Douglas Busvine
WARSZAWA (Reuters) - Polski rząd poszedł w środę na ustępstwa w negocjacjach z Unią Europejską w kluczowych kwestiach swobody zatrudnienia i własności ziemi. Nowy, lewicowy gabinet chce w ten sposób przełamać impas w rozmowach akcesyjnych.
Warszawa zrezygnowała z żądania, by UE otworzyła swój rynek pracy dla jej obywateli natychmiast po wejściu Polski do Unii, co ma nastąpić w 2004 roku. Rząd zaakceptował okres przejściowy, który potrwa minimum dwa lata.
Zalewu taniej siły roboczej ze Wschodu najbardziej obawiały się Austria i Niemcy. Te dwa kraje wymogły na Brukseli ograniczenie w dostępie do rynku pracy w Zachodniej Europie dla obywateli nowych państw członkowskich. Ograniczenie to potrwa od dwóch do siedmiu lat.
"Zdajemy sobie sprawę, że w tej chwili jest to stanowisko nie do podważenia" - powiedział minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz na konferencji prasowej po spotkaniu Komitetu Integracji Europejskiej.
"Stanowisko Brukseli interpretujemy jako zawieszające swobodny przepływ osób na dwa lata" - dodał.
Cimoszewicz powiedział, że Polska poprzez rozmowy dwustronne będzie się starała doprowadzić do tego, by obecni członkowie UE nie przedłużyli dwuletniego okresu przejściowego, kiedy nadejdzie czas podjęcia decyzji w tej sprawie.
Minister powiedział także, że Polska pójdzie na ustępstwa w innej delikatnej kwestii - swobodnego obrotu ziemią.
Poprzedni rząd chciał 18-letniego okresu w którym cudzoziemcy nie mogliby kupować gruntów rolnych w Polsce. Nowy gabinet zredukował to żądanie do 12 lat. Inni kandydaci, na przykład Węgry zadowolili się siedmioletnim okresem przejściowym.
Warszawa nie będzie się także domagać pięcioletniego zakazu nabywania przez cudzoziemców ziemi pod inwestycje. Zmianę stanowiska w tej sprawie rząd sygnalizował już wcześniej.
Rząd Leszka Millera przyjmie oficjalnie to stanowisko w czwartek.
Jak dotąd Polska zamknęła 18 z 29 obszarów negocjacyjnych. Miller zapowiedział, że do końca tego roku ma nadzieję zamknąć negocjacje w dziedzinie podatków i prawa spółek.
Nowy premier dodał także, że jego rząd chce dokonać znaczącego postępu w sprawach swobodnego przepływu ludzi i kapitałów, czyli rozdziałach które dotyczą właśnie kwestii migracji i obrotu ziemią.
Miller nie wykluczył, że negocjacje na ten temat uda się zakończyć jeszcze przed następnym szczytem UE w Laeken, który odbędzie się za miesiąc.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))