Choć obecne w Polsce firmy z obcym kapitałem nadal uważają nasz kraj za najatrakcyjniejszy w Europie Środkowej i Wschodniej, to na 6 możliwych punktów* dostaliśmy tylko 4 — wynika z badania Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK Polska) i dziewięciu innych izb bilateralnych przeprowadzonego wśród 116 firm. Spadła punktacja wszystkich krajów regionu (patrz grafika). Może to oznaczać, że cieniem kładzie się konflikt na Ukrainie lub/i kryzys gospodarczy. Jeszcze jedna hipoteza: na czele zagranicznych firm coraz rzadziej stoją obcokrajowcy, a coraz częściej Polacy, którzy są surowsi w ocenie.

Co się liczy
Najwyżej oceniane atuty Polski to — podobnie jak w ubiegłym roku — członkowstwo w UE, kwalifikacje, produktywność i motywacja pracowników, jakość kształcenia wyższego oraz lokalni poddostawcy. Z 21 czynników niżej zostały ocenione m.in. przewidywalność polityki gospodarczej, bezpieczeństwo prawne i obciążenia podatkowe. Urosła natomiast ocena m.in. walki z korupcją, jakości kształcenia zawodowego i przejrzystości w zamówieniach publicznych.
— Stabilność polityczna znalazła się już na 6. miejscu. To pozytywny aspekt w kontekście wrześniowych wyborów. Zaskoczyła na plus poprawa oceny infrastruktury, która jeszcze kilka lat temu była jednym z najsłabszych czynników. Spadło znaczenie kosztów pracy — komentuje Michael Kern, dyrektor generalny AHK Polska.
Reinwestują, ale…
Aż 96 proc. inwestorów — najwięcej od pierwszej ankiety koniunkturalnej w 2006 r. — zainwestowałoby w Polsce jeszcze raz. Firmy nie tylko to mówią, ale także to robią: z 54 projektów zakończonych w ubiegłym roku przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych, 63 proc. stanowiły reinwestycje.
— W Polsce działa 1300 firm z kapitałem francuskim, a z naszego badania wynika, że większość chce reinwestować — potwierdza Monika Constant, dyrektor generalna Francusko- Polskiej Izby Gospodarczej CCIFP. Zaznacza jednak, że nie wszędzie jest dostępna wykwalifikowana kadra.
— Wielka Brytania jest drugim na świecie inwestorem zagranicznym, ale w Polsce, gdzie działa około 100 firm z brytyjskim kapitałem, ma dopiero ósme miejsce. Duże firmy tu są, ale brakuje małych i średnich, bo gdy ich właściciel przyjeżdża do Polski i ściera się z administracją, odpuszcza. Trzeba ułatwić życie inwestorom. Np. AstraZeneca otworzyła w Polsce centrum badań klinicznych, w którym zatrudnia już 500 pracowników, choć miało być 200. Pewnie urosłaby jeszcze bardziej, ale w Polsce uzyskanie pozwolenia na rozpoczęcia badań klinicznych trwa 126 dni, a w Wielkiej Brytanii — 21 — wytyka Michael Dembinski z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.
*w kwietniu 2016 r. AHK poinformowała, że w wyniku pomyłki ranking za 2015 r. został zrobiony w skali 1-5. Dlatego przy publikacji raportu za 2016 r. dane z poprzedniego roku zostały powiększone o jeden punkt. Polska miała więc 5 punktów na 6.