Polski dług ma potencjał

Rozmawiał Robert Szklarz
14-12-2016, 22:00

Rentowność polskich obligacji od wyborów w Stanach Zjednoczonych wzrosła, ale zdaniem Michała Oleszkiewicza, eksperta Franklin Templeton, na polskim długu będzie można zarobić.

TRZY PYTANIA DO... MICHAŁA OLESZKIEWICZA, ZARZĄDZAJĄCEGO FUNDUSZAMI FRANKLIN TEMPLETON

Rentowność polskich obligacji skarbowych jest mocno uzależniona od rentowności papierów amerykańskich. Jakie są perspektywy naszego rynku bazowego?

Po wygranej Donalda Trumpa w USA perspektywy dla rynków obligacji na świecie nieco się zmieniły. Przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiada bardzo ekspansywną politykę fiskalną, co uzasadnia spadek cen papierów dłużnych. On oczywiście musiał kiedyś nastąpić, ponieważ rentowność obligacji w krajach rozwiniętych była w ostatnim czasie dosyć niska. Czynnikiem, który hamuje dalszy wzrost dochodowości, jest umocnienie dolara, którego wpływ na gospodarkę jest porównywalny z podwyżkami stóp procentowych. Oznacza to, że znacząca aprecjacja amerykańskiej waluty może obniżyć skalę podwyżek ceny pieniądza w przyszłości. Warto zwrócić uwagę, że historycznie wzrostowi rentowności obligacji amerykańskich często towarzyszył odpływ kapitału z rynków wschodzących, takich jak Polska. Inwestorzy mogą również zacząć się obawiać, że po zmianie na stanowisku prezydenta USA wzrośnie akceptacja dla populistycznej polityki w innych krajach, w szczególności w odniesieniu do luźnej polityki fiskalnej, co potencjalnie dotyczy także Polski.

Czy podniesienie perspektywy ratingu Polski przez agencję S&P miało duże znaczenie dla naszego rynku długu?

Decyzja S&P była sporym zaskoczeniem dla rynku i nastąpiła w dobrym dla niego momencie. Po głębokiej przecenie zaraz po wyborach w USA rynek potrzebował takiej pozytywnej informacji. Trudno jednak powiedzieć, jaki wpływ ta zmiana wywarła na ceny papierów, bo na świecie sporo się dzieje — w weekend po decyzji agencji odbywało się referendum konstytucyjne we Włoszech.

Przez ostatni rok wśród inwestorów pogorszyła się ogólna ocena naszej polityki gospodarczej, natomiast w ostatnich kilku miesiącach napływ nowych negatywnych informacji wyhamował. Nie zmaterializowały się chociażby oczekiwania dotyczące ustawowego rozwiązania kwestii kredytów we frankach szwajcarskich w wersji radykalnej. Sprawa nie została co prawda zakończona, ale projekty, zgodnie z którymi banki miały ponieść ogromne koszty, zostały porzucone.

Co musi się stać, by rentowność naszych obligacji była trwale niższa?

Rentowność obligacji zależy od bardzo wielu czynników, ale porównując Polskę z krajami ościennymi, posiadającymi własną walutę, można zauważyć, że jest tym niższa, w im większym stopniu dług publiczny jest w rękach inwestorów krajowych. W przypadku Polski udział zagranicy w zadłużeniu skarbu państwa wynosi 54 proc., co należy uznać za wartość relatywnie wysoką. Ponadto rynek polskich obligacji jest stosunkowo duży i płynny. W przypadku odpływu kapitału z rynków wschodzących polskie aktywa są wyprzedawane w pierwszej kolejności, ponieważ łatwo je zbyć. Pewną próbą zwiększenia udziału inwestorów krajowych w długu publicznym, choć pewnie nie do końca świadomą, jest wprowadzenie podatku bankowego. Istnieje jednak sporo innych narzędzi, by osiągnąć ten cel. Za przykład może nam posłużyć nieortodoksyjna polityka banku centralnego Węgier, który z premedytacją nie absorbuje w całości krótkoterminowej nadpłynności banków komercyjnych, zachęcając je tym samym do kupna obligacji skarbowych. Moim zdaniem, w perspektywie najbliższych kilku miesięcy jest w Polsce potencjał do spadku rentowności i można znaleźć w różnych segmentach naszego rynku długu ciekawe okazje inwestycyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Robert Szklarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Polski dług ma potencjał