Polska wystąpiła do UE o ochronę marek alkoholi

Mira Wszelaka, Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-01-28 00:00

Polska stara się, by w negocjacjach z UE zagwarantować sobie prawo przypisania wielu produktów do miejsca pochodzenia, co spowoduje konieczność wytwarzania ich z polskich surowców.

Yves Flaissier, prezes poznańskiej Wyborowej i szef Pernod Ricard w Polsce, powiedział, że polscy negocjatorzy starają się uzyskać dla marki Wyborowa status dobra narodowego, które podlega ochronie. Nie jest on zwolennikiem tego pomysłu. Sprawa ma jednak o wiele szerszy charakter. Nasi negocjatorzy chcą upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: po pierwsze — przywiązać wszystkie polskie marki do kraju pochodzenia (a to oznacza, że dana wódka byłaby produkowana wyłącznie w Polsce), po drugie — żeby do ich produkcji były wykorzystywane wyłącznie rodzime surowce.

Już wiadomo, że wniosek w sprawie ochrony marki Wyborowa był niezgodny z unijnym rozporządzeniem 1576/89, które dotyczy jedynie napojów alkoholowych, a nie marek. Cały problem polega na tym, że m.in. Wyborowa i Luksusowa nie zostały uznane jako napoje alkoholowe. Dlatego Polska nie ma argumentu, by zgodnie z rozporządzeniem 1576/89 móc wystąpić o ochronę marki jako krajowego dobra intelektualnego. W odmiennej sytuacji znalazły się Krupnik, Rosolis i Żubrówka, które mogłyby podlegać ochronie. To automatycznie przywiązałoby ich produkcję i surowce do kraju pochodzenia.

Jest jednak szansa na to, by choć częściowo wygrać sprawę Wyborowej i Luksusowej.

— Polska złożyła wniosek w Komisji Europejskiej, by wszystkie wódki (w tym Wyborowa i Luksusowa) miały być produkowane nie tylko w Polsce, ale także z polskich surowców. Powołujemy się przy tym na rozporządzenie 1576/89 o oznaczeniu geograficznym, które gwarantuje ochronę produkcji do kraju pochodzenia. Art. 5 ustęp 3 pozwala na stosowanie krajowych metod produkcji pod warunkiem, że będą zgodne z prawodawstwem unijnym — wyjaśnia Jan Dzięciołowski z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

— Luksusowa to wódka, którą zaczęto produkować w Polsce w 1928 roku. To jeden z najstarszych, typowo krajowych brandów i nie powinno być żadnych kłopotów z przypisaniem jej do miejsca pochodzenia. To produkt czysto polski — zapewnia Ryszard Jakubiuk, prezes Polmosu z Zielonej Góry, właściciela marki Luksusowa.

Polscy negocjatorzy nie ukrywają, że wstępne zapewnienia Brukseli wychodzą naprzeciw ich oczekiwaniom.

— Bruksela rozumie polskie argumenty, ale — jak podkreślają urzędnicy KE — rozwiązanie kwestii surowców w wyrobach będzie techniczną regulacją w ramach ustaleń komitetu zarządzającego już po podpisaniu traktatu akcesyjnego — mówi Jan Dzięciołowski.

Poza tym negocjacje w sprawie surowców na obecnym etapie mogłyby jedynie niepotrzebnie skomplikować i tak niełatwe rozmowy o rolnictwie. Nie jest wykluczone, że przyznanie niewielkich dopłat dla rolników Bruksela będzie chciała nam zrekompensować m.in. w przypisaniu surowców.