Wartość produkcji branży poligraficznej w Polsce sięga 2,5-3 mld zł rocznie
Polscy drukarze są nowocześni, dobrze wykwalifikowani i tani. Rynek, choć rozdrobniony, prężnie się rozwija. I ma dobrą opinię w Europie.
Drukujemy w Polsce wszystko: od ulotek, przez gazety, plakaty i billboardy, po okładki książek i eleganckich albumów.
— Wartość produkcji polskiej branży poligraficznej w 2005 r. wyniosła około 1,4 mld euro. Niestety, nie mamy nowszych danych — mówi Grzegorz Bielecki, prezes Polskiej Izby Druku (PID).
Trudno również oszacować obecną wartość produkcji papieru dla przemysłu poligraficznego w Polsce. Nie ma bowiem na ten temat informacji Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) i Eurostatu, co wynika z wymagań utrzymania tajemnicy statystycznej. Pozostają zatem szacunki. W najnowszym raporcie agencji marketingowej Inmark o branży poligraficznej wycenia się produkcję papieru w Polsce na 2,5-3 mld zł rocznie.
Wartość usług poligraficznych i związanych z poligrafią w 2007 r. miała przekroczyć 1,6 mld zł (o ponad 6 proc. więcej niż w poprzednim roku). Połowa produkcji to prasa i kolorowe magazyny, 30 proc. akcydensy, czyli druki jednoarkuszowe. Pozostałe 20 proc. to książki.
Ma być prywatyzacja
W opinii ekspertów średni roczny wzrost wartości rynku usług poligraficznych powinien w najbliższych latach utrzymywać się na poziomie 8 proc. PID szacuje, że świadczy je około 16 tys. przedsiębiorstw, w tym 3,5-4 tys. to drukarnie. Niecałe 300 to firmy duże lub średnie. Blisko 90 proc. przedsiębiorstw poligraficznych zatrudnia nie więcej niż dziewięciu pracowników. Kolejne 8 proc. ma 10-49 drukarzy. Tylko 1 proc. ma do 100 pracowników.
— Rynek drukarski jest bardzo rozdrobniony, ale w miarę ustabilizowany. Na jego konkurencyjność wpływa nowoczesny park maszynowy, wysoko wykwalifikowana i stosunkowo tania siła robocza oraz spełnianie norm jakościowych ISO — wymienia Grzegorz Bielecki.
Niedługo niemal wszystkie firmy z tego sektora mogą być w rękach prywatnych.
— Do końca 2011 r. chcemy sprywatyzować wszystkie spółki poligraficzne i wydawnicze — zapowiadał w połowie obecnego roku Hubert Łaszkiewicz, wiceminister skarbu.
19 państwowych spółek poligraficznych i wydawniczych osiągnęło ponad 195,5 mln zł łącznych przychodów ze sprzedaży. Najwięcej zarobiły Olsztyńskie Zakłady Graficzne (42,8 mln zł), najmniej — Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne (1,29 mln zł).
Rozwój rynku
Przedstawiciele branży są zgodni: coraz popularniejsza jest produkcja opakowań (już teraz stanowi 51 proc. udziału w rynku). Rośnie też segment prasy codziennej i kolorowej (razem 29 proc.), a stabilizuje się rynek zleceń drobnych. Nie mają też na co narzekać ci, którzy pracują dla reklamy, w tym wielkoformatowej. Ze względu na malejące czytelnictwo w 2006 r. aż o 20 proc. spadł popyt na druk książek, ale w 2007 r. z kolei wzrósł prawie o 41 proc.
Usługi poligraficzne są coraz bardziej profesjonalne i zaawansowane technologicznie. To już nie są tylko najnowocześniejsze maszyny, ale też coraz częściej komputerowe systemy zarządzania drukarniami.
— Stosuje je już kilkadziesiąt, głównie średnich i dużych, przedsiębiorstw poligraficznych. Takie systemy łączą biznesowe aspekty zarządzania przedsiębiorstwem z technologicznymi zagadnieniami zarządzania produkcją. Pierwsze wersje pojawiły się w Polsce w 1999 roku — opowiada Mariusz Sosnowski, prezes firmy Infosystems, wprowadzającej takie systemy na polskim rynku.
Nie zdradza ceny, ale zapewnia, że inwestycja zwraca się w ciągu roku. Na świecie takie systemy oferują też niemiecki Hiflex i amerykańska EFI.