"Reguły (pakietu mobilności - PAP) są dyskryminujące i będą miały negatywny wpływ na rynek wewnętrzny, a także na środowisko" - napisało na Twitterze polskie przedstawicielstwo przy UE.Wcześnie Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) podał, że wpłynęły do niego w tej sprawie skargi z Litwy, Bułgarii, Rumunii, Węgier i Malty. Ź nieoficjalnych informacji PAP wynika, że skargi są osobne, ale państwa te wydadzą w najbliższym czasie wspólne oświadczenie w tej sprawie.Chodzi o przepisy, które w lecie przegłosował Parlament Europejski. Sprzeciwiała się im Polska i inne kraje naszego regionu, bo wprowadzają wiele niekorzystnych z punktu widzenia tych państw zmian na rynku transportu drogowego. Pakiet zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników i reguluje kwestię czasu odpoczynku kierowców.Państwa przeciwne regulacjom argumentowały, że przepisy to wyraz protekcjonizmu gospodarczego państw zachodniej Europy, które chcą wypchnąć ze swoich rynków bardziej konkurencyjne firmy ze wschodniej Europy, czyli Polski, Rumunii czy Bułgarii. Sprzeciw części krajów nie wystarczył jednak, by prace legislacyjne zablokować.Zwolennicy przepisów, w tym przedstawiciele Komisji Europejskiej i części zachodnioeuropejskich krajów, w tym Francji, jak i wielu zachodnioeuropejskich europosłów, wskazywali, że w przepisach chodzi o lepsze warunki pracy kierowców unijnych firm, równe zasady konkurencji i nie ma w ich przypadku mowy o protekcjonizmie.
Polska skarży pakiet mobilności w Trybunale UE
opublikowano: 2020-10-26 18:58
Polska złożyła w poniedziałek skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE na przepisy unijnego pakietu mobilności, domagając się, by sędziowie w Luksemburgu uznali cześć rozwiązań za dyskryminujące. Wcześniej takie skargi złożyło kilka innych państw.