Polskie 5-latki najdroższe od 6 lat

JKW
opublikowano: 2012-06-22 00:00

WYKRES DNIA

Kryzys strefy euro coraz mniej dotyka polskie obligacje. Wczoraj na rynku wtórnym rentowności naszych pięcioletnich papierów spadły poniżej 5,12 proc., choć jeszcze pół roku temu przewyższały 6 proc. Koszt obsługi „pięciolatek” jest dla rządu najniższy od 2006 r.

None
None

Duże zainteresowanie inwestorów polskim rynkiem długu widać było również na środowym przetargu obligacji. Rząd sprzedał papiery za 4,97 mld zł przy dwukrotnie wyższym popycie. Dzięki temu resort uzyskał dobrą cenę — rentowność papierów spadła do 4,78 proc. (patrz wykres). Ostatnio tak niskie oprocentowanie odnotowano na przetargu sześć lat temu.

Co napędza inwestorów do kupowania polskich papierów? Według analityków, odpowiada za to szczęśliwy splot wydarzeń. Po pierwsze, korzystny dla jedności strefy euro wynik wyborów w Grecji sprawił, że poprawiły się nastroje na rynkach finansowych. Inwestorzy znowu pozwalają sobie na nieco bardziej ryzykowne transakcje.

— Dzięki wynikom wyborów część ryzyka związanego z kryzysem w Grecji zniknęła, co znalazło odzwierciedlenie w cenach na rynku. Wzrósł popyt na aktywa o wysokich stopach zwrotu, a w tej kategorii Polska — ze swoimi pozytywnymi wynikami — jest dla inwestorów atrakcyjną propozycją — mówi Viktor Szabo, zarządzający w Aberdeen Asset Management.

Rosnąca wycena polskich papierów to też skutek dobrej strategii resortu finansów. W pierwszych miesiącach roku, kiedy dzięki operacjom LTRO dokonanym przez Europejski Bank Centralny koniunktura na rynku była sprzyjająca, nasz rząd był wyjątkowo aktywny na rynku. Emitował znacznie więcej obligacji, niż wynikało to ze skali bieżących potrzeb pożyczkowych. Uzbierał w ten sposób zapas finansowy, dzięki któremu może teraz rzadko wychodzić na rynek po pieniądze. Nawet jeśli w związku z sytuacją w Grecji, Hiszpanii czy we Włoszech niepokoje na rynkach znowu się zaostrzą, Polska nie powinna mieć kłopotów ze zdobyciem finansowania.

— Do końca czerwca sfinansujemy 75 proc. całych potrzeb pożyczkowych na 2012 r. — stwierdził niedawno Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów. Za kupnem polskich obligacji przemawia też fakt, że rząd zapowiada na najbliższe lata stopniowe ograniczanie deficytu w finansach publicznych.