Polska matką wynalazków

  • Alina Treptow
opublikowano: 07-02-2016, 22:00

Rodzime technologie wychodzą w świat z uczelnianych laboratoriów. Zastąpią brakującą kość i uchronią cenne obrazy i biżuterię przed zniszczeniem

Polscy wynalazcy nie próżnują, o czym doskonale wie BTM Innovations, spółka, która specjalizuje się w transferze technologii, prowadzeniu procesów komercjalizacji i pozyskiwania finansowania. Paweł Nowicki, prezes BTM, w 2016 r. ma nadzieję rozpocząć około pięciu projektów, które zaowocują nowymi spółkami.

BARIERY PRAWNE: Zdaniem Pawła Nowickiego, prezesa BTM Innovations, polscy naukowcy są bardzo kreatywni. To, czego brakuje, to przepisów, które wyklarują kwestie związane z prawami własnościowymi do wynalazków i ułatwią wydzielenie danej technologii ze struktury uczelni.
Zobacz więcej

BARIERY PRAWNE: Zdaniem Pawła Nowickiego, prezesa BTM Innovations, polscy naukowcy są bardzo kreatywni. To, czego brakuje, to przepisów, które wyklarują kwestie związane z prawami własnościowymi do wynalazków i ułatwią wydzielenie danej technologii ze struktury uczelni. Marek Wiśniewski

— Obecnie prowadzimy ich dziesięć, przede wszystkim z szeroko pojętego obszaru biomedycyny. Dla dwóch podmiotów mamy podpisane term sheety [umowa będąca punktem wyjścia do dalszych negocjacji — red.] z inwestorami finansowymi i branżowymi. Ostatnio podpisaliśmy też umowę o współpracy dotyczącą projektu spoza sektora — będziemy komercjalizować wynalazek związany z oceną jakości paliw — mówi Paweł Nowicki.

Bezpieczna Mona Lisa

Pod skrzydłami BTM jest już między innymi spółka Nanocorius, która planuje poszukać na rynku pieniędzy na kolejny etap rozwoju jej technologii. — Technologia została opracowana przez zespół prof. Marka Godlewskiego z Instytutu Fizyki PAN. Wynaleziono innowacyjny sposób nanoszenia nanometrycznych warstw pierwiastków chemicznych na różne przedmioty. Na pierwszy ogień pójdzie biżuteria — nanowarstwy uchronią pierścionki i kolczyki przed czernieniem i zarysowaniami, a użytkowników — przed reakcjami alergicznymi. Rozglądamy się za klientami — wstępnie zainteresowani są producenci zegarków i biżuterii. Nanowarstwy mogłyby też chronić antyki, zabytkowe monety czy zabezpieczać przed niszczeniem dzieła mistrzów malarskich. Z badań wynika, że nie wpływają one negatywnie na płótno i chronią je przed działaniem czynników zewnętrznych — mówi Michał Smółka, prezes Nanocoriusa. Do długiej listy zastosowań technologii prezes dopisuje medycynę. Nakładane warstwy są antybakteryjne. Mogłyby więc znaleźć zastosowanie w szpitalach, a także w transporcie publicznym — na różnego rodzaju rurach i uchwytach, których trzymają się pasażerowie.

— Rozważamy różne możliwości współpracy z potencjalnymi klientami — od umowy licencyjnej na daną technologię po realizację zleceń przez spółkę Nanocorius — wyjaśnia Michał Smółka.

Bez patentu ani rusz

BTM od dwóch lat pomaga naukowcom i uczelniom przenieść ich wynalazki z uniwersyteckiego laboratorium do biznesu. Zdaniem Pawła Nowickiego, nie jest to łatwe, a schody zaczynają się już na samym początku — przeniesienie technologii z uczelni do spółki zajmuje od kilku miesięcy nawet do dwóch lat. Proces ten zakończył się już między innymi w obszarze medycyny i biodegradowalnych implantów kostnych — efektem końcowym jest firma Materials Care.

— Na podstawie zdjęcia drukowany jest materiał, który wpasowuje się w ubytek kostny, zarasta naturalnymi tkankami kostnymi, a implant ulega biodegradacji. Ze względu na mniejsze wymagania Materials Care w pierwszej kolejności wejdzie z produktem na rynek weterynaryjny. By wkroczyć do ludzkiej medycyny, potrzebne są dodatkowe badania i certyfikacja, w związku z czym w drugiej połowie roku spółka poszuka następnego inwestora — informuje Paweł Nowicki. BTM ma już na koncie pierwsze sukcesy — wspomagała w transferze technologii OncoArendi, biotechnologiczną spółkę, w którą w ubiegłym roku zainwestował Michał Sołowow.

— W biotechnologii nie mamy wielu nowych projektów ze względu na duże ryzyko inwestycyjne. Najwięcej jest ich w segmencie urządzeń medycznych oraz testów diagnostycznych. Potencjalnych projektów w obszarze life-science jest jednak dość dużo. My szukamy tych, które mają zabezpieczone prawa patentowe do wynalazków. Często uczelnie z powodu wysokich kosztów nie patentują wynalazku na rynkach międzynarodowych i zdarza się, że trafiamy na projekt, gdy jest na to ostatni moment. Żaden poważny inwestor nie zainwestuje w spółkę bez takiego zabezpieczenia — uważa Paweł Nowicki.

Kreatywny jak Polak

Polacy są coraz bardziej pomysłowi, o czym świadczą kolejne wynalazki — spółka Inno-Gene opatentowała tabletki z modyfikowanej sałaty, które wykorzysta w walce z żółtaczką typu B. W Łodzi naukowcy pracują nad tekstyliami, które uchronią przed promieniowaniem UV, polem elektromagnetycznym i… zawałem. Katowicka firma Energoinstal opatentowała natomiast technologię laserowego spawania, która jest nie tylko szybsza, bardziej efektywna, ale również tańsza — koszty komponentów kotłów zmniejszą się o 15-30 proc.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu