Polska nie da Grecji nawet eurocenta

Zgodziliśmy się na 7 mld EUR finansowania pomostowego dla Aten, ale udało się wypracować taki mechanizm, że w przypadku bankructwa Grecji nie będzie konsekwencji dla podatników nad Wisłą.

Ministrowie finansów Unii Europejskiej zbudowali w czwartek wstępne porozumienie w sprawie finansowania pomostowego dla Greków, które pozwoli im spłacić 7 mld EUR bieżących długów. Składa się na to ponad 2 mld EUR zaległości wobec  Międzynarodowego Funduszu Walutowego i poniedziałkowa rata na rzecz Europejskiego Banku Centralnego w wysokości 4,2 mld EUR. Te płatności to warunek konieczny, żeby rząd w Atenach mógł rozpocząć oficjalne rozmowy na temat trzeciego programu pomocowego, którego wartość może wynieść nawet 86 mld EUR.

Koncepcję finansowania pomostowego na trzy miesiące wymyśliła Komisja Europejska, ale zgodę żeby taką operację przeprowadzić musiała podjąć cała unijna 28. Z naszych informacji wynika, że znaleziono takie rozwiązanie, które daje gwarancję, że podatnicy krajów spoza Eurolandu nie będą ponosili żadnego ryzyka, gdyby Grecy ogłosili niewypłacalność. Nie będziemy nic poręczać, ani gwarantować.

Skąd Grecja dostanie środki finansowe? Z Europejskiego Mechanizmu Stabilności Finansowej (EFSM) do Aten popłynie 7 mld EUR. Pieniądze już są w funduszu, ale teraz unijni ministrowie musieli ustalić jak zabezpieczyć pożyczkę, na wypadek gdyby Grecja zbankrutowała. Gwarantem pokrycia potencjalnej straty jest unijny budżet. Gdyby rząd Aleksisa Tsiprasa ogłosił niewypłacalność Euroland musi dołożyć swój udział w EFSM czyli ok. 5 mld EUR, które trafią do budżetu UE. Kraje z własnymi walutami to 28 proc. EFSM, więc teoretycznie gdyby Grecy zostali bankrutem na barki Polski, Wielkiej Brytanii czy Szwecji, spadłoby znalezienie niecałych 2 mld EUR. Tak się jednak nie stanie. Pieniądze za nas wyłoży Europejski Mechanizm Stabilności (ESM), kolejny unijny instrument antykryzysowy, który pozyskuje kapitał na rynkach finansowych. ESM przekaże zyski, jakie czerpie z operacji finansowych na specjalne konto w EBC. Tam będą leżały i czekały na rozwój wypadków.

- Dzisiaj nikt nie musi wydawać na Grecję nawet euro centa, a jedyne co musieliśmy wypracować w ramach UE to rozwiązanie jak spłacić 7 mld EUR, gdyby Grecja została bankrutem. W taki sposób, żeby kosztów nie poniosły kraje spoza strefy euro – podkreśla nasze źródło w MF.

 Więcej w piątkowym Pulsie Biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska nie da Grecji nawet eurocenta