Polska mączka kostna bliżej rosyjskiego rynku

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-08-25 00:00

Surowiec z Polski mógłby trafić nie tylko do Rosji, ale także do Azji. Problem w tym, że firmy nie zgłaszają weterynarzom chęci podjęcia eksportu.

Polskie firmy utylizacyjne narzekają, że rynek mączki mięsno-kostnej zaczyna się zatykać. Kłopot mają także zakłady uboju i rozbioru mięsa, bo utylizacja kosztuje coraz więcej. Tymczasem zarówno rynek rosyjski, jak i dalekowschodni nadal są niedostępne dla firm z naszego kraju.

Chcą karmić tajskie kraby...

Polsko-Rosyjskie Stowarzyszenie Handlowe (PRSH) zapowiedziało, że poskarży się w tej sprawie do ministra gospodarki.

— Takie kraje jak Wietnam i Tajlandia są bardzo obiecującymi rynkami, które z coraz większym impetem przejmują np. Włosi. Polska mączka mogłaby z powodzeniem służyć tam jako karma w hodowlach krabów i krewetek. Jednak nic z tego, bo nie uzgodniono z tamtymi krajami warunków eksportu, w tym świadectw zdrowotnych — mówi Piotr Kołodziej z koncernu utylizacyjnego Saria, doradca PRSH i były główny lekarz weterynarii.

Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii, tłumaczy, że żaden formalny wniosek w sprawie eksportu na Daleki Wschód nie wpłynął.

— Dopóki firmy nie zgłoszą takiej chęci, dopóty nie mamy podstaw do wystąpienia do tamtejszych służb weterynaryjnych o uzgodnienie świadectw zdrowotnych na mączkę — wyjaśnia główny lekarz weterynarii.

...i rosyjskie koty

Tymczasem przeszkodą w eksporcie rosyjskim okazały się wzory świadectw zdrowotnych.

— Przesłaliśmy Moskwie unijny wzór. Został odrzucony. Rosjanie przysłali własny, do którego mieliśmy kilka uwag. Właśnie odesłaliśmy propozycje korekty. Sprawa powinna znaleźć finał w najbliższym czasie, chyba że Moskwa celowo będzie ją blokować — mówi Krzysztof Jażdżewski.

Z możliwości eksportu do Rosji mogą korzystać tylko trzy zakłady, które po kontroli jej inspektorów zostały dopuszczone na tamtejszy rynek. Dwa z nich należą do polsko-niemieckiego koncernu Saria.

Zgodnie z prawem unijnym, Moskwa musi się zobowiązać, że nie będzie używać polskiej mączki jako karmy dla zwierząt gospodarskich. Można ją natomiast przeznaczyć dla zwierząt futerkowych lub psów i kotów.