Polska może stać się drugą Holandią

Marcin Bołtryk, Marlena Gałczyńska
20-05-2004, 00:00

Miało być szybciej — jest wolniej. Miało być taniej — będzie drożej. To wnioski branży TSL po dwóch tygodniach w Unii Europejskiej.

Przedsiębiorcy, których podstawową działalnością jest świadczenie międzynarodowych usług przewozowych czy logistycznych liczyli, że po 1 maja 2004 r. będzie im łatwiej. Wysuwano liczne argumenty, potwierdzające prognozowany spadek kosztów funkcjonowania, wzrost zainteresowania usługami TSL i przyspieszenie obrotu dzięki minimalizacji barier celnych. Okazało się, że niemal wszystkie pozytywne efekty naszego członkostwa w UE (np. likwidacja granic, obniżenie kosztów) zostały zniesione przez zjawiska zdecydowanie negatywne. Do najważniejszych należy awaria systemu Celina i ostatnie podwyżki cen paliw, które (choć nie związane z akcesją) skutecznie wyhamowały spadek cen usług w transporcie międzynarodowym.

Gdzie jest winny?

Faktem jest, że rośnie wolumen eksportu towarów. Jednak problemy z odprawami wiele komplikują.

— Tak naprawdę sami celnicy nie wiedzieli, jak się poruszać w nowych warunkach. W rezultacie nasze samochody stały czasami na granicy po kilka dni. Jeszcze chwila i pojawią się problemy z roszczeniami od klientów firm transportowych i znowu nikt nie będzie wiedział, kto właściwie jest odpowiedzialny za przestoje i kto ma płacić ewentualne odszkodowania — mówi Marcin Piotrowski, wiceprezes Frans Maas Polska.

Andrzej Rusak, prezes Rusak Logistics, podkreśla, że wielu jego klientów wciąż ma problem z wwiezieniem towarów na teren UE.

— To jeden z negatywnych skutków ubocznych akcesji — importerzy ukierunkowani na Wschód kilka dni czekają na odprawę celną. Tak samo jest też niestety w niektórych portach. W dużej mierze jest to skutkiem awarii systemu Celina. Próby przesunięcia odpowiedzialności za kłopoty z Celiną na podmioty inne niż Ministerstwo Finansów i służby celne są niedopuszczalne. Problem z tym programem jest o tyle niewytłumaczalny, że przecież teraz urzędy celne mają znacznie mniej pracy. Około 83 proc. zgłoszeń celnych dotyczy obrotów z krajami UE. A zatem odprawy dotyczą tej pozostałej cząstki, która trafia na rynki inne niż unijne. Z moich obliczeń wynika więc, że celnicy korzystający z nowego systemu mają zaledwie jedną piątą tej pracy co dotychczas — wylicza Andrzej Rusak.

Wywrzeć wpływ

Zarzuty odpiera Jarosław Paczewski, dyrektor Departamentu Kontroli Celnej w Ministerstwie Finansów.

— W marcu 2004 r. odbyło się spotkanie służb celnych i przedstawicieli branży transportowej. Doszliśmy wtedy do wniosku, że długi czas odpraw nie jest problemem administracji celnej — gdyż ta może i potrafi skrócić go do minimum. Jednak czas ten automatycznie wydłuża się, gdy jest to odprawa materiałów niebezpiecznych. Nie zapominajmy też, że kwestie odpraw celnych, a zatem czas ich trwania, to sprawa polityków — mówi Jarosław Paczewski.

Jednocześnie zapewnia , że służby celne robią wszystko, by usprawnić odprawy i wyeliminować problemy.

— Zrzucanie całej winy wyłącznie na administrację celną jest nie do końca słuszne — ponieważ oprócz celników na granicach działają przecież także inne służby. Poza tym, administracja celna regulowana jest przepisami różnych resortów, nie tylko MF. Chciałbym jednak uświadomić branży transportowej, że ma możliwość wpływania na działanie służb celnych np. za pośrednictwem działających w branży stowarzyszeń i zrzeszeń — zapewnia Jarosław Paczewski.

— Sygnały z firm transportowych docierają do nas już od pierwszych dni członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Akcesja z pewnością otworzyła rynki, ale z uwagi na awarię Celiny praca wielu firm została wstrzymana. Otrzymaliśmy informacje, że międzynarodowe przesyłki czekają 3-4 dni na odprawę i to w głównych punktach celnych — mówi Beata Trochymiak z Polskiej Izby Spedycji i Logistyki.

— Kłopoty, które przeżywacie w związku z wprowadzeniem systemu elektronicznej ewidencji zgłoszeń celnych są i tak niewielkie w porównaniu z tym, co przechodziliśmy wprowadzając takie rozwiązanie w Niemczech. Za miesiąc zapomnicie o tych problemach — pociesza Stanisław Lukowicz, dyrektor generalny Kuehne und Nagel.

Dobre perspektywy

Jeśli porównać prognozy i przewidywania przedsiębiorców z rzeczywistością, wnioski są zaskakujące.

— Na początku spodziewaliśmy się, że ogólna liczba przejazdów do UE wzrośnie na skutek akcesji. Tymczasem stało się zupełnie odwrotnie — spada. Dlaczego? mamy ogromną konkurencję na Litwie — i to właśnie Litwa chce się stać drugą transportową Holandią w tej części Europy — komentuje Jerzy Juszkiewicz, doradca zarządu Vos Logistics Polska.

Stanisław Lukowicz zauważa, że polscy przewoźnicy zanadto skupiają się na kierunkach — wschód i zachód.

— To błąd, który Niemcy popełnili kilkanaście lat temu. Dzięki swojemu położeniu to właśnie Polska ma największe szanse stać się drugą Holandią. Polacy mają dwa lata na to, aby „rozjechać się” po całej Europie — zwraca uwagę Stanisław Lukowicz.

Okiem eksperta

TIR- y powinny jeździć koleją

To prawda, że gdy jedzie się przez miasta, a często nawet przez małe wioski, to z różnych przyczyn transport drogowy jest bardzo wolny. Dlatego istnieje wyraźne uzasadnienie, aby przerzucić część przewozów na kolej, usprawniając tym jednocześnie transport intermodalny, do którego należy przyszłość. Przez 10 godzin można przejechać kilka krajów Unii lub — na razie — kawałek Polski.

Po naszym kraju mogą poruszać się samochody o maksymalnym nacisku 10 ton na oś, tymczasem w krajach UE limit ten wynosi 11,5 tony. Co zresztą sami z Unią wynegocjowaliśmy.

Pojawia się jednak pytanie, co teraz stanie się z firmami zachodnimi, które będą chciały przejechać przez Polskę. Wyjścia są dwa — albo będą rozładowywać samochody — co jest bez sensu, albo będą płacić kary. Kwota takiej jednorazowej opłaty wyrównawczej wynosi 400 zł.

Tomasz Połeć zastępca Głównego Inspektora Transportu Drogowego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk, Marlena Gałczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Polska może stać się drugą Holandią