Polska waluta może nawet się wzmocnić

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2001-07-16 00:00

Polska waluta może nawet się wzmocnić

Niemrawe reakcje rządu na problemy z deficytem budżetowym niekorzystnie odbiły się na wycenie złotego. Mimo ogromnych skoków kurs polskiej waluty na przestrzeni ostatniego tygodnia — dolar kosztował między 4,1850, a 4,5400 — różnica między rentownością polskich papierów skarbowych denominowanych w euro a ich niemieckimi odpowiednikami wahała się między 76 a 82 punktami bazowymi. Oznacza to, że problemy naszej waluty wynikają raczej z płytkości rynku i ogólnego pogorszenia klimatu dla inwestycji na rynkach wschodzących, niż ze znaczącego pogorszenia oceny fundamentów makroekonomicznych Polski przez inwestorów.

Informacje o podjęciu przez rząd ostatecznej decyzji co do rozszerzenia deficytu budżetowego o 8,6 mld złotych i doniesienia o prowadzeniu przez ministra finansów Jarosława Bauca konsultacji w sprawie nowelizacji budżetu z najbardziej prawdopodobnym kandydatem na ministra finansów w przyszłym rządzie Markiem Belką, umocniły złotego, który na koniec tygodnia znalazł się na poziomie około 4,24 PLN za dolara. Informacje te pomogły również rynkowi obligacji — rentowność papierów pięcioletnich spadła z 13,79 do 13,75 proc., podczas gdy na początku tygodnia znajdowały się one na poziomie 13,86 proc. Podobnie zyskały obligacje zerokuponowe zapadające w kwietniu 2003 roku, których rentowność spadła z 15,37 proc. w środę do 15,27 proc. w piątek.

O postrzeganiu jako niskie ryzyka kredytowego Polski może świadczyć również fakt, że spread między polskimi a niemieckimi obligacjami denominowanymi w euro utrzymuje się na stabilnym poziomie około 80 punktów bazowych, mimo gwałtownego wzrostu wartości indeksu EMBI +, reprezentującego rentowności obligacji krajów emerging markets. Jego wartość wzrosła w ciągu ostatniego miesiąca z około 720 do ponad 940 punktów, pokazując znaczny spadek zaufania inwestorów międzynarodowych do rynków wschodzących.

W najbliższych dniach może dojść do lekkiego umocnienia złotego. Poza wzrostem prawdopodobieństwa uchwalenia nowelizacji budżetu przez Sejm powinny wspomóc naszą walutę lepsze niż w ubiegłych miesiącach dane o inflacji, która zapewne spadnie z 6,9 proc. r/r w maju do 6,4 proc. r/r w czerwcu. Należy oczekiwać, że zauważalny kompromis, jaki zrodził się między obecnym rządem a opozycją w sprawie nowelizacji budżetu, powinien wpłynąć na zmianę nastawienia w polityce pieniężnej. Szczególnie że w jednej z wypowiedzi Bogusława Grabowskiego znalazła się informacja, iż RPP będzie patrzyła nie tylko na poziom deficytu finansów publicznych, ale również na łączną dynamikę popytu wewnętrznego.