Polskie farby zastygły

Nadzieje polskich producentów farb dekoracyjnych na poprawę koniunktury w 2017 r. okazały się płonne. 500+ zawiodło, może pomoże Mieszkanie+.

Dokładnie rok temu Henryk Wąsik, ówczesny dyrektor zarządzający Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów (PZPFiK), prognozował wyraźny wzrost sprzedaży w 2017 r. Liczył na zwiększenie łącznych obrotów producentów farb o 2,9-3,1 proc. Prognoza dotyczyła głównie największego segmentu farb dekoracyjnych, stanowiącego ponad połowę rynku, choć urosnąć miała też m.in. sprzedaż farb przemysłowych i antykorozyjnych. Po roku stagnacji apetyt branży był duży. Poprawy sytuacji na polskim rynku spodziewał się także Jean-Marie Greindl, szef PPG EMEA. Powody do optymizmu dawał m.in. rządowy program 500+. Według PZPFiK, nie przyniósł jednak znaczącego wzrostu sprzedaży.

— W zeszłym roku polskie rodziny korzystające z programu decydowały się raczej na wyjazd nad morze niż odmalowanie mieszkania — mówi Bartłomiej Ślązak, nowy szef branżowego związku.

PZPFiK szacuje, że wartość sprzedaży farb dekoracyjnych do sieci handlowych w Polsce wzrosła w minionym roku o ok. 1 mln zł. To zaledwie pół promila rynku wartego 2 mld zł.

Prawo przeciw innowacjom

Zdaniem Bartłomieja Ślązaka, kłody pod nogi branży rzucali legislatorzy. Rosnąć przeszkadzały liczne i częste zmiany przepisów regulujących najróżniejsze kwestie — od podatkowych i pracowniczych przez dotyczące składu produktów po zarządzenie opakowaniami i odpadami.

— Część zmian ma uzasadnienie, ale niektóre, szczególnie wprowadzone bez konsultacji z branżą, powodują niepewność i ryzyko spadku opłacalności produkcji. Tak szybkie zmiany otoczenia prawnego nie sprzyjają inwestycjom, a tym bardziej innowacjom — komentuje dyrektor PZPFiK.

Z szacunków związku wynika, że po prawie 2-procentowym wzroście sprzedaży w 2015 r. w kolejnych latach polski rynek farb dekoracyjnych praktycznie stał w miejscu.Nie wszyscy producenci podążali jednak krok w krok za statystyką. Remigiusz Skąpski, prezes Tikkurili Polska, który przed rokiem również przewidywał wzrost, twierdzi, że prognoza się sprawdziła — sprzedaż firmy zwiększyła się o kilka procent. Szczegółów nie ujawnia w odróżnieniu od notowanej na giełdzie Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka, której przychody zmniejszyły się w zeszłym roku o 1,5 proc., do 567 mln zł. Podkarpacki producent tłumaczy spadek m.in. sprzedażą segmentu farb proszkowych. Tikkurila i Śnieżka to — obok grup PPG i AkzoNobel — najwięksi producenci farb w kraju. Łączny udział tej czwórki w polskim rynku sięga 80 proc. Mimo spadku przychodów zysk netto Śnieżki wzrósł o ponad 4 proc. — do 55,3 mln zł. — Może to wynikać z trendu zwiększania się udziału w wolumenie farb z wyższej półki, które są bardziej wydajne, ale też droższe — tłumaczy Bartłomiej Ślązak. Podobne zjawisko dostrzega Remigiusz Skąpski.

Żeby nie zapeszyć

Program 500+ nie spełnił oczekiwań branży, może spełni je inny rządowy projekt, który ściślej wiąże się z rynkiem farb. — Być może w końcu zostanie uruchomiony program Mieszkanie+, co byłoby czynnikiem stymulującym sprzedaż — mówi dyrektor PZPFiK. Prognozowania jednak unika…

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie farby zastygły