixo w Europie Środkowej.

— W Polsce decyzja o wprowadzeniu Pixo na rynek zależy od dalszego umocnienia złotego — mówi dyrektor.

Globalny zysk

Dyrektor Nissana podkreśla, że nie daje się kryzysowi.

— Nie zwolniliśmy tempa. Nasza polityka na rynku europejskim nadal jest bardzo agresywna. W skali globalnej nie zrezygnowaliśmy np. niemal z żadnej premiery samochodu — przekonuje Pierre Boutin.

Przyznaje jednak, że zbyt wiele nowych aut nie będzie. Wyjątkiem jest zapowiadane wprowadzenie na rynek samochodu dostawczego NV 200.

Nissan zapewnia też enigmatycznie, że jego globalna sprzedaż jest o 10 proc. lepsza, niż oczekiwał na początku roku.

— W I kwartale [liczonym od 1 kwietnia do końca czerwca — red.] Nissan zanotował w skali globalnej niewielki zysk — dodaje Pierre Boutin.

None
None

Sprzedaż nowych samochodów w Europie Środkowej spadła w ostatnich miesiącach dramatycznie. Kłopoty nie omijają japońskiego Nissana. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) od stycznia do sierpnia liczba rejestracji aut tej marki zmalała w Europie o 9,6 proc. r/r. Są jednak regiony, gdzie ma się ona dużo lepiej.

— W czterech krajach: w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech nasza sprzedaż jest lepsza niż przed rokiem. Zawdzięczamy to głównie rynkowi polskiemu — mówi Pierre Boutin, dyrektor zarządzający Nissana na Europę Środkową i Wschodnią.

Wzrost w Polsce rzeczywiście jest, choć niezbyt imponujący: według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do sierpnia 1,5 proc. (auta osobowe).

Teraz my

Pierre Boutin podkreśla, że z naszym krajem Nissan wiąże największe nadzieje.

— Chcemy, by w najbliższych 18 miesiącach nasz udział w polskim rynku wzrósł z 3 do przynajmniej 4 proc. — zaznacza Pierre Boutin.

Podkreśla, że udana obrona pozycji to rezultat polityki prowadzonej od 2006 r. Wtedy Nissan przestał korzystać z usług pośrednika i zadebiutował jako bezpośredni importer aut do Polski.

— Rozpoczęliśmy wtedy dynamiczny rozwój sieci dilerskiej, co skutkowało dobrym przygotowaniem sprzedaży także na trudniejsze czasy. Ciągle jest też w Polsce miejsce dla nowych dilerów Nissana — podkreśla Pierre Boutin.

Nie znaczy to jednak, że Japończycy nie odczuli kryzysu, np. wstrzymali rozpoczęcie sprzedaży modelu Pixo w Europie Środkowej.

— W Polsce decyzja o wprowadzeniu Pixo na rynek zależy od dalszego umocnienia złotego — mówi dyrektor.

Globalny zysk

Dyrektor Nissana podkreśla, że nie daje się kryzysowi.

— Nie zwolniliśmy tempa. Nasza polityka na rynku europejskim nadal jest bardzo agresywna. W skali globalnej nie zrezygnowaliśmy np. niemal z żadnej premiery samochodu — przekonuje Pierre Boutin.

Przyznaje jednak, że zbyt wiele nowych aut nie będzie. Wyjątkiem jest zapowiadane wprowadzenie na rynek samochodu dostawczego NV 200.

Nissan zapewnia też enigmatycznie, że jego globalna sprzedaż jest o 10 proc. lepsza, niż oczekiwał na początku roku.

— W I kwartale [liczonym od 1 kwietnia do końca czerwca — red.] Nissan zanotował w skali globalnej niewielki zysk — dodaje Pierre Boutin.

Sprzedaż nowych samochodów w Europie Środkowej spadła w ostatnich miesiącach dramatycznie. Kłopoty nie omijają japońskiego Nissana. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) od stycznia do sierpnia liczba rejestracji aut tej marki zmalała w Europie o 9,6 proc. r/r. Są jednak regiony, gdzie ma się ona dużo lepiej.

