Polska kręci spółkę z Australii

opublikowano: 20-11-2012, 00:00

Notowana w Sydney spółka wiertnicza rozbudowuje zakład w Kątach Wrocławskich. Czy to początek marszu z Antypodów?

Boart Longyear, firma, której urządzenia pracują w 100 krajach świata, swoje największe maszyny wiertnicze będzie produkować w Kątach Wrocławskich. Spółka przenosi produkcję z Australii do Polski. Fabryka w Perth zostanie zamknięta do końca pierwszego kwartału przyszłego roku.

Jej działalność trafi w trzy miejsca: produkcja dużych maszyn wiertniczych — do zakładu w Kątach Wrocławskich, wytwarzanie narzędzi do Niemiec, a mniejsze maszyny będą powstawać w fabryce w USA. Dla Polski oznacza to docelowo kilkadziesiąt dodatkowych miejsc pracy. Dotychczas zakład produkował maszyny do 20 ton, teraz będzie wytwarzać największe, jako jedyna z sześciu fabryk Boart Longyear.

Już projektują

Firma, która przez sześć lat wynajmowała halę w Kątach Wrocławskich, właśnie kupiła obiekt i dodatkowy teren — razem ma 4 ha. Jest w fazie projektowania rozbudowy hali (ma 5 tys. mkw., doda 3,5 tys. mkw.) i budowy nowego budynku biurowego oraz przekształcenia obiektu biurowo-socjalnego w socjalny. Nie ujawnia kwoty inwestycji.

— Cieszymy się, że w okolicach Wrocławia powstaje tak ciekawa inwestycja, projekty produkcyjne są dla nas bardzo ważne — komentuje Ewa Kaucz, wiceprezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, która wspiera firmę w inwestycji. Spółka Boart Longyear została założona 120 lat temu w USA, ale w 2006 r. kupiła ją australijska firma inwestycyjna Macquarie Bank. W 2007 r. wprowadziła ją na giełdę w Sydney — IPO było warte 2,3 mld dolarów australijskich (7,7 mld zł). Boart Longyear miał w 2011 r. 2 mld USD przychodów, 356 mln USD zysku EBITDA i zatrudniał 10,5 tys. osób.

Dopiero się zaczyna

Polska nie jest jeszcze popularnym celem inwestycji australijskich, ale to się zmienia.

— Nie ma wiele projektów przenoszenia produkcji z tego kraju, zapowiedziany przez Boart Longyear będzie jednym z pierwszych. Ostatnio staraliśmy się o projekt przeniesienia z Australii do Meksyku fabryki rur stalowych. Australia to kraj drogi, trudno utrzymać rentowność produkcji przy wysokich kosztach pracy — ocenia Bartosz Świderek, wiceprezes firmy Pol-Inowex, która zajmuje się relokacją fabryk.

Znów Macquarie

— Coraz wyraźniej widać, że nie tylko Europa, nie tylko Ameryka, ale firmy z krajów odległych zaczynają odkrywać Polskę, i to w dziedzinach tak kluczowych, jak logistyka czy nasza nowa narodowa specjalność — gaz łupkowy. Nieuchronne jest zmniejszenie inwestycji z Europy Zachodniej i w najbliższych latach musimy to rekompensować poszukiwaniem inwestorów zza morza: z Chin, Indii, Australii i rozwijających się krajów południa Afryki — uważa Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Narodowy Bank Polski podaje, że na koniec 2011 r. australijskie inwestycje w Polsce wyniosły zaledwie 18,5 mln EUR. Jednak więcej pieniędzy trafia do naszego kraju przez europejskie oddziały australijskich firm. 250 mln EUR kosztował DCT Gdańsk, terminal kontenerowy, który należy do funduszu zarządzanego przez Macquarie Group, właściciela Boart Longyear.

Pomorskie Centrum Logistyczne zlokalizowane obok DCT buduje również australijska Goodman Group, która wydała już sporo na centra logistyczne nad Wisłą. Sporo jest w Polsce firm z tego kraju z sektora wydobywczego, np. Linc Energy, Dart Energy czy Ventyx. Amcor, producent opakowań, ma już w Polsce trzy zakłady.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, MD

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu