Czytasz dzięki

Polski eksperyment francuskiego banku

opublikowano: 12-02-2020, 22:00

Smartney — fintech, który znalazł sobie niszę między bankami a firmami pożyczkowymi — po niespełna roku od startu już myśli o ekspansji

Na Wisłą rynek pozabankowych pożyczek dawno dojrzał, a niektórzy uważają nawet, że jest już w fazie przekwitania. Licencją może pochwalić się grubo ponad 400 firm, z których aktywnych jest zaledwie 150. Poniekąd to efekt regulacji. Pierwsze ramy prawne, m.in. określające limit kosztów pozaodsetkowych (55 proc. w skali roku), pojawiły się w 2016 r. Od tego czasu rząd próbował jeszcze mocniej doskręcić śrubę tzw. ustawą antylichwiarską, lecz bezskutecznie. Gdy w ubiegłym roku branża pożyczkowa z zapartym tchem śledziła proces legislacyjny, w Polsce wystarował nowy gracz — Smartney. Jak sobie radzi w trudnych warunkach?

Smartney, na którego czele stoi Katarzyna Jóźwik, chce zainwestować w
asystenta głosowego, który obsłuży klientów. Na początek chce go wykorzystać w
dziale windykacji. Instrumentarium firmy jest zlepkiem wielu nowoczesnych
technologii, dlatego szefowa nie nazywa jej fintechem, lecz smarttechem.
Zobacz więcej

WSZYSTKO W JEDNYM:

Smartney, na którego czele stoi Katarzyna Jóźwik, chce zainwestować w asystenta głosowego, który obsłuży klientów. Na początek chce go wykorzystać w dziale windykacji. Instrumentarium firmy jest zlepkiem wielu nowoczesnych technologii, dlatego szefowa nie nazywa jej fintechem, lecz smarttechem. Bartek Syta

— Od kwietnia 2019 r., gdy obsłużyliśmy pierwszego klienta, do końca stycznia 2020 r. udzieliliśmy pożyczek o wartości ok. 200 mln zł. Przez ostatnie pół roku średnio miesięcznie rośniemy mniej więcej w tempie 30 proc. — mówi Katarzyna Jóźwik, dyrektor generalna Smartneya.

Na razie działalność Smartneya to kropla w morzu. Według Biura Informacji Kredytowej w zeszłym roku pozabankowi gracze udzielili 2,7 tys. pożyczek (wzrost o 0,8 proc. r/r) na łączną kwotę 6,8 mld zł (spadek 3,5 proc. r/r). Dla porównania — banki i SKOK udzieliły łącznie 7,5 mln kredytów konsumpcyjnych, co w ujęciu wartościowym dało 88,66 mld zł. Trzeba jednak pamiętać, że do BIK raportują wszystkie banki i kasy, ale nie wszystkie firmy pożyczkowe. Biuro nie dysponuje więc pełnymi danymi o rynku pożyczek pozabankowych — jego statystyki powstają na podstawie współpracy z kilkudziesięcioma pożyczkodawcami, wśród nich największymi.

Inny niż inni

Smartney twierdzi, że jego przewagą nad rywalami jest tempo obsługi i całkowity brak formalności — od momentu złożenia wniosku do przesłania pieniędzy na konto klienta upływa 7-8 minut, a sam proces weryfikacji i oceny zdolności klienta zajmuje najczęściej zaledwie kilka sekund, co jest możliwe dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym. Narzędzia analizujące dane i zapobiegające wyłudzeniom, oparte na samouczących się maszynach i systemach, dostarczają mu Nethone i Oneytrust, a identyfikujące klienta i dostarczające historie rachunków bankowych — Kontomatik. Transakcje płatniczeobsługuje DotPay. Smartney współpracuje też z Biurem Informacji Kredytowej, BIG i CRIF. Wyróżnikiem firmy mają też być kwoty i okres finansowania, na jakie mogą liczyć klienci, oraz koszty — wyższe niż w bankach, ale niższe niż u bezpośredniej konkurencji.

— Nie proponujemy produktu typu tysiąc złotych na miesiąc. Oferujemy pożyczki długoterminowe, średniokwotowe, nawet 5-letnie. Koszty zależą od indywidualnych parametrów oferty. Średnia RRSO [rzeczywista roczna stopa oprocentowania — red.] nie przekracza 30 proc. Dla porównania: RRSO pożyczek ratalnych online w sektorze pozabankowym, udzielanych na dłuższy okres [np. 2,5 roku — red.] to ok. 70 proc., a w przypadku banków — mniej niż 20 proc. Plasujemy się między jednymi a drugimi i nie chcemy tego zmieniać. To nasza strategia — wyjaśnia Katarzyna Jóźwik.

