Przegonienie mafii watowskich, uszczelnienie systemu i skuteczna ściągalność dziesiątków miliardów złotych, wdrożenie nowoczesnych systemów elektronicznych (np. STIR, JPK VAT) — taki wizerunek wszechmocnego fiskusa budują premier Mateusz Morawiecki i Tadeusz Kościński, minister finansów. Rzeczywistość okazuje się bardziej prozaiczna i problematyczna. Związkowcy skarbówki od dłuższego czasu bezskutecznie apelują do kierownictwa Ministerstwa Finansów o wymianę tysięcy starych krzeseł, biurek oraz komputerów.

Komisja Zakładowa NSZZ Solidarność Izby Administracji Skarbowej (IAS) w Warszawie interweniowała pisemnie u dyrektora stołecznej skarbówki. „W związku z olbrzymimi brakami w zaopatrzeniu pracowników w Warszawie w fotele i biurka komputerowe wnosimy, aby Dyrektor IAS w Warszawie wystąpił do Ministerstwa Finansów o dodatkowe środki na zakup niezbędnego wyposażenia. W IAS w Warszawie istnieje aktualnie potrzeba zakupu ponad 2 tys. foteli do pracy przy komputerze (w tym foteli o wzmocnionej konstrukcji lub przeznaczonych dla osób ze schorzeniami kręgosłupa) oraz ponad 750 biurek. Przypominamy, że to na pracodawcy spoczywa obowiązek zaopatrzenia podwładnych, a sytuacja, w której brak jest ww. wyposażenia, jest bardzo niepokojąca” — czytamy w piśmie związkowców.
Więcej o wyposażeniu skarbowców, od których rząd wymaga wzrostu dochodów budżetowych, mówi Dominik Lach, wiceszef Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.
— Rząd opowiada wokół, jak to stworzył świetną, nowoczesną skarbówkę, która tak cudownie ściąga podatki do budżetu państwa, a rzeczywistość niestety mocno skrzeczy. Ponad 2 tys. krzeseł i prawie 1 tys. biurek to brakuje tylko w warszawskim IAS. W pozostałych regionach sytuacja jest podobnie zła. Szacujemy, że łącznie w kraju należy pilnie wymienić kilkadziesiąt tysięcy starych krzeseł i biurek, ale to tylko czubek góry lodowej. Urzędnicy od lat męczą się przy starych komputerach, nie mogąc się doprosić nowych. Są poważne problemy z programami komputerowymi, które się zawieszają albo nie działają w ogóle. Ponadto brakuje takich drobiazgów jak zszywacze, spinacze, ołówki, długopisy. Pracownicy są zmuszeni kupować je za własne pieniądze. Nie możemy się doprosić pomocy Ministerstwa Finansów — mówi Dominik Lach.
Resort tłumaczy się... brakiem pieniędzy.
— Obcięcie pieniędzy na doposażenie skarbówki wynika z tego, że rząd przyblokował własny program modernizacyjny służb skarbowych i zamroził planowane inwestycje — mówi Dominik Lach.
Przyjęty przez Radę Ministrów program modernizacyjny skarbówki zakładał, że w latach 2020-22 wartość inwestycji miała wynieść około 1 mld zł.
Poprosiliśmy o ustosunkowanie się do sytuacji Ministerstwo Finansów, które... umyło ręce. „Jednostki terenowe KAS podejmują samodzielne decyzje w zakresie wydatków na potrzebny sprzęt biurowy. Środki na zakupy wyposażenia posiadają dyrektorzy IAS. Należy też wskazać, że lata 2020-21 są wyjątkowe ze względu na pandemię i konieczność przeznaczenia części środków na zakupy w zakresie przeciwdziałania COVID-19 i ochrony indywidualnej pracowników oraz klientów KAS” — napisało biuro prasowe resortu, dodając, że na zakup sprzętu informatycznego, w tym komputerów, ministerstwo chce przeznaczyć w tym roku 20,9 mln zł.