Zniesienie restrykcji w handlu z Iranem, przed rokiem, przedsiębiorcy przyjęli entuzjastycznie. Z nadzieją patrzyli na atrakcyjny rynek, na którym karty jeszcze nie zostały rozdane przez światowych potentatów. Czas zmienił entuzjazm w cierpliwość.
— Po rządowej misji gospodarczej do Iranu, w której wzięliśmy udział w ubiegłym roku, prognozy były bardzo optymistyczne. Po sprawdzeniu możliwości współpracy okazało się jednak, że mimo zniesienia sankcji gospodarczych wciąż istnieją liczne bariery formalno-administracyjne. Dla spółki takiej jak Expom, w której 100 proc. stanowi polski kapitał, trudność stanowi np. kwestia przepływu gotówki — mówi Rafał Domżalski, prezes Expomu, producenta m.in. dźwigów i konstrukcji stalowych. Firma z Iranu nie rezygnuje — bada rynek, poszukując możliwości ominięcia barier, i czeka na lepsze czasy.
— W ubiegłym roku otworzyliśmy biuro handlowe w Iranie i pracujemy nad rozwojem biznesu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nawiązanie relacji wymaga czasu — mówi Karol Zarajczyk, prezes Ursusa, producenta ciągników. Dzięki wieloletnim przygotowaniom spółka z ubiegłorocznego wyjazdu wróciła z irańskim kontraktem. Kolejnymi umowami na razie się nie pochwaliła. O cierpliwym wydeptywaniu szlaku mówi też Dr Irena Eris. — Nad wejściem na irański rynek pracowaliśmy kilka lat, a od roku rozwijamy sprzedaż. To bez wątpienia ciekawy rynek, ale stawiamy dopiero pierwsze kroki — mówi Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris.
APS Energia, producent systemów zasilania, m.in. dla energetyki, już przygotowała grunt pod ekspansję.
— Powołaliśmy zespół, którego zadaniem jest nawiązanie kontaktów handlowych z Iranem, na miejscu działa trzech naszych przedstawicieli, zatrudniliśmy też Irankę znającą język polski. W ciągu ostatnich miesięcy dwukrotnie uczestniczyliśmy w targach branżowych w Iranie. Zdobyliśmy wiele cennych kontaktów handlowych, wkrótce będziemy składali pierwsze oferty — mówi Andrzej Caban, dyrektor ds. strategii w obszarze nafta, gaz i chemia w APS Energia.
— Po zniesieniu sankcji Irańczycy postawili przede wszystkim na inwestycje w branży wydobywczej. Zużycie prądu rośnie jednak tak znacząco, że będą zmuszeni wybudować wiele bloków energetycznych. To wszystko sektory, w których czujemy się mocni — twierdzi Piotr Szewczyk, prezes APS Energia.
Kwitnące statystyki
— W tym roku obroty handlowe między Polską a Iranem urosły już o ponad 60 proc. Bardzo zwiększył się ruch turystyczny: ambasada Iranu wydała Polakom 5 tys. wiz. Zainteresowanie jest obustronne. Kolejna polska spółka złożyła dokumenty w przetargu na budowę zakładu odsalania wody. Ciech Trading negocjuje z NITC i Petrochemie Jam, największą petrochemiczną spółką na Bliskim Wschodzie. Pesa rozmawia z kolejami irańskimi. Kilka miesięcy temu Iranian Shipping Company rozpoczęła rozmowy z Nautą na temat budowy 100-metrowych statków dla floty. W porównaniu z innymi krajami Polska ma spore osiągnięcia — uważa Vahid Tahery, prezes Polsko-Irańskiej Izby Gospodarczej.
— To był bardzo dobry pierwszy rok, który przedsiębiorcy wykorzystalina rozpoznanie, rozruch i rozmowy. Wprowadziliśmy do Iranu sporo polskich firm. Umowy podpisały m.in. Ursus, Horus Energia, Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Jenox Akumulatory. W Teheranie powstały spółki joint venture, które zajmują się ściąganiem do Iranu kolejnych polskich firm, jedną z nich założyła Trade Bridge z Wrocławia. Kolejni przedsiębiorcy negocjują. Powołaliśmy Polsko-Irańską Radę Biznesu. W przyszłym roku do Iranu pojedzie 100-osobowa delegacja z wiceministrem rozwoju Tadeuszem Kościńskim. Wizyta miała się odbyć w marcu, ale Irańczycy naciskają, by odbyła się wcześniej, więc prawdopodobnie przesuniemy termin na 10-14 lutego — mówi Andrzej Piłat, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej.
Rozwojowi relacji pomoże połączenie Warszawa — Teheran. — Chcielibyśmy uruchomić w połowie roku kilka rejsów w tygodniu. Trwają ostatnie negocjacje — mówi Adrian Kubicki, rzecznik LOT-u.
Po powrocie z misji gospodarczej do Iranu przedsiębiorcy przyznawali, że kraj pozytywnie ich zaskoczył. O otwierający się rynek walczy większość świata.
Administracyjne opóźnienie
Za branżę o „szczególnie dużym potencjale wzrostu wymiany handlowej” z Iranem uznawana jest rolno-spożywcza. W statystykach za pierwsze półrocze nie widać jednak większych sukcesów. Jest natomiast niespodzianka: od zera do ponad 9 mln zł urósł eksport tytoniu do Iranu. To obecnie największa rolno-spożywcza kategoria w polskiej sprzedaży do tego kraju (drugie miejsce, z 3,6 mln zł, mają słodycze czekoladowe). Irańskim rynkiem interesował się m.in. SuperDrob.
— Nie nawiązywaliśmy na razie żadnych relacji handlowych — mówi Jan Wolff, szef eksportu w SuperDrobie. Vahid Tahery wyjaśnia, dlaczego zdjęcie sankcji nie oznaczało automatycznego wznowienia relacji gospodarczych. — Iran nie był na to administracyjnie przygotowany. Były problemy z transferem pieniędzy — ten techniczny problem, który miała nie tylko Polska, ale cały świat, opóźniał działania — mówi prezes Polsko-Irańskiej Izby Gospodarczej.
89,9 mln zł … a tyle wyniósł import (wzrost o 49,4 proc.).
129,7 mln zł Taka była, według GUS, wartość polskiego eksportu do Iranu w pierwszym półroczu 2016 r. (to o 67,4 proc. więcej r/r)…
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 2 października 2015 r.
UZBROJONY W CIERPLIWOŚĆ: Prognozy były bardzo optymistyczne, ale jest jeszcze dużo formalno-administracyjnych barier — przyznaje Rafał Domżalski, prezes Expomu, który czeka na lepsze czasy. [FOT. PIOTR MĘCIK]
DOBRZE PRZYGOTOWANY: Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris, twierdzi, że rozpoczęcie sprzedaży w Iranie wymagało kilkuletnich przygotowań. [FOT. WM]




