Sytuacja makroekonomiczna kraju będzie miała w najbliższym czasie decydujący wpływ zarówno na stan finansów poszczególnych spółek, jak i koniunkturę na warszawskim parkiecie. Wydarzenia na rynkach zagranicznych nie powinny mieć większego wpływu na polski rynek.
— Trudna sytuacja makroekonomiczna w Argentynie ma pewien wpływ na postrzeganie Polski. Nie należy jednak demonizować tego typu zjawisk. Kryzysy co jakiś czas pojawiają się w różnych krajach zaliczanych do rynków wschodzących i należy je wkalkulować w ryzyko działalności inwestycyjnej — uważa Wojciech Kowalski, analityk DM BMT.
Ze względu na przeprowadzane w kraju działania należy oczekiwać, że najgorszy okres krajowa gospodarka, a zatem i giełda ma już za sobą. Decydujący wpływ na wzrost PKB będą miały jednak nie cięcia podstawowych stóp procentowych dokonywane przez Radę Polityki Pieniężnej, ale działania restrukturyzacyjne. Uzdrowienia wymagają zwłaszcza finanse publiczne i system podatkowy. Pozytywne oceny dotyczące realizacji tych zadań mogą przyczynić się do poprawy nastrojów na GPW.
— Stabilizująco na koniunkturę giełdową powinny tradycyjnie już wpływać inwestycje dokonywane przez OFE. Gdyby fundusze zwiększyły swoje zaangażowanie, to prawdopodobnie nastąpiłby również przepływ środków z rynku futures na rynek akcji. Dodatkowo nowe kapitały na GPW mogą pojawić się w wyniku opodatkowania odsetek od lokat i obligacji — twierdzi Wojciech Kowalski.
Mimo to do zakupów na giełdzie należy podejść selektywnie, zwłaszcza w kontekście ostatnio publikowanych wyników kwartalnych. Wśród spółek, których akcje powinny zyskiwać na wartości, znajdują się m.in. Kęty i KGHM. Pierwsze z wymienionych przedsiębiorstw udowodniło, że potrafi sobie radzić nawet wtedy, gdy inni odnotowują spadki przychodów i straty netto. Dodatkowo analitycy uważają, że jest szansa na dalszą poprawę wyników. Duży wpływ na kurs walorów powinny mieć również rozmowy prowadzone z potencjalnym inwestorem strategicznym. Z drugiej jednak strony, nie jest on konieczny do sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstwa.
— Dotychczasowe dokonania Kęt pozwalają przypuszczać, że w spółce nie jest konieczny inwestor branżowy. W obecnej sytuacji w zupełności powinni wystarczyć akcjonariusze finansowi, tacy jak OFE — mówi Wojciech Kowalski.
Dobre perspektywy ma również Polska Miedź i to mimo strat poniesionych w ostatnim kwartale. Konglomerat nie dość, że osiągnął lepsze wyniki od powszechnie oczekiwanych, to ciągle dysponuje atutami, które pozytywnie wpływają na jego wizerunek. Przede wszystkim KGHM dysponuje własnymi złożami miedzi, co przy oczekiwanym wzroście cen tego surowca i osłabieniu kursu złotego powinno w przyszłości zaowocować dużą dynamiką generowanych wyników.
Niezależne od efektów procesu pozyskania inwestora strategicznego dobrą inwestycją powinny być również akcje Elektrimu Kable. Spółka po sprawnie przeprowadzonej restrukturyzacji może w długim okresie zyskiwać na rozbudowie infrastruktury w energetyce i telekomunikacji. Dziś jednak duże znaczenie odgrywa nadprodukcja kabli mająca miejsce w całej Europie. Zupełnie innym problemem może być inwestor strategiczny.
— Potentaci na rynku w zasadzie już posiadają zakłady w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, co nie będzie ich skłaniać do inwestycji w Polsce, zwłaszcza że bariery celne i transport nie stanowią większego problemu. Dużo gorzej jest za to ze zorganizowaniem środków niezbędnych do zakupu tak dużej spółki jak Elektrim Kable — uważa specjalista z DM BMT.