Zdaniem Petru przy łagodnej recesji w strefie euro, Polska powinna utrzymać wzrost gospodarczy, dzięki silnemu rynkowi wewnętrznemu, a także zyskom z eksportu, które wspomaga osłabienie złotego.
- Jednak nie można tego nazwać sukcesem, ponieważ wzrost PKB na poziomie dwóch czy trzech procent jest znacznie poniżej możliwości młodej gospodarki, która powinna rozwijać się w tempie 4-5 proc. rocznie – dodał.
Jak podkreśla ekonomista, sukces projektu euro i wzmocnienie zarządzania wspólną gospodarką leży w historycznym interesie Polski.
- Ostatecznie Polska chce przystąpić do eurolandu, by nie zostać jak mała łódka pośrodku oceanu - napisał.