Polski e-biznes zależy od USA

Kamil Kosiński
opublikowano: 2002-02-06 00:00

Gdyby nie użytkownicy kart płatniczych wydanych w Stanach Zjednoczonych, obroty polskich sklepów internetowych spadłyby o 13 proc. Po rodzimych użytkownikach plastikowych pieniędzy stanowią oni bowiem drugą co do ważności grupę klientów krajowego e-biznesu.

Firma eCard, zajmująca się autoryzacją transakcji internetowych opłacanych kartami płatniczymi, przedstawiła analizy tego typu transakcji, w których pośredniczyła w roku 2001. Wynika z nich, że średnia wartość transakcji internetowej opłacanej kartą płatniczą wzrosła ze 164,83 zł w I kwartale 2001 roku do 233,52 zł w IV kwartale 2001. W styczniu 2000 roku wartość ta spadła do 198,94 zł, ale i tak była wyższa niż w III kwartale 2001 r. (183,26 zł).

— To ciekawe, że nie ma wyraźnego załamania wartości transakcji po przedświątecznym boomie na prezenty. Wynika z tego, że ci ludzie, którzy zaczęli już robić zakupy w Internecie, systematycznie coś sobie tą drogą kupują — zauważa Tomasz Czechowicz, starszy specjalista ds. marketingu w spółce eCard.

Dużo ciekawsze wydaje się jednak to, że prawie 36 proc. wartości transakcji realizowanych w sklepach obsługiwanych przez eCard przypada na plastikowe pieniądze wydane poza granicami Polski. Ich ilościowy udział w zawieranych transakcjach to niespełna 29 proc. Wynika stąd, że użytkownicy kart wydanych za granicą płacą wyższe rachunki niż rodzimi e-klienci. Znamienne jest jednak, że te wysokie rachunki płacone przez cudzoziemców przypadają głównie na posiadaczy kart wydanych w Stanach Zjednoczonych. Odnotowali oni 13-proc. udział w wartości i 9-proc. w ilości transakcji zawieranych w polskich sklepach internetowych.

— Nie mamy danych dotyczących tego, czy towary opłacane kartami wydanymi za granicą wysyłane są na zagraniczne adresy czy trafiają do osób mieszkających w Polsce. Istnieje jednak kilka polskich wirtualnych sklepów nastawionych ewidentnie na klientów mieszkających na stałe poza granicami Polski. Niewątpliwie też część transakcji z Ameryki generowana jest przez obywateli polskich lub pochodzenia polskiego zatrudnionych w USA — tłumaczy Piotr Kaczanowski, dyrektor handlowy eCardu.

Poza Amerykanami, tylko właściciele kart wydanych w Polsce, Niemczech i Kanadzie mogą się pochwalić wyższym udziałem w wartości niż liczbie transakcji. Wyjątkowo oszczędni są za to Francuzi, których udział w wartości transakcji jest blisko dwa razy niższy niż w ilości.

Najpopularniejszym typem karty używanej w Internecie jest klasyczna karta kredytowa. Nieco ponad 6 proc. transakcji dokonywane jest za pomocą kart Visa Electron. Jednak wśród tych transakcji dominują transakcje dokonane kartami wydanymi za granicą. Obecnie bowiem jedynie Bankgesellschaft Berlin (Polska) w przypadku konta Inteligo wydaje w Polsce Visy Electron dopuszczone do użytku w Internecie. Karty Maestro w ogóle zaś na to nie pozwalają.

— Zauważalny za to jest spóźniony, ale udany debiut kart wirtualnych. Mimo iż pierwsza taka karta została wydana w Polsce w 2000 roku, to tak naprawdę ich obecność na rynku jest widoczna dopiero od IV kwartału 2001 r. Liczba transakcji zawartych wtedy za ich pomocą wyniosła 4,79 proc. — podkreśla Piotr Kaczanowski.