Trzy pożyczki w jednej

Fintech ma własną platformę online — przez internet (czyli własną stronę i portal Bancovo) udziela pożyczek do 60 tys. zł. Współpracuje też z klasycznymi brokerami, za pośrednictwem których pożycza do 100 tys. zł. Mowa o takich pośrednikach jak: Fines, Unilink Cash, Banking Retail System (BRS), Lendi i Sales Group. Lista jest otwarta — lada moment mają się pojawić koleni partnerzy. Na razie — jak informuje Katarzyna Jóźwik — średnia wartość udzielonego finansowania wynosi ok. 10 tysięcy złotych, najczęściej na okres ok. 4 lat. Pożyczkodawca dopina na ostatni guzik prace nad nowym produktem — kredytem konsolidacyjnym. Przedstawicielka Smartneya wyjaśnia, że jej firmie chodzi o konsolidowanie zadłużenia klientów mających dwie, trzy pożyczki pozabankowe. Ofertę zapowiada na marzec.

— To będzie pierwszy taki produkt dostępny w 100 proc. online. Konstruujemy pożyczkę konsolidacyjną w taki sposób, aby klient odczuł ulgę przy spłacie rat — twierdzi szefowa Smartneya.

Od zera do Europy

Smartney to marka stworzono od zera w Polsce. Spółka zarejestrowana jesienią 2018 r. ściągnęła z rynku doświadczonych specjalistów m.in. od ryzyka, windykacji, produktu. Zatrudnia około 40 osób. Jedynym udziałowcem fintechu jest francuski Oney Bank. To gracz o aktywach ok. 15 mld zł, należący do grupy BPCE oraz Auchan Holding, które chętnie inwestują w projekty cyfrowe. Dotychczas francuski bank włożył w polski projekt ok. 5 mln EUR (kapitał zakładowy spółki to 20 mln zł). Te pieniądze „wciąż pokrywają koszty rozwoju platformy, promocję i bieżącą działalność”. Ponadto francuski właściciel zapewnia polskiej spółce finansowanie dłużne na prowadzenie akcji pożyczkowej.

— Nasz właściciel ma wobec nas długoterminowe plany. Nie szukamy innego inwestora — mówi Katarzyna Jóźwik.

Czy Smartneyowi biznes się opłaca? Trudno powiedzieć. Portfel spółki jest świeży — na razie żadna udzielona pożyczka nie dobiła do portu „termin zapadalności”. Szefowa fintechu twierdzi, że spóźnialskich dłużników jest trochę więcej niż w banku, ale znacznie mniej niż w klasycznych w firmach pożyczkowych.

— Rentowność osiągniemy prawdopodobnie już w przyszłym roku. Zależy nam jednak nie tylko na dobrych wynikach, ale też na stworzeniu znanej marki, którą można będzie wprowadzać na nowe rynki. Moją osobistą ambicją jest debiut zagraniczny w przyszłym roku. Sprawdzamy, czy w Europie jest miejsce na ofertę stworzoną przez polskich ekspertów, jednak wiążące decyzje jeszcze nie zapadły — informuje dyrektor Smartneya.

77 proc. Taki odsetek osób, które korzystają z pożyczek, ma też kredyt bankowy — wynika z danych BIK.

OKIEM EKSPERTA

Jakość spłaty może się pogorszyć

MARIUSZ CHOLEWA, prezes Biura Informacji Kredytowej

Dla firm pożyczkowych rok 2019 był trudny. Charakteryzował się niepewnością regulacyjną, co wstrzymało wiele decyzji inwestycyjnych i negatywnie wpłynęło na wartość udzielonych pożyczek. Poprawa sytuacji materialnej Polaków zmniejszyła popyt na pożyczki pozabankowe. Ponadto 77 proc. osób, które z nich korzystają, ma też aktywne kredyty bankowe, a w 44 proc. przypadków przynajmniej jeden produkt kredytowy lub pożyczkowy jest przeterminowany powyżej 90 dni. Łączna kwota zadłużenia wspólnych klientów banków i firm pożyczkowych to 29,7 mld zł, przy czym najwyższe jest zadłużenie z tytułu kredytów gotówkowych — wynosi 15,8 mld zł. Jakość spłaty tych zobowiązań w 2020 r. może się jeszcze pogorszyć, szczególnie jeśli będzie się wiązała z kurczącym się rynkiem pracy i malejącymi realnymi dochodami (ze względu na rosnącą inflację). Bacznie się temu przyglądamy, bo może to oznaczać ryzyko dla banków i firm pożyczkowych, a zwłaszcza samych pożyczkobiorców, którzy mogą mieć problemy ze spłatą zobowiązań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane