Polskie firmy jednak płacą za euro

Burza Piotr
26-02-1999, 00:00

Polskie firmy jednak płacą za euro

Wraz z wprowadzeniem euro miało nie tylko zniknąć ryzyko kursowe, lecz również koszty związane z wymianą walut lokalnych na nową walutę europejską. Nadzieje okazały się płonne — ryzyko kursowe istnieje nadal, zaś przewalutowanie kosztuje. Czasami sporo.

W wielu państwach Eurolandu przewalutowanie z euro na waluty lokalne jest obciążone opłatami lub prowizjami, których w założeniach miało nie być. Sprawa ma na tyle szeroki zasięg, że Komisja Europejska postanowiła zająć się nią dokładniej.

Z naszych obserwacji wynika, że wbrew wcześniejszym deklaracjom bankowców także w Polsce trzeba płacić za przewalutowanie. Przykładowo Bank Handlowy, który przed wprowadzeniem nowej waluty zapowiadał niepobieranie prowizji za przewalutowanie kwot do 100 tys. euro, obciąża klientów opłatą wysokości 50 punktów bazowych (pb) wartości przeliczanej kwoty. Dopiero jeśli wartość transakcji przekroczy 100 tys. euro, klient ma szansę wynegocjowania zmniejszenia opłaty do 20 - 30 pb.

BRE Bank nadal oficjalnie deklaruje, że nie pobiera prowizji za przewalutowanie. Jednak jeden z większych klientów banku stwierdził w rozmowie z nami, że prowizja jest pobierana i wynosi 10 punktów bazowych.

W banku Pekao SA wprowadzono inny system. Dla przykładu: przy przewalutowaniu np. marki niemieckiej na franka francuskiego, markę liczy się po kursie kupna, później następuje wymiana przez euro, po której klient otrzymuje franki po kursie sprzedaży ustalonym przez bank. Taka sama procedura obowiązuje przy wymianie z euro na jakąkolwiek walutę Eurolandu.

Jak wynika z przeprowadzonej przez nas sondy wśród wybranych banków i ich klientów, 1 tys. euro, za które klient banku powinien otrzymać 19558,3 marki niemieckiej, po odliczeniu prowizji i opłat za przewalutowanie wart jest kilka procent mniej.

Zmiany wartości walut regionalnych, takich jak marka niemiecka czy frank francuski w relacji do złotego wcale nie zlikwidowały ryzyka kursowego. Firmy ponoszą dodatkowe koszty, ponieważ przewalutowywanie z jednej waluty lokalnej Eurolandu na inną musi odbywać się za pośrednictwem euro, a za to jest pobierana wysoka prowizja.

Piotr Burza

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Burza Piotr

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie firmy jednak płacą za euro