Polski Cukier osłodzi życie Grekom

Odważna i ciekawa inwestycja — tak o projekcie Krajowej Spółki Cukrowej w pogrążonej w kryzysie Grecji mówią eksperci i plantatorzy

Na odbywającym się pod koniec lipca nadzwyczajnym walnym akcjonariusze kontrolowanej przez skarb państwa Krajowej Spółki Cukrowej (KSC), ósmego co do wielkości producenta cukru (z buraków) w Europie, zdecydują o zakupie udziałów spółki Cristalco Hellenic Idiotiki Kefalaiouchiki Etaireia z Salonik.

— W strategii rozwoju KSC zapisana jest intensyfikacja działalności handlowej spółki w regionie Europy Środkowo-Wschodniej — ucina Marek Spuz vel Szpos, prezes KSC. Magdalena Bożko, rzecznik spółki, wyjaśnia, że jednym z elementów realizacji tej części strategii jest współpraca z grecką firmą Hellenic Sugar Industry w zakresie produkcji cukru dla Greków, która trwa już od kilku lat.

— Naturalnym rozwinięciem tej współpracy będzie utworzenie w przyszłości w tym kraju spółki handlowej. Więcej informacji, z uwagi na trwające rozmowy handlowe objęte klauzulą poufności, nie możemy na razie ujawniać — dodaje Magdalena Bożko. Zaznacza, że koszt produkcji cukru w Grecji jest wyższy niż w Polsce, dzięki temu pojawia się szansa na osiągnięcie satysfakcjonującej marży handlowej.

— Grecja, tak jak inne kraje południowej części UE, ograniczała w ostatnich latach produkcję cukru — uprawa buraków ze względów klimatycznych jest tam niekonkurencyjna — mówi Piotr Szajner, ekspert z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).

Jeszcze w 2010 r. uprawy buraków cukrowych zajmowały w Grecji 14 tys. hektarów, a w 2014 r. już tylko niecałe 5,8 tys. hektarów. W Polsce było to w tym czasie, odpowiednio, 195 i 185 tys. hektarów — wynika ze statystyk branżowej europejskiej organizacji Comite Europeen des Fabricants de Sucre.

Czekoladki z keczupem

Wraz z decyzją o likwidacji kwot cukrowych Krajowa Spółka Cukrowa zaczęła mocniej rozwijać nowe spożywcze nogi biznesu. Buduje zakład dla swojej Fabryki Cukierków Pszczółka, który pozwoli jej wejść na rynek wyrobów czekoladowych. Ma ruszyć na przełomie 2016/2017 r. i docelowo zatrudniać 450 osób (obecnie ma 110 pracowników). Przejęty od Agros-Novy zakład przetwórczy we Włocławku dodaje kolejne kategorie produktów — do keczupów, przecierów pomidorów i ogórków dołączyć mają marmolady, sałatki i miody. Nowości mają też wprowadzać nabyte od skarbu państwa młyny w Stoisławiu i Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego w Trzemesznie. Polski Cukier chciał też kupić Firmę Cukierniczą Solidarność (negocjacje wygrał Colian) i upadłe makarony Malma (które trafiły do Grupy Maspex Wadowice).

Zaciekawienie i zachwyt

Branża cukrownicza w Polsce przeżywa ciężkie chwile. Ceny cukru są niskie, co odbija się na wynikach finansowych sektora. W styczniu 2013 r. tona kosztowała 730 EUR, a w kwietniu tego roku już tylko 406 EUR, blisko unijnej ceny referencyjnej równej 404,4 EUR za tonę — wynika z danych Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.

— W pierwszym kwartale tego roku zysk netto branży wyniósł tylko 36 mln zł, wobec 135 mln zł rok wcześniej. W całym 2015 r. niektóre podmioty sektora mogą odnotować straty. Inwestycje w takich czasach wymagają dużej odwagi i budzą zaciekawienie — uważa ekspert IERiGŻ. Plantatorzy nie są zaciekawieni, lecz… zachwyceni.

— My mamy moce i surowiec, a spółka na miejscu, czyli w Grecji, zapewnia nam znacznie lepszą pozycję na rynku. Specjalizacja w produkcji dla krajów południowych, w których albo uprawa się nie opłaca, albo brakuje doświadczenia i wiedzy, może być perspektywicznym biznesem na dużą skalę — komentuje Józef Pawela, przedstawiciel plantatorów w radzie nadzorczej KSC.

Afrykańskie doświadczenia

To nie pierwsze zagraniczne wojaże KSC. W 2011 r. kupiła spółkę w Mołdawii — Moldova Zahăr, która ma cukrownię w Cupcini. W kwietniu tego roku pisaliśmy o współpracy Polskiego Cukru z Etiopią.

Tamtejszy rząd zdecydował, że pożyczkę w wysokości 50 mln USD pozyskaną od rządu polskiego w całości wykorzysta Ethiopian Sugar Corporation, która rok wcześniej podpisała porozumienie o współpracy właśnie z KSC. Polski Cukier twierdził, że trafi do niego 5 proc. tej kwoty — na szkolenia i transfer technologii z Polski. W umowie o współpracy strony deklarowały również wspólne działania przy „eksporcie nierafinowanego etiopskiego cukru na (...) rynki zagraniczne”.

Na tym akwizycje KSC raczej się nie skończą, bo spółce zależy na zapewnieniu sobie dostępu do cukru trzcinowego, którym coraz bardziej interesują się konsumenci. — W tym kierunku będziemy prowadzić akwizycje w państwach mających bezcłowy dostęp do wspólnotowego rynku cukru — zapowiadał w kwietniu w rozmowie z „PB” Marek Spuz vel Szpos.

Prywatyzacja i narodowy holding

Znacznie częściej niż o inwestycjach KSC słychać o kłótniach o jej prywatyzację, która rozpoczęła się w 2011 r. Dotychczasowe próby zakończyły się niepowodzeniem. Główną przyczyną sporu pomiędzy skarbem państwa a uprawnionymi do zakupu akcji pracownikami i plantatorami jest wycena spółki. Przyszli właściciele przekonują, że w obliczu uwolnienia kwot jesienią 2017 r. i już mocno taniejącego cukru spółka jest warta znacznie mniej, niż wynikało z kolejnych wycen. Niezależnie od prywatyzacji pojawiła się koncepcja budowy narodowego holdingu spożywczego, łączącego KSC z rynkami hurtowymi i Elewarrem. Pomysł ujawnił Marek Sawicki, minister rolnictwa, a potem wszyscy nabrali wody w usta.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane