Polska gospodarka ociera się o recesję

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 02-10-2012, 00:00

Słowo na „r” musiało w końcu paść z ust ekonomistów. Choć to tylko słowo, może napsuć nam sporo krwi.

Czarna seria danych makro z polskiej gospodarki nie ma końca. Wskaźnik koniunktury HSBC PMI pokazuje, że sytuacja w naszym przemyśle jest najgorsza od lipca 2009 r. Indeks spadł w minionym miesiącu z 48,3 do 47 pkt. Kurczy się produkcja, spadają zamówienia, redukowane są w firmach przemysłowych miejsca pracy.

— Spadek wskaźnika to kolejna negatywna niespodzianka z polskiej gospodarki. Jeśli dodamy do tego słabe dane o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw i ujemną dynamikę realnego funduszu płac, daje to obraz spadku aktywności ekonomicznej w Polsce — mówi Agata Urbańska, ekonomistka HSBC.

Krok w tył

Po raz pierwszy w analizach ekonomistów pada nawet słowo „recesja”. Kredyt Bank szacuje, że w trzecim kwartale 2012 r. polska gospodarka (w ujęciu kw./kw.) się kurczyła — PKB Polski był o 0,2 proc. niższy niż kwartał wcześniej.

— Polska gospodarka balansuje na granicy recesji. Zakładamy, co prawda, że w czwartym kwartale 2012 r. PKB już nieznacznie wzrośnie — o 0,2 proc. Jeśli jednak tak się nie stanie i znowu zobaczymyujemną dynamikę, będzie już można mówić nawet o tzw. technicznej recesji, czyli o spadku PKB przez dwa kwartały z rzędu — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. Inni analitycy potwierdzają: ryzyko, że Polska wpadnie w recesję, istnieje.

— W scenariuszu bazowym zakładamy, że dynamika PKB Polski w ujęciu kwartał do kwartału będzie oscylować wokół 0,1-0,4 proc. PKB. Dane o PKB w ujęciu kwartalnym ulegają jednak dość silnym wahaniom i przeszacowaniom. Możliwe więc, że zdarzą się dwa kwartały, kiedy dynamika spadnie poniżej zera i będzie można mówić o recesji w Polsce — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Istotny drobiazg

Z punktu widzenia realnych procesów w gospodarce, ewentualna techniczna recesja nie ma większego znaczenia. — Czy będziemy mieli 0,1 proc. na plusie czy na minusie — to żadna różnica. To tylko statystyka. Nikt tego nie odczuje — mówi Marcin Mazurek, ekonomista BRE Banku. Z psychologicznego punktu widzenia obecność recesji w Polsce może już mieć jednak znaczenie.

— Do Polski może zacząć odnosić się magiczne, nielubiane przez nikogo słowo na „r”. To może dodatkowo psuć nastroje gospodarcze i nasilać już występujące problemy — twierdzi Maja Goettig, główna ekonomistka KBC Securities.

Analitycy podkreślają jednak, że przejściowy, płytki spadek PKB w ujęciu kwartalnym nie oznacza, że Polska jest skazana na spadek dynamiki rocznej, a więc tego najważniejszego wskaźnika. W poprzedniej fali kryzysu PKB kwartalnie również spadał (w czwartym kwartale 2008 r. obniżył się o 0,4 proc. wobec trzeciego kwartału), a mimo to Polska przez cały okres kryzysu utrzymała dodatnią dynamikę roczną PKB.

— Teraz też roczny wzrost będzie przez całe spowolnienie dodatni. Obniży się maksymalnie do 0,7 proc. w drugim kwartale 2013 r. W drugim półroczu nastąpi już odbicie, głównie dzięki ożywieniu w strefie euro i spadkowi inflacji w Polsce — twierdzi Jakub Borowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu