Polska dziękuje za debet w MFW

Rząd zrezygnował z asekuracyjnej linii kredytowej w funduszu, z której korzystaliśmy od 2009 r. Nie jest już potrzebna.

30 marca 2010 r. w Warszawie gościł Dominique Strauss-Kahn, ówczesny szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Rząd był wówczas w trakcie negocjowania z MFW umowy przedłużającej dostęp do tzw. elastycznej linii kredytowej w wysokości 20 mld USD, zaciągniętej rok wcześniej w szczycie kryzysu finansowego. Złoty słabł wtedy w oczach i w ciągu trzech kwartałówpotaniał z 3,6 zł na 4,7 zł wobec euro. Istniało ryzyko ataku spekulacyjnego na rodzimą walutę i odwrotu inwestorów finansowych z rynku. W 2010 r. sytuacja była już znacznie lepsza i Sławomir Skrzypek, prezes NBP, uważał, że debetu w MFW nie potrzebujemy. Podczas wizyty szefa MFW poinformował, że bank centralny nie popiera rządu w sprawie przedłużenia linii kredytowej. Votum separatum wobec własnego gabinetu zgłosił też Waldemar Pawlak.

Ostatecznie rząd przedłużył linię z poparciem Marka Belki, nowego prezesa NBP. W piątek, po ośmiu latach obowiązywania umowy, resort finansów podziękował funduszowi za możliwość podstawienia awaryjnego finansowania. Zamiar taki już wcześniej sygnalizował Mateusz Morawiecki, wicepremier, argumentując, że dobry stan finansów publicznych i gospodarki uzasadnia taki ruch.

— To było dość kosztowne rozwiązanie i biorąc pod uwagę, że przez najbliższe dwa lata sytuacja finansów publicznych będzie pod kontrolą, warto było zadać pytanie, czy rzeczywiście jest sens płacić za linię — mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao.

Zwraca uwagę, że po latach trudno oceniać, czy nie należało wcześniej zrezygnować z kredytu.Linia z MFW traktowana była jako polisa, a czasy były takie, że ubezpieczenie na wypadek zawirowań na rynku warto było mieć. Łącznie za dostęp do linii asekuracyjnej Polska zapłaciła funduszowi około 2 mld zł.

— Przy założeniu, że wzrost będzie stabilny, powyżej 3 proc. rocznie, nie będzie potrzeby korzystania z linii kredytowej. Pytanie, czy będziemy przygotowani, gdyby miało dojść do znaczącego wyhamowania światowej koniunktury w perspektywie 2-3 lat. Nie mając ubezpieczenia w MFW, tym bardziej musimy dbać o stabilność finansów publicznych — ocenia ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska dziękuje za debet w MFW