Polska Dolina Krzemowa

Aleksandra Więcka
11-10-2006, 00:00

Małopolska, w której jest Kraków — jedno z najbogatszych miast Polski, jest biedniejsza niż obszary bez podobnych atutów.

„Puls Biznesu: W czwartek Ernst & Young i miesięcznik gospodarczy „Nowy Przemysł” przedstawią Raport Małopolska o kierunkach rozwoju regionu do 2013 roku.

Anna Strzelecka, szefowa krakowskiego biura Ernst & Young: To punkt wyjścia do dyskusji podczas Regionalnego Forum Biznesu. Nasi konsultanci badali między innymi, jak krakowskie szkoły wyższe dostosowują ofertę edukacyjną do kierunków rozwoju gospodarczego regionu.

Których uczelni dotyczą nowe wyzwania?

Przede wszystkim Akademii Ekonomicznej i uczelni prywatnych kształcących w podobnym zakresie oraz uczelni technicznych kształcących inżynierów i informatyków. Kraków to prężny ośrodek akademicki, a koszty pracy są w nim stosunkowo niskie. Przyciąga firmy świadczące usługi finansowe i centra badawczo-rozwojowe zatrudniające ludzi młodych, absolwentów. Uczelnie powinny więc dostosować liczbę kształconych osób do wymogów lokalnego rynku. Tymczasem zapotrzebowanie na pracowników gwałtownie wzrosło, a liczba przyjmowanych studentów i sposób kształcenia nie zmieniły się istotnie. Dodatkowo szaleńczo rosnące ceny mieszkań i ich ograniczona liczba podnoszą koszty życia. Miasto powinno ułatwić deweloperom realizację inwestycji, choćby dzięki uproszczeniu procedur administracyjnych.

Kraków się rozwija, nazywa się go w raporcie „doliną krzemową”, ale sytuacja w regionie odbiega od problemów miasta.

Miarą rozdźwięku niech będą dane z mapy pomocy, która określa, jak wiele pieniędzy Unia Europejska przeznacza na pomoc publiczną dla danego obszaru. Im bogatszy region, tym niższy wskaźnik procentowy dopuszczalnej pomocy publicznej. Warszawa ma wskaźnik 30 proc., większość Polski — 50 proc. Ale na przykład w przyszłym roku województwa górnośląskie i dolnośląskie „awansują” na 40 procent, podczas gdy Małopolska utrzyma się na poziomie 50 procent. Region, w którym jest jedno z najbogatszych miast Polski, jest biedniejszy niż obszary bez podobnych atutów.

Czemu?

Przyczyn jest kilka, między innymi kiepska infrastruktura. Trudny dojazd do Nowego Sącza czy Zakopanego zniechęca inwestorów, podobnie jak brak bazy przemysłowej. Konieczne jest opracowanie polityki zagospodarowania regionu. Świetnym przykładem jest Tarnów, gdzie historycznie obecny był przemysł chemiczny. Teraz dzięki strefie ekonomicznej stara się przyciągnąć nowych inwestorów z tej branży. Naturalnym kierunkiem rozwoju dla obszarów południowych wydaje się turystyka. Zadaniem dla władz jest takie skanalizowanie środków, żeby skorzystały na tym tereny najbardziej odstające od bogatego Krakowa i okolic.

Za to w Krakowie turystów nie brakuje. Lotnisko połączone z miastem szybkim tramwajem to chyba spore udogodnienie?

Liczba linii lotniczych mających połączenia z i do Balic zasługuje na uznanie. Do tej pory mankamentem był ciasny terminal, ale pojawiły się nowe inwestycje. Połączenia z Turynem czy Mediolanem czynią nasz region konkurencyjnym choćby wobec Śląska, gdzie Włosi tradycyjnie inwestowali ze względu na Fiata. To proste — jeśli mogę gdzieś dojechać, na bieżąco kontrolować interesy, to tam lokalizuję firmę.

Co jeszcze docenia raport?

Ostatnio — wykorzystując strefę ekonomiczną — wykreowano wizerunek miasta sprzyjającego inwestycjom. Dzięki temu udało się ściągnąć firmy zatrudniające tysiące absolwentów. To sprzyja rozwojowi, podobnie jak inwestycje w drogi. Chociaż przydałoby się ich więcej. Także życie kulturalne, nowe kawiarnie i restauracje czynią to miasto wyjątkowym. A to czynnik coraz ważniejszy przy lokalizacji firmy. Łatwiej pozyskać pracownika, oferując mu posadę w mieście, w którym miło się żyje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Więcka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Polska Dolina Krzemowa