Polska-Włochy 3:1 w meczu o Polfę z Pabianic

Agnieszka Berger
opublikowano: 05-08-2009, 00:00

Nie będzie egzotycznych inwestorów w Polfie Pabianice, bo o najmniejszą z trzech spółek PHF starają się głównie polskie firmy.

Nie będzie egzotycznych inwestorów w Polfie Pabianice, bo o najmniejszą z trzech spółek PHF starają się głównie polskie firmy.

Inwestorzy z Indii i Chin, o których mówiło się w ostatnich miesiącach poprzedzających prywatyzację Polf, nie kupią zakładu z Pabianic. To już pewne, bo wczoraj Polski Holding Farmaceutyczny (PHF) ogłosił krótką listę w przetargu na najmniejszą ze swoich spółek. Okazuje się, że najbardziej zainteresowani prywatyzacją Polf są ich krajowi konkurenci. Na liście PHF, wyłonionej spośród siedmiu oferentów, znalazły się aż trzy polskie firmy (Polpharma, Adamed i Polfarmex) w towarzystwie włoskiego Recordati Industria Chimica e Farmaceutica.

Artur Woźniak, prezes PHF, pozytywnie ocenia oferentów, choć o jakości ofert i o tym, czy spełniają finansowe oczekiwania, nie chce się wypowiadać.

— Poczekamy na oferty wiążące. Termin ich złożenia wyznaczyliśmy na 15 października. Wcześniej inwestorzy przeprowadzą due diligence. Każdy z nich dostanie tydzień. Badania rozpoczną się 31 sierpnia — zapowiada Artur Woźniak.

Dodaje, że do końca roku PHF chce przynajmniej parafować umowę prywatyzacyjną Polfy Pabianice.

Eksperci są zaskoczeni tak dużym zainteresowaniem polskich inwestorów.

— Dla Włochów zakup Polfy Pabianice może oznaczać stworzenie przyczółka. Ale Polpharma, Adamed i Polfarmex mają już na nim silną pozycję i, szczerze mówiąc, dziwi mnie, że chcą tę spółkę kupić. Portfolio zakładu z Pabianic nie powala na kolana. Są w nim głównie stare produkty o ustabilizowanej sprzedaży, ale nie ma topowych leków z popularnych kategorii. To przede wszystkim moce produkcyjne, których w branży jest nadmiar. Ich zakup w kryzysie oznacza problem, bo trzeba je jakoś zagospodarować i poradzić sobie ze związkami — mówi Jakub Dalach z firmy konsultingowej PharmaExpert.

Maciej Kuźmierkiewicz, dyrektor w IMS Health Consulting, jest zaskoczony niewielką liczbą zagranicznych inwestorów w prywatyzacji Polfy.

— Spodziewałem się w tym przetargu przede wszystkim firm, które chciałyby kupić sobie bilet — i to nie tylko do Polski. Chodzi m.in. o inwestorów azjatyckich, ale również firmy europejskie nieobecne dotychczas w tej części kontynentu. To kryterium spełnia tylko włoskie Recordati, które zresztą już wcześniej pokazało, że jest zainteresowane wzrostem w regionie — mówi Maciej Kuźmierkiewicz.

Ekspert przypuszcza, że więcej zagranicznych graczy pojawi się w przetargu na Polfę Warszawa, który PHF chce rozpisać we wrześniu lub październiku. Polskim inwestorom radzi, przed zakupem Polfy dobrze się zastanowili.

— Powinni przeanalizować, gdzie dostrzegają korzyści z tej inwestycji — czy w portfelu produktowym, czy w mocach produkcyjnych, czy jakichś innych aktywach Polfy — żeby nie kupili sobie problemu, zamiast szansy rozwoju — dodaje dyrektor z IMS.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane