Polska medycyna łapówkami stoi

  • Alina Treptow
24-04-2014, 00:00

Medyczna korupcja zagnieździła się m.in. w zamówieniach publicznych — wynika z raportu Komisji Europejskiej. Recepta? Prywatyzacja i edukacja

Szpital powiatowy. Każdy pacjent ma na szafce kopertę. Wkłada do niej pieniądze — jest leczony, nie wkłada — nie jest. Po obchodzie porannym koperty są zbierane. O takich patologicznych praktykach opowiada jeden z branżowych inwestorów. Po dekadzie, zdaniem ekspertów, choć jest lepiej, to polska branża medyczna z korupcji się nie wyleczyła, co potwierdza w jednym z ostatnich raportów Komisja Europejska. Z opracowania wynika, że głównym obszarem, w którym dochodzi do nielegalnych praktyk, są zamówienia publiczne. Polska nie korzysta z zamówień sektorowych i każdy szpital, przychodnia czy klinika organizują własny konkurs — i tutaj jest pies pogrzebany.

— W kwestii wysokospecjalistycznego sprzętu lekarze wiedzą, jakich potrzebują funkcji, ale nie znają się na poszczególnych rozwiązaniach technicznych, podzespołach czy procesorach. Małe i średnie szpitale w ogóle nie mają specjalistów potrafiących opracować wymagania przetargowe, więc używają gotowych opisów urządzeń. Producenci i dystrybutorzy sprzętu docierająwięc do tych osób i przekupują lub korzystają z ich niekompetencji. Stąd na rynku oferty przygotowane pod określonego producenta — czytamy w raporcie KE.

Komisja podaje też też przykłady, kiedy dostawcy przekazują szpitalom urządzenie w ramach darowizny. Gdzie jest haczyk? Po pierwsze, często okazuje się, że prezent wymaga np. bardzo drogich odczynników. Po drugie, dostawca wymaga, aby kolejne takie urządzenie placówka kupiła. Ankietowani przepytani przez autorów raportu wskazywali też na nieformalne płatności za usługi medyczne. Łapówki pobierane w prywatnych gabinetach lekarskich pozwalały ominąć kolejkę do usługi medycznej, czasem nawet… dwuletnią.

 

SONDA

Jak się pozbyć medycznej korupcji

MARCIN SZULWIŃSKI

założyciel Grupy Nowy Szpital

Korupcja dotyczy styku sfer publicznej i prywatnej, np. gdy prywatni dostawcy sprzedają publicznej placówce lub gdy publiczny płatnik rozdziela pieniądze również między prywatnych świadczeniodawców. Receptą na to mogłaby być prywatyzacja — i to nie tylko placówek medycznych, ale także płatnika. Gdyby pieniądze na służbę zdrowia rozdzielał prywatny ubezpieczyciel, to trafiałyby one do najlepszych i najbardziej efektywnych placówek. Tymczasem dzisiaj o podziale funduszy decyduje urzędnik, który nie tylko nie ponosi odpowiedzialności za swoje decyzje, ale rozdziela nieswoje pieniądze na nieswoje cele.

EWA KSIĄŻEK-BATOR

dyrektorka gdańskiego szpitala klinicznego

Sytuacja się poprawiła, ale problem nie zniknął. Moim zdaniem, wynika to z przyzwyczajenia i podejścia do publicznych

pieniędzy, nabytego jeszcze w PRL. Dzisiaj łapówki próbuje się wręczać mniej oficjalnie i nie na pokaz — już nikt nie wejdzie z teczką pełną pieniędzy, raczej są to aluzje i niedopowiedzenia, które trudno później udowodnić. My z korupcją walczymy na kilka sposobów. Po pierwsze, mamy wieloosobowy, doświadczony i wyedukowany zespół zajmujący się przetargami publicznymi. Łatwiej przecież przekupić jedną osobę niż osiem. Po drugie, lekarze muszą też złożyć oświadczenie, z którym wiąże się odpowiedzialność karna, że nie są powiązani z dostawcą — nie opiniowali dla niego żadnego produktu, nie uczestniczyli w jego konferencjach i nie pracuje u niego żaden z członków ich rodziny.

MAREK WÓJCIK

ekspert ds. rynku medycznego w Związku Powiatów Polskich

Zmiany w podejściu do korupcji i łapówek wymagają lat, a my ciągle jesteśmy młodą demokracją. Wydaje mi się, że wciąż siedzi w Polakach homo sovieticus. Niewątpliwie problemem jest też długa kolejka do usług. Pacjenci próbują ją, dzięki łapówkom, przeskoczyć. Ograniczenia korupcji w ciągu ostatnich lat wcale nie uważam za sukces, szczególnie że nie wynika to ze zmiany mentalnej pacjentów i lekarzy, ale ze strachu przed karą. Straszymy, ale nie wychowujemy. Brakuje edukacji pacjentów i lekarzy.

PIOTR GERBER

prezes EMC Instytut Medyczny

W ciągu ostatnich lat udało się ograniczyć korupcję w polskiej służbie zdrowia, co niestety nie oznacza, że jej nie ma. Warto jednak zauważyć, że problem ten nie dotyczy prywatnych placówek — ze względu na ich organizację i charakter. Oczywiście prewencyjnie prowadzimy monitoring. Mimo że spółek prywatnych nie obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych, EMC — dokonując zakupów — przeprowadza przetargi zapewniające wybór najlepszej oferty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska medycyna łapówkami stoi