Polska zarobiła na euroemigracji

  • Jacek Kowalczyk
24-04-2014, 00:00

Spadek bezrobocia, wzrost płac i 41 mld EUR kapitału — tak gospodarka korzysta na Polakach za granicą. Wkrótce zaczniemy jednak tracić

Wejście państw Europy Środkowej i Wschodniej (CEE) do UE spowodowało prawdopodobnie największą w historii falę emigracji w tych krajach. Jak wynika z raportu CEED Institute, na koniec 2012 r. aż 5,6 mln obywateli regionu CEE mieszkało na stałe w krajach „starej Unii”, czyli przez niespełna dekadę liczba ta wzrosła o 4 mln. Ten potężny ubytek kapitału ludzkiego będzie miał wpływ na losy regionu przez długie dekady.

FOT. tome213/RGB Stock
Wyświetl galerię [1/2]

FOT. tome213/RGB Stock

Wielka ucieczka na Zachód

Polska jest jednym z krajów najmocniej dotkniętych „euroemigracją”. W latach 2004-12 liczba naszych obywateli mieszkających w krajach „starej Unii” wzrosła o 1,2 mln i wynosi 1,8 mln osób — szacuje CEED Institute.

— Prawie dwa miliony Polaków, zdeterminowanych, przedsiębiorczych, chcących i potrafiących ciężko pracować, to armia, która może być siłą napędową każdej europejskiej gospodarki. Polska, która aspiruje do roli lidera regionu, nie może marnować takiego potencjału — mówi Jan Kulczyk, właściciel Kulczyk Holding, założyciel CEED Institute.

Większy niż Polska nominalny (liczony w liczbach bezwzględnych) odpływ ludności odnotowała tylko Rumunia, gdzie ubyło prawie 1,9 mln mieszkańców. Biorąc pod uwagę wielkość populacji państw, najsilniejszydrenaż odnotowała Łotwa. Liczba „euroemigrantów” wzrosła tu o 457 proc. — z 23 tys. do 128 tys. Najbardziej niechętni do wyjazdów okazali się natomiast Czesi.

— Polacy na tle regionu okazali się bardzo mobilni z dwóch powodów. Po pierwsze, trudniej było im znaleźć pracę. Po drugie, Polska ma wysoki udział konsumpcji w PKB, co pokazuje, że Polacy są bardziej niż ich sąsiedzi skłonni do konsumowania. Pieniędzy na ten cel szukali w UE — tłumaczy Katarzyna Zajdel-Kurowska, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Dynamiczny bilans

Paradoksalnie, zdaniem autorów raportu, dotychczas polska gospodarka jednak na emigracji raczej zarabiała.

— Co prawda, wielu Polaków wyjechało, co jest niekwestionowaną stratą. Warto jednak pamiętać, że odnosiliśmy też korzyści. Wystarczy pomyśleć, jak wyglądałby dziś nasz rynek pracy i jaki byłby poziom wynagrodzeń, gdyby te dwa miliony Polaków zostało w kraju — mówi Maciej Duszczyk z Uniwersytetu Warszawskiego, autor raportu CEED. Kiedy Polska wchodziła do UE, bezrobocie przekraczało 19 proc., tymczasem w 2008 r. było to 7,1 proc. Duża część tego spadku to właśnie zasługa emigracji.

— Choć w literaturze naukowej trwa dyskusja na temat wpływu emigracji na poziom bezrobocia, to przykład państw CEE pokazuje, że przynajmniej w krótkim horyzoncie wpływ ten jest korzystny — zaznacza Maciej Duszczyk.

Ponadto emigracja oznacza napływ kapitału. Według szacunków NBP, przez dziesięć lat nasi pracownicy przesłali z zagranicy do kraju 41 mld EUR (z czego 36 mld EUR z UE. Dla porównania, od wejścia Polski do UE nasz kraj z unijnego budżetu otrzymał netto 62 mld EUR (dochody minus składki). Jednak korzyści Polski z emigracji stopniowo będą się zmniejszać, a rosnąć będą koszty, bo na skutek starzenia się społeczeństwa będzie coraz bardziej brakować rąk do pracy, a pracownicy będą mieli na utrzymaniu coraz większą grupę emerytów.

— Wtedy, kiedy problemy demograficzne się nasilą, te 2 mln emigrantów będzie Polsce bardzo potrzebnych. To tak, jakby ubyło nam dwa-trzy całe roczniki — mówi Michał Boni, były minister administracji i cyfryzacji. Dlatego, według CEED Institute, polski rząd powinien prowadzić odrębną politykę poświęconą migracji.

— Z jednej strony, musimy stale i w przemyślany sposób namawiać emigrantów do powrotu. Z drugiej, musimy dbać o to, by emigracja już nie postępowała, czyli żeby młodzi ludzie zostali w Polsce. Z trzeciej, powinniśmy stopniowo otwierać się na imigrację, zwłaszcza z Ukrainy i Białorusi — mówi Maciej Duszczyk.

Czym jest CEED

CEED Institute (od Central and Eastern Europe Development) to think-tank założony przez Jana Kulczyka, którego zadaniem jest przełamywanie stereotypów na temat naszego regionu i pokazywanie, jak duży postęp zrobił w ostatnich latach w kierunku gospodarek rozwiniętych. „PB” jest partnerem tej inicjatywy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska zarobiła na euroemigracji