Polska też leży w zlewni Dunaju

Jacek Zalewski
opublikowano: 25-02-2010, 00:00

Bezpośrednio po wejściu do Unii Europejskiej wszystkich udziałowców Grupy Wyszehradzkiej — czyli Polski, Czech, Słowacji i Węgier — twór ten długo nie mógł znaleźć formuły. Notabene już w okresie akcesyjnym interesy czterech państw okazały się tak rozbieżne, że nie było mowy o żadnej regionalnej solidarności. Niewiele zmieniło się też w pierwszych latach członkostwa w UE. Kiedyś na konferencji prasowej wyszehradzkich premierów zadałem pytanie, czy widzieliby sens jednoczesnego wejścia czterech naszych państw do strefy euro. Zrobili wielkie oczy! Jak wiadomo, z kwadrygi samodzielnie wyskoczyła do Eurolandu teoretycznie najsłabsza Słowacja.

Sytuacja istotnie zmieniła się mniej więcej od dwóch lat, gdy zwłaszcza Słowacja i Węgry poczuły zimno w kaloryferach. Flirtujący z Rosją węgierski premier Ferenc Gyurcsány odszedł, a jego następca Gordon Bajnai — który był gospodarzem środowego szczytu w Budapeszcie — docenia już znaczenie solidarności energetycznej. Wczorajsze rozsze-rzone spotkanie szefów rządów skierowane było ku Bałkanom, ale takie jest prawo gospodarzy. Grupa Wyszehradzka, z angielska zwana V4, coraz częściej spotyka się w składzie V4+, z tym że ów plus jest elementem wymiennym. Gdy szczyt organizuje Polska, zapraszana jest Ukraina oraz republiki bałtyckie.

Oprócz energetycznego, Budapeszt gości (w czwartek) również szczyt państw położonych nad Dunajem — stąd zaskakujący tytuł komentarza. Ale Polska… naprawdę leży również w zlewni Dunaju — co prawda tylko przez trzy małe rzeczułki na południowej granicy, ale zawsze. Oprócz symboliki, istotniejsze są kwestie finansowe. Warto pilnować, aby unijna Strategia Dunajska na przykład nie przechwyciła pieniędzy z Partnerstwa Wschodniego. Dlatego Węgry, sprawujące przewodnictwo UE w pierwszej połowie roku 2011 (bezpośrednio przez Polską), miałyby zorganizować unijny szczyt poświęcony aktywizacji kulejącego partnerstwa. Na razie jeszcze nie wiadomo, co na to stały przewodniczący Rady UE, Herman Van Rompuy…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu