Polska domena ma mniejszą moc

Zagraniczni przedsiębiorcy już docenili rozszerzenia typu .cafe, .hotel lub .pizza.

Tylko 7 proc. Polaków mających własny adres w internecie korzysta z domen z nowymi końcówkami, które określa się jako nTLD — wynika z badania firmy hostingowej Zenbox.pl. To wbrew międzynarodowym tendencjom. Pod koniec października za granicą zarejestrowano 8,6 mln takich unikatowych adresów www i ich liczba ciągle rośnie.

Przez nTLD rozumiemy domeny z niedostępnymi wcześniej końcówkami, które są wprowadzane co pewien czas w związku z szybkim rozwojem sieci i branży e-commerce. W tym roku można rejestrować domeny z kilkudziesięcioma nowymi rozszerzeniami, z których najpopularniejsze to .cafe, .bank, .hotel, .taxi, .tech, .mobile czy .run. Na Zachodzie cieszą się one dużą popularnością, a na rynku wtórnym osiągają niebotyczne ceny. Przykładem może być jeden z adresów z końcówką .money, który sprzedano za 90 tys. USD.

— Rozszerzenia nTLD dają większe możliwości dotarcia do użytkownika niż domeny tradycyjne.Końcówki .pizza, .club, .fitness czy .salon informują odwiedzających dobitnie i bezpośrednio o zawartości witryny. Co równie ważne: ich duży potencjał marketingowy widać nie tylko w przypadku anglojęzycznych odbiorców, o czym świadczą takie adresy jak np. najlepsza.pizza czy badz.fit — wyjaśnia Łukasz Gawior z Zenbox.pl.

Sięgający po adresy nTLD przedsiębiorcy mogą dotrzeć do nowych klientów, którzy nie znają konkretnej nazwy ich firmy. Na nowe domeny przychylniej spogląda Google — uzyskują wyższą pozycję w wyszukiwarce i niższe koszty w programie AdWords. Skoro rozszerzenia te są błogosławieństwem dla biznesu, dlaczego aż 93 proc. ankietowanych przez Zenbox.pl z nich nie korzysta? Głównym powodem (52 proc. ) jest fakt, że użytkownicy nie słyszeli o takiej możliwości.

— Polski rynek nie jest jeszcze wyedukowany. Wielu użytkowników rejestruje domeny, nie zastanawiając się nad ich głównym zadaniem: trafić do maksymalnej liczby potencjalnych klientów przy minimalnych kosztach. Wśród krajowych przedsiębiorców wciąż panuje przekonanie, że końcówka .pl jest najlepsza — tłumaczy Łukasz Gawior.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polska domena ma mniejszą moc