Polskie firmy płacą honorowo

  • Jacek Kowalczyk
29-03-2012, 00:00

Nasze zatory płatnicze to nic w porównaniu z tymi w innych krajach UE. W Grecji czy Hiszpanii na zapłatę czeka się prawie trzykrotnie dłużej

Od wybuchu globalnego kryzysu gospodarczego zatory płatnicze są wskazywane przez polskie firmy jako jedna z głównych barier w rozwoju. W ostatnim rankingu barier Gazel Biznesu, prowadzonym przez „PB”, problem egzekwowania należności jest na drugim miejscu — zaraz po wysokich cenach surowców i materiałów.

Z badania firmy audytorskiej Grant Thornton wynika jednak, że polscy przedsiębiorcy i tak nie mają powodów do narzekania. W większości innych krajów europejskich na zapłatę czeka się jeszcze dłużej niż nad Wisłą.

Poduszka pieniędzy

Grant Thornton przebadał płatności wśród 3 tys. firm (zatrudniających przynajmniej 100 osób) z 40 krajów świata. Statystyczne polskie przedsiębiorstwo dostaje przelew od klienta średnio po 32 dniach od wystawienia faktury. Spośród 13 przeanalizowanych państw Unii Europejskiej krócej na zapłatę czeka się tylko w Niemczech i Finlandii (odpowiednio 30 i 31 dni). Mniej zdyscyplinowani niż w Polsce są nawet przedsiębiorcy w Danii i Szwecji (35 i 36 dni).

— Problem zatorów płatniczych nadal dla wielu firm jest problemem, ale należy pamiętać, że płatności między polskimi kontrahentami należą do jednych z najbardziej terminowych w naszej części świata. Ponadto, jest to znacznie mniejszy problem niż dekadę temu. Od tego czasu sytuacja płynnościowa w polskiej gospodarce znacznie się poprawiła, poza tym branża windykacyjna urosła — tłumaczy Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton.

Stosunkowo krótkie terminy polskich płatności to skutek silnej koniunktury gospodarczej. Sytuacja finansowa firm jest obecnie rekordowo dobra. Według danych GUS, w 2011 r. przedsiębiorstwa (wyłączając instytucje finansowe) zarobiły na czysto 104 mld zł — najwięcej w historii i o 16 proc. więcej niż przed rokiem.

— Polskie firmy mają dużą poduszkę płynnościową, pompowaną przez kilka lat. Kumulowały oszczędności, bo zwiększały dochody, a unikały zwiększania inwestycji. Dzięki temu wskaźnik płynności gotówkowej sięga prawie 40 proc., czyli statystyczna firma może z miejsca spłacić prawie połowę swoich krótkoterminowych zobowiązań. To bardzo duże zasoby płynności — zaznacza Małgorzata Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Ospałe Południe

Najgorsze morale płatnicze w UE odnotowywane są w krajach o najgorszej kondycji gospodarczej. W Grecji na zapłatę czeka się średnio 83 dni, w Hiszpanii 80, a we Włoszech 66.

— W krajach Europy Południowej terminowość płatności nigdy nie była priorytetem. Teraz, kiedy te gospodarki przeżywająproblemy, przedsiębiorcy mają jeszcze większą pokusę, by opóźniać płatność i kredytować się kosztem dostawcy. Niestety wielu z nich tej pokusie ulega — twierdzi Tomasz Wróblewski.

Co ciekawe, spośród 40 przebadanych krajów najlepiej wypadają państwa dawnego Związku Radzieckiego. W Gruzji średni czas oczekiwania na zapłatę wynosi 21 dni, a w Rosji i Armenii po 22 dni. W przypadku tych gospodarek raczej nie jest to jednak dowód na dużą obowiązkowość tamtejszych przedsiębiorców. Wręcz przeciwnie — z powodu niskiego zaufania firm do siebie nawzajem częściej niż w innych krajach płatności dokonywane są tam w formie przedpłaty.

Ufaj, ale sprawdzaj

Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD), w ostatnich dwóch kwartałach sytuacja płynnościowa polskich firm nieco się pogorszyła. Tworzony przez KRD Indeks Należności Przedsiębiorstw, obrazujący problemy firm z przeterminowanymi płatnościami, spadł z 87,5 do 86 pkt. Średnio 23 proc. portfela należności polskiej firmy to płatności przeterminowane. Tylko 11 proc. przedsiębiorców twierdzi, że nie dotyczy ich problem zatorów płatniczych.

— Nadal jednak sytuacja jest znacznie lepsza niż w szczycie kryzysu w 2009 r., kiedy indeks spadł do 81,5 pkt — zaznacza Andrzej Kulik z KRD. Jak się bronić przed nieuczciwymi klientami? Eksperci radzą przede wszystkim sprawdzać klientów, zanim sprzedamy im towar lub usługę. Jeśli firma nie płaciła poprzednim klientom, nam też nie będzie płacić.

— Każdą firmę można prześwietlić i dowiedzieć się, jaka jest jej aktualna sytuacja i jakie wrażenie zostawiła po sobie w kontaktach z innymi partnerami — przekonuje Andrzej Kulik.

Warto też dyskretnie sprawdzać sytuację u naszych stałych klientów. Według KRD, 32 proc. wszystkich przeterminowanych płatności to należności właśnie od zaufanych partnerów. Płacili, płacili i nagle przestali, bo nagle ich sytuacja finansowa się pogorszyła. Ważne jest także bieżące monitorowanie spływających płatności.

Obecnie w Polsce jedna piąta firm deklaruje, że z założenia nie płaci w terminie, chyba że się je przyciśnie. — Dlatego najlepiej odezwać się do klienta i upomnieć się o zapłatę już pierwszego dnia po przekroczeniu wyznaczonego terminu — twierdzi Andrzej Kulik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polskie firmy płacą honorowo