POLSKA NORMA JEST LEKCEWAŻONA

Kamil Kosiński
opublikowano: 1999-08-30 00:00

POLSKA NORMA JEST LEKCEWAŻONA

Monopolista wyznacza standard kodowania znaków diakrytycznych

WŁASNA DROGA: Polski oddział Microsoftu, kierowanego przez Waldemara Sielskiego, zaprzecza, jakoby promował własny standard kodowania polskich znaków. Jednak, poza aplikacjami internetowymi, nie przestawił się na polską normę ISO-8859-2. fot. Borys Skrzyński

W Polsce nie ma jednolitego standardu kodowania narodowych znaków diakrytycznych. Standard ISO-8859-2 (Latin 2), zaakceptowany sześć lat temu przez Polski Komitet Normalizacyjny (PKN), używany jest głównie w Internecie. W aplikacjach biurowych dominuje zaś, stosowany przez Microsoft, standard CP 1250.

Przedstawiciele Microsoftu bardzo prosto wyjaśniają przyczyny, które spowodowały, że firma ta nie dostosowała kodowania polskich znaków diakrytycznych w swoim systemie operacyjnym do normy ISO--8859-2.

— Nasze rozwiązanie oparte jest na amerykańskim standardzie ANSI, który powstał znacznie wcześniej niż zatwierdzono polską normę. Dostosowanie się na siłę do zalecanej w naszym kraju normy uniemożliwiłoby prawidłowe korzystanie z plików utworzonych przed jej zatwierdzeniem — twierdzi Krzysztof Kolczyński, odpowiedzialny za lokalizację oprogramowania w polskim oddziale Microsoftu.

Wielu przedstawicieli branży informatycznej zgadza się z tą opinią. Ich zdaniem, krajowe gremia normalizacyjne przegapiły moment upowszechniania się komputerów pod koniec lat 80. i krajową normę opracowały za późno, bo dopiero w 1993 roku. Twierdzą oni, że już wtedy konwersja wszystkich plików zapisanych w standardzie CP 1250 na ISO-8859-2 mogłaby w wielu firmach i instytucjach państwowych spowodować większe zamieszanie niż głośny ostatnio problem roku 2000. W przypadku witryn internetowych obawy te wydają się jednak bezpodstawne. Dobrym przykładem jest tu firma Clico, która kilka lat temu kodowała swój serwer w CP 1250, aby pewnego dnia w ciągu 20 minut przestawić go na ISO-8859-2.

— Standard ISO-8859-2 został uznany za polską normę, a nasz serwer internetowy ma charakter publiczny. Doszliśmy więc do wniosku, że należy się do niej stosować — wyjaśnia Tomasz Ryś z Clico.

Norma dobrowolna

Stosowanie się do standardu Latin 2 jest jednak zupełnie dobrowolne. Zatwierdzony przez Polski Komitet Normalizacyjny model ma bowiem tylko charakter zalecenia, a nie normy prawnej. Aby stał się prawem, norma ta powinna zostać przywołana w ustawie lub obowiązek jej stosowania powinien wprowadzić któryś z ministrów. Na razie tak się jednak nie stało. Zwolennicy polskiej normy przyznają, że być może została ona zatwierdzona trochę za późno i nie jest obligatoryjna, ale skoro już istnieje, to warto jej używać, aby ułatwić komunikowanie się różnych użytkowników komputerów. Dodatkową jej zaletą ma być to, że PKN nie wymyślił polskiego standardu od podstaw, a uznał za normę międzynarodowy standard zgodny z ISO-8859-x, gdzie x jest zmiennną przypisywaną różnym językom świata odmiennym od łacińskiego, np. rosyjskiemu, greckiemu czy japońskiemu.

Urzędy decydują

Niektórzy uważają, że i bez zmian prawnych można zmusić Microsoft i inne firmy software owe do przejścia na zatwierdzony przez PKN standard kodowania naszych narodowych „ogonków”.

— Polskiej normy powinny przestrzegać urzędy państwowe. Gdyby pewnego dnia przestały one stosować rozwiązania niezgodne z normą, to i Microsoft musiałby się do niej dostosować. Producent systemu operacyjnego nie mógłby zignorować tak znaczącego segmentu rynku, jaki tworzą instytucje rządowe — uważa Andrzej Piotrowski, niezależny konsultant ds. informatyki i telekomunikacji.

Za kilka lat postawa urzędów może jednak nie mieć żadnego znaczenia. Pojawił się bowiem Unicode, nowy sposób kodowania znaków. Ponieważ nie jest on bezpośrednio powiązany z żadnym systemem operacyjnym ma szansę stać się ogólnoświatowym standardem. Również Microsoft przystosowuje swoje wiodące produkty do jego obsługi.