POLSKI PAWILON TRZYMA SIĘ MOCNO

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-03-17 00:00

POLSKI PAWILON TRZYMA SIĘ MOCNO

Tylko 76 dni pozostało do otwarcia Światowej Wystawy EXPO 2000 w Hanowerze

Jeszcze jesienią niemieccy organizatorzy EXPO 2000 zaliczali Polskę do państw, które pod względem zaawansowania przygotowań wloką się w ogonie. Mieli do tego podstawy, jako że rozruch naszej ekspozycji trwał długo. Obecnie już wiedzą, że polskie zamiłowanie do improwizacji ustępuje zasadzie „Ordnung mu§ sein”.

Budżet państwa przeznaczył na wyprawę do Hanoweru 47 mln zł (patrz strona 38). Wobec wszelkich wydatków obowiązują czasochłonne procedury ustawy o zamówieniach publicznych — także takich, jak wybór maskotki polskiej wystawy czy firm prowadzących restaurację i stoisko handlowe. Za wszystko odpowiada Biuro EXPO 2000, współorganizowane przez KIG i PAIZ.

Solidna budowla

Projekt polskiego pawilonu wyłoniony został w drodze konkursu zorganizowanego przez SARP. Wygrało krakowskie studio architektoniczne Wojciecha Obtułowicza. Autor oszacował koszt budowy pawilonu na 5 mln zł, w rzeczywistości sięgnął on 12,5 mln zł. Wykonawstwem tej prestiżowej inwestycji zainteresowani byli wszyscy liderzy polskiego rynku budowlanego. W wyniku przetargu zamówienie otrzymał Mostostal Zabrze.

Prace zaczęły się w grudniu, stan surowy zamknięto do końca lutego, zaś na 29 marca zaplanowano zakończenie budowy. Na pięciu masywnych ramach podwieszona została konstrukcja ze stali, szkła i aluminium. Słupy nośne otaczają osłony z giętej sklejki brzozowej, natomiast szklane ściany między nimi są rozsuwane. Pawilon zbudowany został wyłącznie z materiałów polskich, spełniających rygorystyczne normy niemieckie.

Koszty wzniesienia pawilonu w dużym procencie zwrócą się, jako że obiekt ma być sprzedany i po zakończeniu EXPO zdemontowany. Być może przetarg wygra ktoś z Polski, ale równie dobrze pawilon może pozostać w Niemczech. Im szybciej transakcja ta dojdzie do skutku — tym lepiej, ponieważ wtedy okaże się, czy sama ekspozycja ma jakieś rezerwy finansowe.

A co w środku

Mostostalowcy jeszcze kończą instalacje, natomiast do pawilonu już wprowadza się wykonawca wystroju wnętrza — czyli konsorcjum firm A-Z Zdzisława Filipiaka z Poznania i ZBD Stanisława Góreckiego z Wrocławia.

Centrum ekspozycji zajmie rynek polskiego miasteczka, wzorowany na utrwalonym przez Jana Matejkę rynku wiśnickim. Z rynku zwiedzający będą mogli wejść do kilku „domów”. Za progiem jednego trafią do Puszczy Białowieskiej, w drugim urządzony będzie chodnik kopalni w Wieliczce, zaś w trzecim zlokalizowano laboratorium kosmiczne. Boczna odnoga rynku prowadzi do sklepu z pamiątkami, natomiast w tylnej części pawilonu zlokalizowano restaurację.

Goście z całego świata po zwiedzeniu zaaranżowanego w Hanowerze kawałka Polski powinni chcieć poznać nasz kraj w oryginale.

ISTNE CUDA: Puszcza Białowieska ma pachnieć dziewiczym lasem, zaś ściany mrocznej i wilgotnej kopalni w Wieliczce mają być słone.

TERAZ POLSKA: Flaga już z daleka informuje, czyj to rośnie pawilon. Elementy konstrukcji malowane były specjalnymi farbami ognioochronnymi i skręcane oraz częściowo spawane na placu budowy.