Polskie firmy na torach Formuły 1

Tomasz Siemieniec, Grzegorz Nawacki
opublikowano: 05-03-2010, 00:00

Dwie firmy znad Wisły wybrały najdroższy sport świata jako machinę marketingową do międzynarodowej ekspansji.

Dwie firmy znad Wisły wybrały najdroższy sport świata jako machinę marketingową do międzynarodowej ekspansji.

Za tydzień w Bahrajnie rusza sezon Formuły 1. Po raz pierwszy w historii na starcie staną dwie polskie firmy. Według naszych informacji sponsorem jednego z najbardziej utytułowanych zespołów w stawce został dom maklerski X-Trade Brokers. Producent napoju energetycznego Tiger został z kolei sponsorem Roberta Kubicy. W ten sposób obie firmy dołączają do ekskluzywnego grona sponsorów Formuły 1 i rzucają rękawicę gigantom. W gronie sponsorów były lub są czołowe światowe instytucje finansowe, przy których X-Trade to mikrus. Z kolei największy rywal Tigera w Polsce, Red Bull, jest właścicielem dwóch zespołów Red Bull Racing i Torro Rosso.

Spece od kontraktów

Decyzja X-Trade Brokers ma być oficjalnie ogłoszona we wtorek. Wtedy zostanie ujawniona nazwa zespołu, na którego bolidzie pomknie logo domu maklerskiego. Według naszych ustaleń będzie to BMW lub McLaren. Z naszych informacji wynika, że X-Trade Brokers zastąpił bank, który wycofał się ze sponsorowania F1 (Credit Suisse opuścił BMW, a Santander skupił się na sponsorowaniu Ferrari). Dlaczego nie Renault, w którym od tego sezonu jeździ Robert Kubica? Według naszych ustaleń X-Trade bardzo zależało na sponsorowaniu zespołu Polaka, ale zabrakło miejsca na bolidzie. Dostał tylko ofertę sponsoringu samego kierowcy, ale to dla firmy było za mało. Chce być utożsamiana z zespołem, a nie pojedynczym zawodnikiem. I zdecydował się na inny zespół, z którym wynegocjowała dobre miejsce na bolidzie. A będzie co eksponować, bo według naszych ustaleń dom maklerski zmienia logo. X-Trade podąża przetartym szlakiem — sponsorami w Formule 1 byli inni gracze związani z rynkiem forex, m.in. FxPro, który wspierał BMW Sauber, a wciąż Mercedesa sponsoruje MIGFX, największa szwajcarska platforma foreksowa, z kolei sponsorem Red Bulla jest FXDD, inna platforma foreksowa zarejestrowana na Malcie.

X-Trade Brokers działa od 2005 r. i specjalizuje się w inwestycjach rynku forex (kontrakty na waluty, towary i indeksy giełdowe), a od ubiegłego roku również na rynku akcji. W 2007 r. rozpoczął zagraniczną ekspansję. Ma już oddziały w Czechach, Słowacji, Hiszpanii, Niemczech i Rumunii. Przez spółki powiązane i partnerów jest też obecny we Włoszech, Ukrainie, Rosji, Indiach i Chinach.

— Mamy ambicję być firmą europejską, a w dłuższej perspektywie wyjść także poza Europę. Myślimy głównie o Azji — mówił w maju 2008 r. na łamach "Pulsu Biznesu" Jakub Zabłocki, prezes X-Trade Brokers.

Sponsorowanie zespołu Formuły 1 może tej ekspansji nadać zawrotnego tempa. Bernie Ecclestone, szef imprezy, deklaruje, że każdy wyścig na żywo ogląda 140 mln osób, a łączna widownia wyścigów w sezonie to kilka miliardów ludzi.

Tygrys z bykiem

Globalny zasięg Formuły 1 chce też wykorzystać FoodCare, należący do Wiesława Włodarskiego, producent napojów energetycznych marki Tiger. Według naszych ustaleń firma została sponsorem Roberta Kubicy. Tiger to jedna z najbardziej wyścigowych marek w Polsce. Zadebiutowała w 2003 r. i w ciągu zaledwie kilku lat przegoniła pod względem sprzedaży i udziałów rynkowych wszystkich rywali, w tym słynnego Red Bulla. To jej nie wystarczyło. W ubiegłym roku pochwaliła się nową butelką zaprojektowaną przez słynne Porsche Design Studio, za 45 mln zł uruchomiła nową rozlewnię i ruszyła na podbój rynków zagranicznych. W ciągu trzech lat zamierza wejść do ścisłej czołówki rynku napojów energetycznych w Europie, rzucając rękawicę takim markom, jak Red Bull i Burn. Z tą pierwszą zetrze się bezpośrednio na torze.

Przedstawiciele obu firm nie chcieli wczoraj komentować naszych informacji. FoodCare ma wydać oświadczenie dzisiaj, a X-Trade Brokers zaplanował konferencję 9 marca o 11.00 w hotelu Hilton w Warszawie.

Współpraca: ET, WIS

F1 to ekstraklasa

Wojtek Majera, dyrektor zarządzający Ciszewski Marketing Sportowy

Bycie sponsorem w Formule 1 to kosztowna forma promocji. Dobry pomysł dla firm, które chcą zaistnieć poza Polską, zdobywać klientów na światowych rynkach, szukają partnerów. Bycie w Formule 1 oznacza bycie w ekstraklasie. To prężenie muskułów i pokazanie, jak silna jest firma. Ta impreza daje ogromny zasięg, prestiż i unikalność. Każda wzmianka w prasie, ukazanie się logo w telewizji jest przeliczalne na korzyści. Polskim firmom pomógł kryzys, dzięki temu łatwiej i taniej można coś wynegocjować. W pierwszej kolejności polskie firmy powinny wspierać Roberta Kubicę i jego zespół. Wówczas uzyska jeszcze korzyść w postaci wizerunku wspierania polskiej gwiazdy. Sponsorowanie zespołu konkurencyjnego może być gorzej odebrane przez polskich kibiców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec, Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu