Polski przemysł zredukował bieg

opublikowano: 01-08-2017, 22:00

Wzrost aktywności w polskim przetwórstwie wyraźnie przyhamował, ale ekonomiści uspokajają — gospodarka nie zeszła z obranej drogi.

Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu spadł w lipcu do 52,3 pkt., wobec 53,1 pkt. w czerwcu (i prognoz na poziomie 53,3 pkt.), podał IHS Markit.

„Najnowsze wyniki badań PMI wykazały najwolniejszy wzrost w polskim sektorze przemysłowym od ośmiu miesięcy” — czytamy w komentarzu agencji.

Brzmi groźnie, ale nie powinno budzić niepokoju i to nie tylko dlatego, że najnowszy odczyt utrzymał się powyżej średniej z 19 lat badań, a każda wartość głównego wskaźnika powyżej 50 oznacza ogólną poprawę warunków w sektorze.

Sytuacja przejściowa

Konstrukcja indeksu opiera się na pięciu składowych: nowych zamówieniach, produkcji, zatrudnieniu, czasie dostaw i zapasach pozycji zakupionych. W lipcu nie zagrały przede wszystkim dwa pierwsze elementy — wolniejszy wzrost liczby nowych zamówień (najwolniejsze tempo od ośmiu miesięcy) i najsłabszy od dziewięciu miesięcy wzrost wielkości produkcji zabrały z odczytu 1,2 pkt.

— Niższe tempo wzrostu bieżącej produkcji (52,0 pkt. w lipcu wobec 53,5 pkt. w czerwcu) było prawdopodobnie związane z przerwami urlopowymi w fabrykach Volkswagena w Poznaniu i Opla w Gliwicach. Oddziaływały one w kierunku spadku produkcji w branży motoryzacyjnej w lipcu. W sierpniu działalność zakładów zostanie wznowiona. Tym samym, spadek indeksu PMI w lipcu miał prawdopodobnie charakter przejściowy — komentuje Krystian Jaworski, starszy ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Wewnętrzne rozgrywki

We wtorek IHS Markit opublikował także ostateczne odczyty PMI za lipiec m.in. dla strefy euro i Niemiec. W obu przypadkach są one nieco gorsze od wstępnych szacunków (z 24 lipca) i wskazują na pogorszenie koniunktury w porównaniu ze stanem sprzed miesiąca. Krystian Jaworski podkreśla jednak, że niższe tempo wzrostu aktywności za granicą nie spowodowało pogorszenia koniunktury w Polsce.

— Świadczy o tym wzrost składowej dla nowych zamówień eksportowych — do 53,3 pkt. w lipcu, wobec 52,0 pkt. w czerwcu — wyjaśnia ekonomista Credit Agricole. Przyczyną spadku indeksu PMI w Polsce był zatem słabszy popyt krajowy. Zdaniem Marcina Czaplickiego, ekonomisty PKO BP, nie jest to informacja, która powinna wzbudzać niepokój. — Inwestycje się rozkręcają. Widzimy to chociażby po absorpcji unijnych pieniędzy w drugim kwartale. W kolejnych miesiącach zamówienia i inwestycje powinny wspierać polską gospodarkę od strony krajowego popytu. Do tego w dalszym ciągu sprzyja nam sytuacja eksportowa. Odczyty PMI dla strefy euro, w szczególności dla Niemiec, w lipcu były co prawda nieco słabsze, ale nadal mamy do czynienia z poziomami, które świadczą o tym, że nasi główni partnerzy handlowi są w dobrej formie — mówi Marcin Czaplicki.

Zatrudnienie drogowskazem

Sam Teague, ekonomista IHS Markit i autor raportu, zaznaczył, że w przypadku Polski dobre wieści przyszły nie tylko z rynków zagranicznych, ale i rodzimego rynku pracy, gdyż „tempo tworzenia nowych miejsc zatrudnienia nieco przyspieszyło”. Składowa dotycząca zatrudnienia przykuła uwagę nie tylko zagranicznego eksperta.

— Komponent zatrudnienia PMI mówi najwięcej o polskiej gospodarce i to właśnie on pozwala wnioskować na temat trendów. Lekka poprawa subindeksu zatrudnienia w lipcu oznacza dobry początek trzeciego kwartału i pokazuje, że polska gospodarka wciąż się rozpędza. Równolegle mamy jednak do czynienia z coraz bardziej napiętą sytuacją na rynku pracy. Pojawiające się problemy po stronie podaży pracy oznaczają, że w nadchodzących miesiącach należy liczyć się z wyraźnym przyspieszeniem dynamiki płac. Będzie to wspierać presję inflacyjną od strony kosztów produkcji — mówi Marcin Czaplicki. „Tempo inflacji kosztów poniesionych przez firmy z sektora wytwórczego, mimo że osłabło, było wciąż szybkie. Wzrost cen surowców natomiast częściowo przeniesiono na klientów, w wyniku czego ceny wyrobów gotowych znacznie wzrosły” — czytamy w komentarzu Markitu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy