Polska liderem słabnącego peletonu

Tylko nasz kraj i Słowacja uchowały się przed cięciem prognoz przez Bank Światowy.

Do zawału daleko, ale region łapie zadyszkę — tak Bank Światowy ocenia kondycję 10 członków Unii Europejskiej (UE) z Europy Środkowej i Wschodniej, a także starającej się o akcesję Chorwacji. W opublikowanym wczoraj raporcie „EU11 Regular Economic Report” eksperci banku ścinają prognozy dla niemal wszystkich państw regionu.

Uchowali się tylko Polacy i Słowacy. Przyczyny są znane: kryzys, kryzys i kryzys. Zdaniem ekspertów Banku Światowego, dotychczasowy relatywnie wysoki wzrost w państwach regionu przykrył ważne i negatywne zmiany w gospodarce, które zaszły w 2011 r.

Tempo wzrostu osłabło w końcu roku, gdy spotęgowały się efekty europejskiego kryzysu zadłużeniowego, rosnących cen paliwa i globalnego spowolnienia. Także rynek pracy pozostał słaby, ze stopami bezrobocia utrzymującymi się na poziomie znanym z apogeum kryzysu.

Na koniec 2011 r. w krajach regionu było 1,1 mln miejsc pracy mniej niż w 2008 r. „Poza Polską, której gospodarka rosła przez cały kryzys, żadne państwo z regionu nie zdołało wrócić do poziomu zatrudnienia sprzed krachu” — głosi raport.

Szczególnie niepokojące jest wysokie bezrobocie wśród młodych ludzi, sięgające 28 proc. To jedna z przyczyn obserwowanego przez Bank Światowy wolniejszego nadrabiania dystansu do bogatszych państw Unii.

„PKB regionu jest wyższe niż przed kryzysem, ale to zasługa dobrych wyników Polski, Słowacji i Czech. Różnice między krajami pogłębiają się, co spowolni proces doganiania zachodu kontynentu pod względem standardów życia” — twierdzą eksperci banku.

Z ich wyliczeń wynika, że dystans w zarobkach na głowę mieszkańca w państwach starej i nowej Unii w latach 2005-07 zmniejszał się aż 16 razy szybciej niż w ostatnich latach. Europa Środkowa dziś nadrabia go do pogrążonych w kryzysie Grecji, Włoch, Hiszpanii i Portugalii, ale traci do bogatszych i stabilniejszych państw z północy kontynentu.

Bank Światowy sypie dobrymi radami dla krajowych rządów. Eksperci nawołują do prowadzenia elastycznej polityki monetarnej i budowania w inwestorach wiary w rynki finansowe. Co to oznacza? Oczekują, że rządy nowych państw Unii wyjdą poza sferę deklaracji i wypracują mechanizmy uzdrowienia finansów publicznych, skupiając się na usuwaniu prawnych barier, hamujących tak wzrost produkcji, jak i zatrudnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska liderem słabnącego peletonu