— W czterech krajach: w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech nasza sprzedaż jest lepsza niż przed rokiem. Zawdzięczamy to głównie rynkowi polskiemu — mówi Pierre Boutin, dyrektor zarządzający Nissana na Europę Środkową i Wschodnią.

Wzrost w Polsce rzeczywiście jest, choć niezbyt imponujący: według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do sierpnia 1,5 proc. (auta osobowe).

Teraz my

Pierre Boutin podkreśla, że z naszym krajem Nissan wiąże największe nadzieje.

— Chcemy, by w najbliższych 18 miesiącach nasz udział w polskim rynku wzrósł z 3 do przynajmniej 4 proc. — zaznacza Pierre Boutin.

Podkreśla, że udana obrona pozycji to rezultat polityki prowadzonej od 2006 r. Wtedy Nissan przestał korzystać z usług pośrednika i zadebiutował jako bezpośredni importer aut do Polski.

— Rozpoczęliśmy wtedy dynamiczny rozwój sieci dilerskiej, co skutkowało dobrym przygotowaniem sprzedaży także na trudniejsze czasy. Ciągle jest też w Polsce miejsce dla nowych dilerów Nissana — podkreśla Pierre Boutin.

Nie znaczy to jednak, że Japończycy nie odczuli kryzysu, np. wstrzymali rozpoczęcie sprzedaży modelu Pixo w Europie Środkowej.

— W Polsce decyzja o wprowadzeniu Pixo na rynek zależy od dalszego umocnienia złotego — mówi dyrektor.

Globalny zysk

Dyrektor Nissana podkreśla, że nie daje się kryzysowi.

— Nie zwolniliśmy tempa. Nasza polityka na rynku europejskim nadal jest bardzo agresywna. W skali globalnej nie zrezygnowaliśmy np. niemal z żadnej premiery samochodu — przekonuje Pierre Boutin.

Przyznaje jednak, że zbyt wiele nowych aut nie będzie. Wyjątkiem jest zapowiadane wprowadzenie na rynek samochodu dostawczego NV 200.

Nissan zapewnia też enigmatycznie, że jego globalna sprzedaż jest o 10 proc. lepsza, niż oczekiwał na początku roku.

— W I kwartale [liczonym od 1 kwietnia do końca czerwca — red.] Nissan zanotował w skali globalnej niewielki zysk — dodaje Pierre Boutin.

Sprzedaż nowych samochodów w Europie Środkowej spadła w ostatnich miesiącach dramatycznie. Kłopoty nie omijają japońskiego Nissana. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) od stycznia do sierpnia liczba rejestracji aut tej marki zmalała w Europie o 9,6 proc. r/r. Są jednak regiony, gdzie ma się ona dużo lepiej.

— W czterech krajach: w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech nasza sprzedaż jest lepsza niż przed rokiem. Zawdzięczamy to głównie rynkowi polskiemu — mówi Pierre Boutin, dyrektor zarządzający Nissana na Europę Środkową i Wschodnią.

Wzrost w Polsce rzeczywiście jest, choć niezbyt imponujący: według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do sierpnia 1,5 proc. (auta osobowe).

Teraz my

Pierre Boutin podkreśla, że z naszym krajem Nissan wiąże największe nadzieje.

— Chcemy, by w najbliższych 18 miesiącach nasz udział w polskim rynku wzrósł z 3 do przynajmniej 4 proc. — zaznacza Pierre Boutin.

Podkreśla, że udana obrona pozycji to rezultat polityki prowadzonej od 2006 r. Wtedy Nissan przestał korzystać z usług pośrednika i zadebiutował jako bezpośredni importer aut do Polski.

— Rozpoczęliśmy wtedy dynamiczny rozwój sieci dilerskiej, co skutkowało dobrym przygotowaniem sprzedaży także na trudniejsze czasy. Ciągle jest też w Polsce miejsce dla nowych dilerów Nissana — podkreśla Pierre Boutin.

Nie znaczy to jednak, że Japończycy nie odczuli kryzysu, np. wstrzymali rozpoczęcie sprzedaży modelu Pixo w Europie Środkowej.

— W Polsce decyzja o wprowadzeniu Pixo na rynek zależy od dalszego umocnienia złotego — mówi dyrektor.

Globalny zysk

Dyrektor Nissana podkreśla, że nie daje się kryzysowi.

— Nie zwolniliśmy tempa. Nasza polityka na rynku europejskim nadal jest bardzo agresywna. W skali globalnej nie zrezygnowaliśmy np. niemal z żadnej premiery samochodu — przekonuje Pierre Boutin.

Przyznaje jednak, że zbyt wiele nowych aut nie będzie. Wyjątkiem jest zapowiadane wprowadzenie na rynek samochodu dostawczego NV 200.

Nissan zapewnia też enigmatycznie, że jego globalna sprzedaż jest o 10 proc. lepsza, niż oczekiwał na początku roku.

— W I kwartale [liczonym od 1 kwietnia do końca czerwca — red.] Nissan zanotował w skali globalnej niewielki zysk — dodaje Pierre Boutin.

Sprzedaż nowych samochodów w Europie Środkowej spadła w ostatnich miesiącach dramatycznie. Kłopoty nie omijają japońskiego Nissana. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) od stycznia do sierpnia liczba rejestracji aut tej marki zmalała w Europie o 9,6 proc. r/r. Są jednak regiony, gdzie ma się ona dużo lepiej.

— W czterech krajach: w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech nasza sprzedaż jest lepsza niż przed rokiem. Zawdzięczamy to głównie rynkowi polskiemu — mówi Pierre Boutin, dyrektor zarządzający Nissana na Europę Środkową i Wschodnią.

Wzrost w Polsce rzeczywiście jest, choć niezbyt imponujący: według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, od stycznia do sierpnia 1,5 proc. (auta osobowe).

Teraz my

Pierre Boutin podkreśla, że z naszym krajem Nissan wiąże największe nadzieje.

— Chcemy, by w najbliższych 18 miesiącach nasz udział w polskim rynku wzrósł z 3 do przynajmniej 4 proc. — zaznacza Pierre Boutin.

Podkreśla, że udana obrona pozycji to rezultat polityki prowadzonej od 2006 r. Wtedy Nissan przestał korzystać z usług pośrednika i zadebiutował jako bezpośredni importer aut do Polski.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Rozpoczęliśmy wtedy dynamiczny rozwój sieci dilerskiej, co skutkowało dobrym przygotowaniem sprzedaży także na trudniejsze czasy. Ciągle jest też w Polsce miejsce dla nowych dilerów Nissana — podkreśla Pierre Boutin.

Nie znaczy to jednak, że Japończycy nie odczuli kryzysu, np. wstrzymali rozpoczęcie sprzedaży modelu Pixo w Europie Środkowej.

— W Polsce decyzja o wprowadzeniu Pixo na rynek zależy od dalszego umocnienia złotego — mówi dyrektor.

Globalny zysk

Dyrektor Nissana podkreśla, że nie daje się kryzysowi.

— Nie zwolniliśmy tempa. Nasza polityka na rynku europejskim nadal jest bardzo agresywna. W skali globalnej nie zrezygnowaliśmy np. niemal z żadnej premiery samochodu — przekonuje Pierre Boutin.

Przyznaje jednak, że zbyt wiele nowych aut nie będzie. Wyjątkiem jest zapowiadane wprowadzenie na rynek samochodu dostawczego NV 200.

Nissan zapewnia też enigmatycznie, że jego globalna sprzedaż jest o 10 proc. lepsza, niż oczekiwał na początku roku.

— W I kwartale [liczonym od 1 kwietnia do końca czerwca — red.] Nissan zanotował w skali globalnej niewielki zysk — dodaje Pierre Boutin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane