Polski debiut ekooperatora

opublikowano: 18-06-2015, 00:00

Rozmowa z Arturem Pohlem, dyrektorem Ekol Polska

Turecki operator logistyczny uruchomił oddział w Polsce. Nie będzie przejęć, Ekol stawia na rozwój organiczny.

Ekol jest przedsiębiorstwem oferującym rozwiązania intermodalne i oczywiście od nich rozpoczęliśmy działalność w Polsce — mówi Artur Pohl, dyrektor Elkol Polska.
Zobacz więcej

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU:

Ekol jest przedsiębiorstwem oferującym rozwiązania intermodalne i oczywiście od nich rozpoczęliśmy działalność w Polsce — mówi Artur Pohl, dyrektor Elkol Polska. ARC

„Puls Biznesu”: Ekol pojawił się w Polsce kilka tygodni temu. Od czego zaczynacie?

Artur Pohl, dyrektor Ekol Polska: Jesteśmy najmłodszym dzieckiem w naszej grupie. Nasz pierwszy oddział powstał na Śląsku. Ekol jest przedsiębiorstwem oferującym rozwiązania intermodalne i oczywiście od nich rozpoczęliśmy działalność w Polsce. Mamy już nawet pierwszych klientów. Wkrótce poszerzymy ofertę o krajowy i międzynarodowy transport drogowy. Będziemy też świadczyli usługi przewozów kolejowych, lotniczych i morskich. Uzupełnieniem będą odprawy celne, magazyn celny i serwis w ramach logistyki kontraktowej. W najbliższych miesiącach planujemy uruchomienie nowoczesnego centrum przeładunkowego, stworzonego z uwzględnieniem potrzeb naszej międzynarodowej firmy.

Potrzeby są dosyć specyficzne. Podobno konikiem właściciela Ekolu jest ekologia. To prawda?

Tak. Właściciel firmy, który jest jednoczenie jej prezesem, jest szczególnie skoncentrowany na ekologicznych rozwiązaniach, czego przykłady można znaleźć w strategii i mniej ważnych aspektach funkcjonowania przedsiębiorstwa. Między innymi dlatego tak szybko rozwijamy połączenia i rozwiązania intermodalne. Dzięki ich zastosowaniu miesięczna emisja dwutlenku węgla naszej floty jest mniejsza o 5 mln kg. Ekol praktycznie nie ma materiałów informacyjnych typu ulotka czy katalog w wersji drukowanej, bo to oznacza użycie papieru. Ekologiczne rozwiązania wdrożone w Ekolu są spójne z wizją właściciela w tej dziedzinie i poprzez liczne nagrody, jakie otrzymujemy, potwierdzają jej słuszność. Będziemy je wdrażać również w Polsce.

Ile osób będzie pracowało dla Ekolu w naszym kraju?

Przewidujemy zatrudnienie kilkudziesięciu osób i osiągnięcie obrotów rzędu 15 mln euro do końca 2016 r. Będziemy oczywiście rozwijali obecne i wdrażali nowe usługi. Widzimy zapotrzebowanie na usługi intermodalne, w których mamy ogromne doświadczanie i odpowiednie zasoby. Będziemy rozwijali połączenia nie tylko między Polska i Turcją, ale również wewnątrz Europy, zwłaszcza z krajami, w których Ekol ma oddziały.

Co to za zasoby?

Mamy 4 tys. środków transportu, co daje nam większą elastyczność świadczenia usług i mniej uzależnia od zewnętrznych dostawców. Mamy również pięć statków ro-ro, które realizują usługi na Morzu Śródziemnym. Każdy ma powierzchnię ładunkową pozwalającą przewieźć 240 naczep. Cztery razy w tygodniu statek kursuje między Istanbulem a Triestem, dwa razy w tygodniu cumuje po drodze w Grecji i raz w tygodniu płynie na trasie Izmir — Sete we Francji. Własne zasoby są więc naszym atutem. Warto też wspomnieć o naszym dziale badań i rozwoju. Zatrudnia 80 osób, które pracują nad ponad 100 projektami, których celem jest optymalizowanie procesów logistycznych.

Planujecie jakieś fuzje lub przejęcia w Polsce?

Ekol obecny jest w 11 krajach. W każdym rozwija się organicznie. W Turcji spółka zatrudnia około 5 tys. pracowników. W Europie — około 1,2 tys. W Turcji działa 25 lat, w Europie szybko się rozwija w ostatnich 3-4 latach. Pięć lat temu firma była obecna tylko w Turcji i Niemczech, dziś także w Hiszpanii, Francji, na Ukrainie, w Grecji, Rumunii, we Włoszech, w Bośni, na Węgrzech i w Polsce. Nie można zupełnie wykluczyć przejęć, ale założenia firmy są inne. Wchodzimy do kolejnych krajów, raczej budując oddziały od podstaw, co oczywiście ma plusy i minusy. Ogromną korzyścią rozwoju organicznego jest to, że firma matka rekrutuje pierwszych, zazwyczaj kluczowych, pracowników, których może odpowiednio przygotować. Zminimalizowane jest też ryzyko „trupów w szafie”, a więc sytuacji, które mimo pogłębionych analiz przed decyzją o zakupie często negatywnie zaskakują po dokonaniu transakcji. Przy budowaniu przedsiębiorstwa od podstaw można zorganizować operacje zgodnie ze standardami obowiązującymi w firmie. Poza tym eliminuje się ryzyko, że klienci czują się „sprzedani”. Minusem budowania firmy od podstaw jest natomiast dłuższy czas potrzebny na zbudowanie silnej pozycji rynkowej. Ale to m.in. dzięki rozwojowi organicznemu obroty Ekolu rosną o około 25 proc. rocznie. W tym roku planujemy osiągnąć 483 mln euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu