Europejski Bank Inwestycyjny to bank Unii Europejskiej, który pozycjonuje się dziś jako bank klimatyczny, wspierający wykonanie unijnej strategii Europejski Zielony Ład. EBI przeanalizował skalę inwestycji unijnych firm w efektywność energetyczną. Z opublikowanego w czwartek raportu „Going Green” wynika, że ograniczanie zużycia energii to dla europejskich przedsiębiorstw zadanie plasujące się daleko na liście priorytetów. A firmy polskie lokują się poniżej unijnej średniej.



Słowacja prymusem
Istotą efektywności energetycznej jest zmniejszanie ilości energii potrzebnej do dostarczania niezmienionej ilości produktów i usług. To cenne działania, jeśli weźmiemy pod uwagę, że każde źródło energii, nawet najmniej emisyjne, wymaga zużycia materiałów, surowców i transportu. Tymczasem z raportu EBI wynika, że tylko 40 proc. działających w UE firm zainwestowało dotychczas w poprawę efektywności energetycznej.
Dla Polski ten wynik jest słabszy i wynosi 33 proc. Jednocześnie tylko dwie piąte polskich firm, które prowadzą jakiekolwiek inwestycje, inwestuje w zmniejszenie zużycia prądu. A jeśli już to robią, to kwoty przeznaczane na ten cel nie przekraczają średnio 7 proc. całkowitej wartości ich inwestycji. To mniej niż wynosi średnia w UE (10 proc.), a także w Stanach Zjednoczonych (12 proc.). Przodują, oczywiście, firmy energochłonne. Poniżej średniej plasuje się też efektywność energetyczna budynków należących do polskich przedsiębiorstw. Właściciele deklarują, że jedna piąta z nich spełnia wysokie lub najwyższe standardy w tym zakresie, podczas gdy w UE są to średnio dwie piąte, a w USA — jedna trzecia.
Słabsze zaangażowanie polskich firm kontrastuje z większą ich chęcią do przeprowadzania u siebie audytów energetycznych. Ponad połowa przeprowadziła u siebie takie badanie w ciągu ostatnich trzech lat, podczas gdy w UE zrobiły je dwie piąte firm, a w USA — jedna trzecia. Jak to wyjaśnić? Prawdopodobnie pieniędzmi — diagnoza jest tańsza od samych inwestycji. Na potrzeby raportu EBI przebadał 12,5 tys. unijnych przedsiębiorstw. Najlepiej wypadła Słowacja, gdzie 61 proc. firm inwestuje w efektywność energetyczną, a za nią Hiszpania, Czechy, Austria, Słowenia, Portugalia i Szwecja. Natomiast w ogonie znalazły się: Litwa, Estonia, Grecja, Rumunia i Francja.
Wirus obniżył ceny i zapał
Odpowiedzi biznesu mają wskazywać na ogromny i niewykorzystany potencjał leżący w efektywności energetycznej.
— Nie możemy pozwolić, by kryzys związany z COVID-19 zmniejszył zapał firm do inwestowania w tym obszarze — mówi Debora Revoltella, główna ekonomistka EBI.
Takie zagrożenie istnieje, ponieważ — jak podkreśla EBI w raporcie — politycy i firmy skupili się na mechanizmach wsparcia krótkoterminowego, zamiast myśleć długofalowo. Jednocześnie ceny energii spadają w skali całego świata, a to zmniejsza motywację do oszczędzania prądu.
„Mimo COVID-19 kwestia zmian klimatu pozostanie priorytetem w unijnej polityce na wiele lat. Europa ma stać się do 2050 r. pierwszym kontynentem neutralnym klimatycznie” — podkreśla EBI w raporcie.
Podobne deklaracje płyną od czasu wybuchu epidemii od przedstawicieli Komisji Europejskiej. Unijny rząd chce, by wychodzenie z kryzysu odbywało się na „zielonych” zasadach, czyli przy utrzymaniu celów związanych z redukcją emisji dwutlenku węgla. Ze strony polskiego rządu, m.in. od Janusza Kowalskiego, wiceministra aktywów państwowych, płyną zaś deklaracje wskazujące na chęć renegocjowania polityki klimatycznej UE.