Mamy jeden
z najatrakcyjniejszych
rynków. Wejście do Polski
planują Debenhams,
Urban Outfitters, TM Lewin.
Polska to naturalny cel ekspansji międzynarodowych sieci handlowych. W 2010 r. awansowała o jedno miejsce na 26. pozycję w rankingu 73 krajów, w których działają. Obecnych jest u nas już 32 proc. spośród 323 sieci. Numerem jeden, z wynikiem 58 proc., jest Wielka Brytania. Na drugim miejscu znalazły się Zjednoczone Emiraty Arabskie (54 proc.), trzecie są USA (50 proc.) — oto wnioski z corocznego raportu CB Richard Ellis (CBRE), firmy konsultingowej zajmującej się rynkiem nieruchomości komercyjnych.
— Sieci handlowe postrzegają nas jako kraj z rosnącą siłą nabywczą, duży rynek zbytu, gdzie do dyspozycji jest kilka większych ośrodków handlowych. To siła, która przyciąga do Polski nowe marki — mówi Magdalena Frątczak, dyrektor ds. powierzchni handlowych w CBRE.
W latach 2009-11 r. pojawiły się u nas m.in. takie marki, jak TK Maxx, Valentino, Pandora, Carolina Herrera, Ferrari czy Guess.
— Jeszcze w tym roku mogą wejść m.in. Debenhams [brytyjska sieć domów towarowych z ubraniami, kosmetykami, sprzętem RTV i AGD — red.], Urban Outfitters (amerykańska sieć z modą — red.) i brytyjska marka odzieży męskiej TM Lewin — wylicza Magdalena Frątczak.
Maja Gawrońska, menadżer ds. rozwoju marki w Tally Weil, mówi, że Polska jest atrakcyjnym rynkiem nie tylko dla przybyszów, ale także dla brandów obecnych u nas od lat.
— Polska jest dobrym, stabilnym i przewidywalnym rynkiem. Tally Weil ma tu 50 sklepów, a na koniec roku powinien mieć 60 własnych placówek. Wchodzimy do mniejszych miast — zapewnia Maja Gawrońska.
Magdalena Frątczak zwraca uwagę, że nasz kraj jest dobrze postrzegany przez najemców.
— W tym rankingu jesteśmy numerem dwa po Niemczech. Z ponad 200 badanych brandów aż 33 proc. wskazało Polskę jako interesujący rynek rozwoju. Tym samym wskoczyliśmy na drugie miejsce, spychając Francję o jedną pozycję — mówi Magdalena Frątczak.
24%
Tyle sieci handlowych obecnych w Polsce oferuje sprzedaż swoich produktów przez internet. Jednak katalogi produktów na stronach internetowych ma 87 proc. sieci handlowych.